UWIELBIAM JEGO ŁZY I DRŻENIE PRZY GROBIE ŁAZARZA.

Dla świętego Eugeniusza był to moment bardzo trudny, zwłaszcza teraz, gdy tragicznie zmarł oblat, którego kochał i podziwiał. Eugeniusz ukazuje swe przygnębienie i krytykuje tych, którzy utrzymują, iż nie zachodzi potrzeba wyrażenia bólu.

Ten rodzaj doskonałości pewnie jest mi ofiarowany, chociaż bym go nie chciał. Powiem więcej, on jest dla mnie w pewnym sensie powodem skandalu, kiedy widzę, jak w niektórych historiach jest zachwalany, gdzie, bez wątpienia, fałszywie się go przypisuje na siłę ludziom i nie bez kłamstwa stawia się ich poza ludzką naturę i których się oczernia, według mnie, w sposób bardzo okrutny. Jezus Chrystus, nasz jedyny wzór, nie dał nam takiego przykładu. Uwielbiam jego drżenie i łzy przy grobie Łazarza, tym bardziej że gardzę i mam wstręt do stoicyzmu, niewrażliwości i egoizmu tych, którzy chcieliby, jak się wydaje, przewyż­szyć ten pierwowzór wszelkiej doskonałości, który zechciał uświęcić wszystkie sytuacje naszego smutnego pielgrzymowania.

List do ojca Tempiera, 11.01.1831, w: EO I, t. VII, nr 380.

To jedno ze zdań świętego Eugeniusza, które zrobiło na mnie bardzo wrażenie i sprawia, iż jest dla mnie wielkim wzorem, chociaż jedynym wzorem jest Jezus Chrystus.