Eugeniusz de Mazenod współpracownik Chrystusa Zbawiciela i Duch, którego nam przekazuje – Frank Santuci OMI

Obecne opracowanie opiera się zasadniczo na mojej pracy doktorskiej, zatytułowanej Eugeniusz de Mazenod, współpracownik Chrystusa Zbawiciela oraz duch, którego nam przekazuje[1]. Motywem, który skłonił mnie do zredagowania wspomnianej tezy doktorskiej jest posługa, którą mi zlecono: mam promować głębsze poznanie dziedzictwa, które zostawił nam Eugeniusz de Mazenod. Punktem wyjścia moich rozważań jest mistyczne doświadczenie, jakiego Eugeniusz doznał w uroczystość Wniebowzięcia Maryi 15 sierpnia 1822 roku. Tego dnia miał wewnętrzną wizję odnoszącą się do małej grupy misjonarzy, która zrodziła się przed sześcioma laty, by służyć ubogim Prowansji. Dzięki łasce zrozumiał, że jego projekt podobał się Bogu, a dzieło, które rodziło się w tak wielkich trudnościach pochodzi od Niego. To był uprzywilejowany moment w życiu Założyciela zgromadzenia zakonnego w Kościele. Radując się doznaną łaską, napisał do zaufanego powiernika ojca Tempier:

Mój pierwszy towarzyszu, od pierwszych dni naszej znajomości zrozumiałeś ducha, który powinien nas ożywiać, a którego powinniśmy przekazać innym[2].

Powyższy tekst zainspirował także moje studium. Ciągle siebie pytałem, jaki naprawdę był duch, który ożywiał Eugeniusza, i w jaki sposób go przekazywał. Analiza procesu odkrywania i jego wyjaśnienie opiera się na pismach Założyciela cytowanych w porządku chronologicznym. Pozwoliłem prowadzić się samemu Eugeniuszowi, by na podstawie jego własnych słów oraz w oparciu o informacje, jak jemu współcześni reagowali i interpretowali jego zachowanie, odkryć Jego ducha. Dzięki pismom i gestom Eugeniusz pozwolił mi poznać, jak doświadczenie Jezusa Chrystusa Zbawiciela stało się fundamentalną zasadą jego życia. Wiedząc, że został wezwany do bycia współpracownikiem Chrystusa Zbawiciela całe swe życie poświęcił, aby dochować wierności tej zasadzie i innych prowadzić w tym samym kierunku.

1. Odkrywanie obecności Zbawiciela w życiu Eugeniusza i powołanie do współpracy z dziełem Zbawiciela

W okresie dzieciństwa i młodości Eugeniusz żył ciągle w bliskości Boga i osób, które pomagały mu prowadzić życie chrześcijańskie[3]. Młody człowiek powróciwszy po wygnaniu do Aix zaangażował się w życie religijne i dzieła chrześcijańskiego miłosierdzia. Odczuwa wówczas pewnego rodzaju życiową pustkę i poszukuje sensu życia. Odkrywając działanie Boga w swoim życiu doświadcza duchowego nawrócenia. Nie precyzuje ani daty, ani miejsca, ani sposobu, w jaki się ono dokonało. Będąc seminarzystą i młodym kapłanem, po latach, powróci do wydarzeń z przeszłości i opisze ich naturę[4]. W 1814 roku zastanawia się nad swoim nawróceniem. Czyni to w trakcie medytacji rekolekcyjnej, która bezpośrednio poprzedza tę, w której opisuje swoje doświadczenie krzyża w Wielki Piątek: i oto ja, do chwili mego nawrócenia, moim jedynym zajęciem było niszczenie Jego dzieła i nawet bardzo dobrze mi się to udało… Od mego nawrócenia nastąpiła pewna zmiana, to prawda, ale nie jestem przekonany, co do mojego postępowania[5].

Przeżywa okres pustki psychologicznej i duchowej, intelektualnie poznał wszystkie odpowiedzi i jest zdolny żyć po chrześcijańsku i wszystko czynić bez zarzutu. Otrzymuje łaskę rozumienia, ale nie teoretycznego, ale przede wszystkim sercem i duszą poznał, że Bóg go kocha do tego stopnia, że zbawił go poprzez śmierć na krzyżu. Wielu analizowało naturę doświadczenia Wielkiego Piątku[6]. Należy pamiętać, że w 1814 roku posługując w Aix, młody kapłan opisuje nie tylko swe przeżycia, ale także ujawnia fundament swej posługi: doprowadzić innych do tego samego doświadczenia, że jest się osobiście odkupionym przez Jezusa Chrystusa.

Fundamentalnym elementem nawrócenia Eugeniusza jest centralne miejsce, jakie zajmuje Chrystus Zbawiciel, który całkowicie wydał się za Eugeniusza. Dlatego pragnie, aby z podobną wdzięcznością odpowiedzieć na wezwanie Jezusa, co prowadzi do ściślejszej relacji ze Zbawicielem. Rozumie, że Zbawiciel wzywa Go do kapłaństwa i całkowitego poświęcenia się Bogu w kontekście cierpienia Kościoła francuskiego[7]. Duch, który ożywia jego kapłańskie życie ma swe źródło z opłakanej sytuacji Kościoła. Niewłaściwa postawa kapłanów we Francji sprawia, że zbawienie wysłużone przez Chrystusa jest niedostępne dla ludzi. Pozbawieni nadziei zbawienia są dla Eugeniusza ubogimi i najbardziej opuszczonymi; oni stają się przedmiotem jego kapłańskiego posługiwania. Skąd u Eugeniusza ta pewność, że został wezwany do poświęcenia swego życia Zbawicielowi, będąc Jego współpracownikiem?[8]

 

  1. 2. Seminarium Św. Sulpicjusza: Cechy charakterystyczne relacji ze Zbawicielem i płynące z niej wymagania

2.1 Pewność Bożego powołania

W 1808 roku Eugeniusz wstępuje do seminarium Św. Sulpicjusza. Jego wytrwanie aż do święceń kapłańskich opiera się na precyzyjnym motywie: aby umocnić się w świętym powołaniu, które Bogu spodobało się we mnie wzbudzić[9]. Nie ma żadnej wątpliwości, że to właśnie Bóg Go wzywa: to wola Boża…, którą poznałem, muszę natychmiast się jej poddać i okazać posłuszeństwo[10]musi zaakceptować stan, do którego wzywa Go Bóg[11] i zamiary Opatrzności względem mnie[12]. Mając pewność, że jest wezwany przez Boga, buduje swe życie i rozwija swą działalność. W postanowieniach rekolekcyjnych z 1809 roku pisze: W każdej chwili muszę pamiętać o wzniosłości mego powołania[13].

2.2 Wezwania do całkowitego oddania się Zbawicielowi aż do męczeństwa

Wszystko dla Bożej chwały. Dla Eugeniusza to wyrażenie przybierze formę Bożego miłosierdzia. By oczyścić się i wszytko czynić dla Boga, ustala codzienny i szczegółowy program modlitw, wyrzeczeń i umartwień. Kończąc studia, podczas przedłużonych rekolekcji przed świeceniami kapłańskimi powraca do podstawowej życiowej zasady, która wykształciła się dzięki nawróceniu: Ty sam, będziesz jedynym przedmiotem, ku któremu będą zmierzały wszystkie me uczucia i wszelkie działanie. Podobać się Tobie, działać dla Twojej chwały, to będzie me codzienne zajęcie, zajęcie w każdej chwili mego życia. Chcę żyć jedynie dla Ciebie, chcę kochać tylko Ciebie, a cała reszta w Tobie i dla Ciebie. Gardzę bogactwami, pod nogi rzucam honory, Ty jesteś dla mnie wszystkim, zastępujesz mi wszystko. Mój Boże, moja miłości i moje wszystko: Deus meus et omnia[14].

Pragnienie męczeństwa było więc logiczną konsekwencją całkowitego poświęcenia się dla Boga, dla Tego, który wszystko dla niego oddał na krzyżu. Intencje jego pierwszej Mszy bardzo jasno to ukazują[15].

2.3 Entuzjastyczna radość z powodu udziału w misji Zbawiciela

Entuzjazm, którego doświadcza Eugeniusz, że jest tym, kim jest oraz wielkie rzeczy, które Bóg dla Niego uczynił i wezwał Go, by pracować dla innych, jasno ukazuje Jego korespondencja. Dostrzegamy, że odczuwa prawdziwą radość, gdy opisuje różne seminaryjne zajęcia, swe praktyki duszpasterskie i ceremonie liturgiczne, w których bierze udział[16]. W swych listach nie zatrzymuje się jedynie na tym, co się wokół niego dzieje, ale wyraża także swą radość z powodu dobroci Boga, radość, którą pragnie dzielić z tymi, którym pomaga osiągnąć zbawienie, ukazując jednocześnie najlepsze środki doń prowadzące. Nic go bardziej nie cieszy niż to, że jest uczestnikiem boskiej misji Syna Bożego.

2.4 Prawdziwa troska o zbawienie innych

Odkrywszy sens zbawienia w swym własnym życiu Eugeniusz czuje się wezwany, by współpracować ze Zbawicielem, aby także inni mogli Go poznać. Dlatego jako seminarzysta zwraca swą uwagę na różne osoby: na najbliższą rodziną, na ludzi spotkanych podczas praktyk duszpasterskich, na tych, których uczy katechizmu i którym głosi kazania.

2.5 Współczuć cierpiącemu Kościołowi, zrodzonemu ze Zbawiciela

Służba Kościołowi jest konkretną formą służby duszom i Bogu. Współczuje cierpieniom Matki Kościoła: Poświęciłem się na służbę Kościołowi, ponieważ był On prześladowany i opuszczony…[17] Dla Niego Kościół nie jest na pierwszym miejscu instytucją, której praw należy bronić, ale jest Oblubienicą Chrystusa, postrzega Kościół jako matkę, która nas wszystkich zrodziła w Jezusie Chrystusie[18]. Ta matka przeżywa wielki smutek, ponieważ została tak straszliwie opuszczona, znieważona i zdeptana[19] przez tych, którzy stali się jej dziećmi dzięki Krwi Jezusa Chrystusa Zbawiciela, przelanej aż do ostatniej kropli. Odpowiedzią Eugeniusza jako współpracownika jest postawa syna, który cierpi wraz z Kościołem. Z takim nastawieniem nie może porzucić ramion krzyża, by w ciszy i ukryciu opłakiwać całe to zło, nie robiąc najmniejszego wysiłku, aby choć trochę poruszyć twarde ludzkie serca[20]. Współpracownik Zbawiciela spieszy na pomoc Kościołowi, by odpowiedzieć na jego potrzeby i ukoić jego cierpienie.

2.6 Zbawiciel potrzebuje dobrych kapłanów

Eugeniusz jest przekonany, że Kościół cierpi także z powodu kapłanów. W seminarium nabiera jeszcze większej pewności, że koniecznie jest, by kapłani byli święci, wykształceni i dobrze przygotowani do swej posługi[21].

 

  1. 3. Moim podstawowym zajęciem będzie Go kochać, jeszcze większą moją troską będzie Go ukochać[22]

27 lat po swoim powrocie do Aix, jako młody kapłan[23], Eugeniusz powraca do tej epoki i opisuje swe powołanie jako wezwanie do poświęcenia się służbie bliźnim, by kochać taką samą miłością, jaką Jezus Chrystus kochał ludzi. Mając taką ideę, zwrócił się z prośbą do władz kościelnych o pozwolenie, by pracować z ubogimi i młodzieżą Aix. W tym duchu podjął swą posługę duszpasterską w Aix, odpowiadając na swe powołanie bycia współpracownikiem Zbawiciela.

W liście, który skierował przed rekolekcjami 1812 roku do księdza Duclaux, swego kierownika duchowego, opisuje swą działalność i swe projekty. Eugeniusz regularnie spotyka się z kilkoma kapłanami z Aix, by z nimi dyskutować o kapłaństwie. Ma zamiar stworzyć silną grupę bazującą na cotygodniowych konferencjach świętego Wincentego à Paulo głoszonych do kapłanów. Decyduje się, by głosić proste kazania wielkopostne dla ludzi i gromadzić młodzież Aix na coniedzielnych konferencjach. W 1813 roku, w pierwsze święta Wielkanocy, które spędza w Aix, jest przekonany, że powinien zaangażować się w rozmaite dzieła, które mają służyć zbawieniu innych. Do istniejącej już listy swoich obowiązków dodaje odwiedziny więźniów i kierownictwo duchowe w seminarium w Aix[24]. Głosi także kazania w sąsiednich miejscowościach[25].

Kazania wielkopostne, które głosi w kościele św. Magdaleny[26] mają na celu przede wszystkim zbawienie dusz ubogich, którzy na nie uczęszczają. Informuje ich, że będzie ich pouczał i pomoże im podejmować dobre decyzje. Celem, jaki mu przyświeca podczas głoszenia, jest naśladowanie Zbawiciela i zwiastowanie Ewangelii wszystkim ludziom. Chce, aby Ewangelia była dostępna dla wszystkich, gdyż nie można zostawić ubogich w stanie opłakanej ignorancji, ale należy ich nauczać w taki sposób, aby wszystko poprawnie zrozumieli. Stosuje środki, jakie proponowano w seminarium św. Sulpicjusza: spełniać doskonale to, co czynił Zbawiciel: nauczać ubogich i prowadzić ich do zbawienia. Utożsamia się ze Zbawicielem. Nie zapomniałem, napisał, by prosić Mistrza, aby On sam przemawiał przeze mnie. Dostosowuje się więc do swoich słuchaczy, głosi w języku prowansalskim, który rozumieją ubodzy, we wczesnych godzinach, aby ubodzy mogli przyjść przed rozpoczęciem pracy, nie wygłasza mądrych przemówień po francusku[27].

Oczyma Zbawiciela spogląda na ubogich robotników, służących, rolników, wieśniaków, ludzi pogardzanych i wyrzutki społeczeństwa. Zaprasza ich, by spojrzeli na siebie w taki sposób, jak patrzy na nich Zbawiciel. Rozpoczniemy od pouczenia was, kim jesteście, przyjdźcie więc teraz, aby od nas dowiedzieć się, kim jesteście w oczach wiary, wy, ubodzy Jezusa Chrystusa. Przypominając im, że świat nimi pogardza, pokazuje im miłość Zbawiciela i ich szlachecką godność ochrzczonych i odkupionych Jego Krwią[28].

W następne niedziele Wielkiego Postu poucza ich podprowadzając jednocześnie do miłości i miłosierdzia Zbawiciela. Ostatnie z kazań kończy się zaproszeniem do nawrócenia i przystąpienia do sakramentu spowiedzi, wyciągając do nich swe ramiona, słudzy Jezusa Chrystusa przytulą ich do swego serca, rozleją balsam na wszystkie ich rany, by je uleczyć[29]. To są słowa człowieka, który osobiście doświadczył nawrócenia, cieszy się z obecności Zbawiciela w swoim życiu i potrafi przekazać tego samego ducha także innym[30]. Mówi o swej entuzjastycznej radości: doświadczenie poucza nas, że święte słowo, które wam przekazujemy poprzez naszą posługę, jest natychmiast przyjmowane. Niech Bóg będzie za to uwielbiony, moi bracia, a radość, której doświadczam jest tak wielka, że nie mogę powstrzymać się od tego, by was powiadomić[31].

Misja prowadzenia innych do miłosiernego Zbawiciela nie ogranicza się do nauczania w kościołach, lecz przybiera rozmaite formy: posługiwanie więźniom i skazanym na śmierć, umierającym na tyfus austriackim żołnierzom. Więźniowie z Aix zostali odrzuceni przez społeczeństwo i nie otrzymywali wystarczającej pomocy ze strony Kościoła. Poprzez swe nauczanie i przykład Eugeniusz pokazuje im godność, którą posiadają dzięki Krwi Zbawiciela, przelanej dla nich aż do ostatniej kropli. Można zauważyć, że Eugeniusz pouczając więźniów naśladuje Zbawiciela; jest gotowy, by przelać swą krew do ostatniej kropli, aż po męczeństwo.

 

  1. 4. Misja bycia współpracownikiem Zbawiciela w Stowarzyszeniu Młodzieży

Dla Eugeniusza religijna ignorancja wśród młodzieży Aix była czymś zupełnie oczywistym: Czy należy być tylko smutnym obserwatorem tego zalewu zła, zadowolić się narzekaniem w ukryciu, nie podając żadnego lekarstwa? Z pewnością nie… Ale jakie środki wykorzystać, by sprostać temu przedsięwzięciu? Takie same, jakich używa sam kusiciel. On wie, że może zniszczyć Francję tylko wtedy, gdy zdeprawuje młodzież, właśnie na nich skupia cały swój wysiłek. Również i ja będę pracował nad młodzieżą; będę próbował, będę starał się zachować ją od zła, które jej zagraża, którego nawet już po części doświadcza, pobudzając ją od najwcześniejszych lat do umiłowania cnoty, szacunku dla religii, zmysłu pobożności a odrazy do wad[32].

Podejmuje się formacji duchowej chłopców i młodzieńców, aby miłowali Boga dążyli do zbawienia i w ten sposób przemieniali społeczeństwo.

Gdy Napoleon ogłosił, że stowarzyszenia młodych są nielegalne, Eugeniusz nie ukrywa, że nad jego dziełem zawisło niebezpieczeństwo. Wobec niecnych zamiarów podejrzliwego rządu, który prześladuje i niszczy wszystko, co mu się nie podoba, Eugeniusz pozostaje niewzruszony z racji wiary i Zbawiciela, który jest jego życiowym przewodnikiem: niczego się nie boję, ponieważ całą mą ufność pokładam w Bogu, szukam jedynie Jego chwały i zbawienia dusz, które odkupił przez swego Syna, naszego Pana Jezusa Chrystusa…[33]

Pierwsze oficjalne spotkanie siedmioosobowej grupy odbyło się w kwietniu 1813 roku. W przeciągu dwóch lat zwiększyło się do około 100 osób, a w następnych latach liczyło nawet 300 członków[34]. Ciągle powiększająca się grupa wymaga konkretnej formy i organizacji, to dlatego Eugeniusz napisze regulamin. W posiadanej przez nas wersji regulaminu[35] możemy bez trudności zauważyć wiele zasad religijnych, które były drogie sercu Eugeniusza od 1806 roku. Co więcej, te same zasady staną się podstawą pierwszej Reguły Misjonarzy Prowansji. Émilien Lamirande podaje bardzo ważną wskazówkę, że Eugeniusz daje najlepszą cząstkę siebie młodzieży, którą prowadzi, przekazując im swe mistrzowskie idee w regulaminie, który układa z myślą o swych podopiecznych. Przyszła Reguła Misjonarzy Prowansji będzie zawierać podobne idee: będą one owocem długiego procesu dojrzewania ducha i serca[36] Eugeniusza.

Eugeniusz definiuje swój główny cel, którym jest utworzenie w mieście grupy bardzo pobożnych chłopców. Każdy członek ma podwójny cel: po pierwsze odpowiedzieć na niegodziwość społeczeństwa, w którym żyją, przyczyniając się do zahamowania rozwiązłości i ogólnej apostazji, po drugie, w tym samym czasie …bardzo skutecznie pracować nad swoim własnym uświęceniem[37]. Główny cel ma potrójny charakter: przykładny styl życia będący wzorem dla innych, pomoc innym poprzez udzielane rady i życie modlitwy. Poza kilkoma nieznacznymi przypadkami jest to spis cnót proponowany przez Aa w seminarium Św. Sulpicjusza: utworzyć w seminarium grupę bardzo pobożnych duchownych, którzy doskonale będą zachowywać regulamin a przez swój przykład, rady i modlitwę będą przyczyniali się do wprowadzenia wielkiej gorliwości we wspólnocie[38].

W 1813 roku Eugeniusz wprowadza tę regułę życia do statutów, dzieląc je na cztery sekcje. Pierwsza dotyczy obecności Jezusa Chrystusa w życiu. To główna zasada życia całego Stowarzyszenia. Jego członkowie:

  1. będą się starali zgłębić świętość powołania do religii Jezusa Chrystusa
  2. ze wszystkich sił będą się starali upodobnić swe życie do życia ich Boskiego Wzoru
  3. niech obiecają, że będą odznaczali się szczególną pobożnością, dziękując za dobrodziejstwa, którymi Bóg ich obdarzył[39].

W dalszej części statutów ukazano, jak konkretnie powyższe założenia można osiągnąć. Aby być uczniem nie wystarczy tylko zachowywać przykazania, ale przede wszystkim dokładnie czynić to, co polecił Jezus Chrystus. Trzecia sekcja odnosi się do wskazówek podanych przez Kościół. Posługując się ulubionym wyrażeniem Eugeniusza należy zachowywać przepisy Kościoła świętego z racji autorytetu, jakiego udzielił mu Boski Oblubieniec… niech przekonają się, że nie mogą … odmówić niczego matce, która ich zrodziła w Jezusie Chrystusie[40]. Czwarta część zawiera praktyczne wskazówki, w których przekazuje, jak żyć jego ideałem.

Eugeniusz kładzie akcent nie tylko na ćwiczenia duchowe, także konieczne, aby być wszystkim dla Boga, ale w procesie formacji naciska, aby jego wychowankowie wyrobili sobie szczególny sposób postrzegania świata i ludzi. On sam patrzył na świat oczyma Zbawiciela. Gdy zderzą się ze złem świata, mimo złych czynów ludzkich, powinni sobie przypomnieć, że to są ci sami ludzie, za których Jezus przelał swą Krew. Ci, którzy prześladują młodzież z racji praktykowanych cnót nie są godni nosić imienia chrześcijan i należeć do Zwycięzcy, który zwyciężył śmierć poprzez moc swego Krzyża i upokorzeń[41]. Do tego tematu powraca także podczas pierwszego kazania wielkopostnego, mówiąc o godności służących. Poucza młodych, że ci, którzy są ich poddanymi, nie są wcale w mniejszym stopniu wezwani do odziedziczenia pewnego dnia nieśmiertelnej korony chwały, która została wysłużona zarówno im, jak i przełożonym, drogocenną Krwią ich wspólnego Zbawiciela i Mistrza[42]. Skoro więc Zbawiciel zajmuje centralne miejsce, prosi ich, aby umieścili krzyż na widocznym miejscy w ich mieszkaniu. Ze względu na miłość Boga Zbawiciela Eugeniusz kładzie nacisk na wartość miłości, którą winni praktykować w każdej chwili życia, zarówno między sobą, w domu, względem członków swej rodziny i między służącymi a także w ich codziennych kontaktach z otoczeniem.

Eugeniusz jest więc prawdziwym wychowawcą, który wraz z innymi dzieli się swym duchowym doświadczeniem. Przekazuje młodym to, czego sam się nauczył, i dąży do tego, aby i młodzi przeżyli to samo doświadczenie[43]. Dzięki działalności Stowarzyszenia Eugeniusz nauczył młodzież kochać Boga, unikać wszystkiego, co do Boga nie prowadzi, wypełniać wszystkie swe codzienne obowiązki z miłości do Boga i kierować się miłością w relacjach z innymi ludźmi. Stara się spotykać się z młodzieżą w każdy wtorek i w każdą niedzielę, uczy ich, że każdego dnia mają żyć jak prawdziwi uczniowie Jezusa Chrystusa i być przykładem dla innych.

Dzięki statutom i owocom, jaki przyniosły, Eugeniusz skupia się na prowadzeniu młodych do Jezusa Zbawiciela i zachęca ich o praktykowania cnót, aby ich życie stało się zaczynem.

4.1 Związek między Stowarzyszeniem Młodzieży a Misjonarzami Prowansji

Od 1813 do 1815 roku Eugeniusz wiele swej energii poświęca pracy z młodzieżą. Założywszy Misjonarzy Prowansji będzie kierował zarówno młodzieżą, jak i misjonarzami. Dwa dzieła będą ze sobą związane aż do roku 1823, gdy Eugeniusz opuści Aix. Księga przyjętych do nowicjatu[44] poświadcza, że czterech pierwszych nowicjuszy Stowarzyszenia wywodziło się ze Stowarzyszenia Młodzieży. Spośród innych członków dziecięciu wstąpi do nowicjatu, trzech z nich wytrwa i zostanie misjonarzami, a jeden zostanie księdzem diecezjalnym. Począwszy od 1816 roku siedemnastu młodych zamieszka w domu misji jako postulanci, czy też jako studenci różnych szkół w Aix. Z tej grupy sześciu zostanie księżmi diecezjalnymi, a jeden bratem Św. Jana Bożego. Poza tymi, którzy zamierzali zostać misjonarzami i rozpoczęli postulat czy nowicjat, posiadamy także listy siedmiu innych członków Stowarzyszenia Młodzieży, którzy wyrazili pragnienie wstąpienia do Misjonarzy Prowansji, ale z różnych powodów nie mogli tego uczynić.

Warto zauważyć, że ci, którzy przyłączyli się do misjonarzy, a nie byli członkami stowarzyszenia młodzieży, wstępują w jego szeregi w Aix[45]. Gdy nowicjat zostanie przeniesiony z Aix, ten proceder nie będzie miał racji bytu. Powyższe fakty pokazują, że więzy łączące obie grupy nie wyczerpują się w osobie ich przełożonego, ale uwidaczniają się także we wpływie, jaki jeden organizm wywiera na drugi. Spotkania młodzieży odbywały się we wtorek i w niedzielę w domu Misji. Młodzież korzystała także z kaplicy a nawet z chóru misjonarzy. Te ścisłe związki pozwalają nam z łatwością zrozumieć, w jaki sposób Eugeniusz przekazuje tego samego ducha dwom grupom.

Lata 1813-1823 są bardzo ważne w rozwoju Zgromadzenia Oblatów Maryi Niepokalanej, gdyż działalność Eugeniusza z młodzieżą staje się źródłem i filtrem dla idei, które w późniejszym okresie przekaże misjonarzom. Eugeniusz wyszedł z Seminarium Św. Sulpicjusza pełen ideałów i entuzjazmu, by oddać się na służbę Zbawicielowi. Czas, który poświęci młodzieży, będzie procentował, a dzięki tej posłudze sam Zbawiciel będzie kształtował swe szlachetne narzędzie.

Eugeniusz bogaty o doświadczenie, które zdobył przekazując swój ideał, formując ludzi, zakładając grupy, które zachęcał do życia wartościami drogimi jego sercu, podejmuje się misji utworzenia zgromadzenia zakonników i misjonarzy. Wie jak ułożyć regulamin, stworzyć struktury administracyjne i przekazać innym swego ducha i ideał.

Pod koniec tej fazy formacji, każdy z przyjętych członków składał akt poświęcenia. Modlitwa poświęcenia była zanoszona za wstawiennictwem Maryi Niepokalanej. Członkowie Stowarzyszenia Młodzieży zrozumieli zasadnicze zręby ducha Eugeniusza: Poprzez obecne przyrzeczenie uznajemy Naszego Pana Jezusa Chrystusa za naszego Boga, Zbawiciela, Najwyższego Pana i Mistrza i przez całe nasze życie chcemy być jego wiernymi uczniami[46].

 

  1. 5. Współpracownik przekazuje swą wizję i swego ducha innym, zaprasza ich, by się do niego przyłączyli: założenie Misjonarzy Prowansji

W marcu 1815 roku Eugeniusz opiekując się austriackimi żołnierzami zaraził się tyfusem. Był już prawie umierający. Otrzymuje sakrament namaszczenia chorych, przechodziły go dreszcze. Rekonwalescencja przebiega bardzo wolno, a doświadczenie bliskości śmierci bardzo go naznaczyło. Na podstawie jego pism możemy powiedzieć, że tego dnia zastanawia się nad samym sobą, w jaki sposób powinien ułożyć swe życie. Pyta siebie, czy został powołany, by wstąpić do jednego z zakonów, które ograniczają się do osobistego uświęcenia, zachowują swą regułę, a innymi zajmują się tylko poprzez modlitwę[47], czy też powinien całkowicie poświęcić się ubogim, czynnej posłudze, odpowiadając na ich liczne potrzeby.

W lipcu i w sierpniu 1814 roku jego przyjaciel Forbin-Janson spotyka się z papieżem Piusem VII. To wydarzenie będzie miało bardzo znaczący wpływ na Eugeniusza. Papież przedstawia swój punkt widzenia odnośnie głównych potrzeb Kościoła francuskiego. Konieczne staje się głoszenie misji. Tę myśl impulsywny Forbin-Janson stara się jak najszybciej wprowadzić w życie. Zakłada więc Zgromadzenie Misjonarzy Francji. Eugeniusz chce przyłączyć się do niego, by głosić misje, ale z powodu spraw rodzinnych i dotychczasowej posługi bardzo trudno byłoby opuścić Aix. Być może grupa misjonarzy, o której marzy, w końcu przyłączy się do Misjonarzy Francji, obojętnie czy tak się stanie czy też nie, najważniejsze jest to, aby Bóg był uwielbiony, a dusze doszły do zbawienia[48].

Definitywny powrót króla Ludwika XVIII do Paryża sprawia, że przed Eugeniuszem otwiera się droga wiodąca do realizacji swych marzeń. Doświadcza mocnych nacisków, które prowadzą do konkretnych postanowień. Opisuje je w następujący sposób: … już dwukrotnie w moim życiu podejmuję jedną z ważniejszych decyzji pod wpływem mocnych i nieznanych mi nacisków. Gdy o tym myślę, jestem przekonany, że Bóg raczył położyć kres mej niepewności[49]. Wreszcie podejmuje decyzję, aby dać początek grupie misjonarzy, którzy będą głosili Słowo Boże w Prowansji i w języku prowansalskim.

 

  1. 6. Sposób, w jaki Eugeniusz ukazuje swego ducha, zakładając Stowarzyszenie Misjonarzy Prowansji

6.1 Podstawowa prawda: Bóg Zbawiciel wzywa ludzi do współpracy w dziele zbawienia

Eugeniusz jest pewien[50], że Bóg natchnął go do założenia Stowarzyszenia Misjonarzy[51]. Jest więc gotowy, aby powiadomić Forbin-Janson, że po okresie wahań, które rozwiązanie wybrać, Bóg w końcu doprowadził go do podjęcia decyzji: Gdy o tym myślę, jestem przekonany, że Bóg raczył położyć kres mej niepewności[52].

Eugeniusz jest przekonany, że u początków Stowarzyszenia stoi sam Bóg. To przekonanie pragnie także przekazać innym misjonarzom. Bóg, na przykład, wybrał ojca Tempier[53]. Tempier jest więc nieodzownym ogniwem Bożego dzieła, powinien słuchać tylko Boga, pokładać nadzieję w Jego Opatrzności i poświęcić się temu, czego wymaga Boża chwała i zbawienie dusz. Odpowiedź księdza Tempier doskonale zgadza się z wizją Eugeniusza. Dzięki Bożej łasce, odczuwam to samo pragnienie[54]. Eugeniusz może więc oficjalnie powiadomić Wikariuszy Generalnych, że Misjonarze Prowansji są grupą kapłanów, którzy pragną… odpowiedzieć na ich powołanie i oddać się ciężkiej posłudze[55]. Choć jest przeświadczony, że jest uczestnikiem Bożego dzieła, nie pozwala pokonać się trudnościom: Spodziewam się, że nadejdą nowe trudności, ale chroni nas dobry Bóg. Niczego się nie lękam[56].

Początkiem ich powołania i centrum wszystkich innych spraw jest Jezus Chrystus, który ich zaprasza, by stali się apostołami zbawienia. Celem ich posługi jest nawracanie: wyprowadzić z duchowego otępienia zbłąkanych ludzi[57] i doprowadzenie ich do relacji ze Zbawicielem. Kilka miesięcy wcześniej, podczas rekolekcji, Eugeniusz stwierdza, że kapłani zostali ustanowieni tylko po to, by budować Królestwo Jezusa Chrystusa, przyczyniać się do wzrostu Jego chwały, a to wymaga, aby Go poznać i pokochać…[58] Przedmiotem posługi grupy misjonarzy jest poznanie i pokochanie Zbawiciela, a także zmniejszanie wpływów zła.

Przedstawiając swe zamysły Eugeniusz prosi księdza Tempier, aby stanął u stóp krzyża, bowiem propozycja, jaką mu składa, jest przejawem woli Bożej. Kontemplując Zbawiciela, tak samo jak czynił to de Mazenod, ksiądz Tempier powinien się zapytać: czego, od kapłana takiego jak on, wymaga chwała Boża i zbawienie dusz[59]. Odpowiedź księdza Tempier jest doskonale zharmonizowana z ideałem i duchem przedstawionym przez Eugeniusza. Dziękuje mu, że uznał go za godnego, by pracować dla Bożej chwały i dla zbawienia dusz… stosując wszelkie możliwe środki, aby budować Królestwo Jezusa w duszach. Jest gotowy, aby podążać śladami Apostołów i pracować dla zbawienia dusz. Odpowiedź księdza Tempier jest echem entuzjazmu Eugeniusza: Niech dobry Bóg będzie błogosławiony za to, że wzbudził w tobie pragnienie, aby dla ubogich, mieszkańców naszych wiosek i tych, którzy najbardziej potrzebują pouczenia w sprawach religii, założyć dom misjonarzy, którzy będą im głosili zbawcze prawdy[60].

6.2 Sytuacja Kościoła wymaga odpowiedzi

Eugeniusz ma w zwyczaju analizować stan rzeczy i wyraża się w sposób bardzo emocjonalny, co wskazuje, jak bardzo jest dotknięty opłakaną sytuacją. Eugeniusz rozważa sytuację Kościoła i mieszkańców małych wiosek i miasteczek Prowansji, którzy prawie całkowicie stracili wiarę[61].

Zwyczajne środki, które stosował Kościół, by odpowiedzieć na potrzeby zbawienia ludzi, okazały się niewystarczające. Opłakana sytuacja poruszyła Eugeniusza, który nie może siedzieć z założonymi rękami, nic nie robiąc. Opis sytuacji tłumaczy jego pośpiech: … rzeczą najbardziej palącą jest znaleźć lekarstwo na największe zło[62].

6.3 Czego Eugeniusz oczekuje od grupy misjonarzy?

Po opisaniu sytuacji Eugeniusz przedstawia swe oczekiwania względem przyszłych towarzyszy.

6.3.1 Będą głosić Słowo Boże biorąc za wzór Apostołów[63]

Eugeniusz ma zamiar zebrać grupę kapłanów, którzy za wzór obraliby Apostołów zgromadzonych przy Zbawicielu i głosiliby nieustannie Słowo Boże. Będą odwiedzać wioski Prowansji i głosić misje w języku prowansalskim. Jeśli zaś nie będą głosili misji, wówczas będą starali się głosić Ewangelię w Aix, oddając się przeróżnym formom posługi w ich domu i kościele. Będą także poświęcać swój czas na medytację i studium. Szczególny akcent kładzie na nauczanie i opiekę nad młodzieżą[64]. W tę formę duszpasterstwa był zaangażowany od trzech lat; to ona właśnie ma stanowić trzon posługi całej wspólnoty.

6.3.2 Niech stają się świętymi kapłanami oddanymi sprawie zbawienia

Cele Eugeniusza były nie mniej szlachetne niż samego Zbawiciela. By je osiągnąć potrzebuje szczególnych kapłanów, gdyż księża posługujący na wioskach byli nieliczni i nie zawsze stawali na wysokości swego zadania. Jest świadomy, że potrzeby ubogich wymagają znacznie więcej, a kler lokalny nie jest w stanie ich zaspokoić[65]. Misjonarz Prowansji powinien więc być bardziej oddany i lepiej przygotowany niż inni kapłani. Jego towarzysze nie powinni być tanim towarem zakupionym na rynku, którzy głoszą orędzie pomieszane z własnym interesem[66]. Powinni stawać się świętymi i być gotowi, aby wypełnić zadania wynikające z życia wewnętrznego. Taka postawa wymaga, aby zdawać sobie sprawę z obowiązków wynikających z kapłaństwa. Im większe są potrzeby ludzi, tym większe są obowiązki kapłana, który poświęca się dziełu ich zbawienia[67]. Powinni być ludźmi, którzy mają wolę i odwagę podążania po śladach Apostołów[68], są gotowi poświęcić swe radości i wygody, aby zaakceptować wielkie trudności i to wszystko, co Zbawiciel zapowiedział swym prawdziwym uczniom[69].

W prośbie skierowanej do Wikariuszy Kapitulnych, którą możemy nazwać pierwszą Regułą Misjonarzy[70] Eugeniusz i jego pięciu towarzyszy jednoznacznie przyznają, że nie są jedynie grupą kapłanów, którzy żyją we wspólnocie tylko po to, by głosić misje. Ich cel jest podwójny: Celem tego Stowarzyszenia jest nie tylko praca dla zbawienia bliźniego wyrażająca się posłudze głoszenia. Ono stara się głównie o to, aby swoim członkom dostarczyć potrzebnych środków, by praktykować cnoty zakonne, których tak bardzo pragną, że połowa z nich poświęciłaby im swe życie w innych zakonach, gdyby nie nadzieja, że mogą znaleźć je we wspólnocie Misjonarzy prawie w takim samym stopniu jak w zakonach, do których chcieli wstąpić[71].

W ten sposób dwa osobiste pragnienia Eugeniusza, a mianowicie: życie regularnej modlitwy i apostolskiej pracy wśród ubogich znajdują swą równowagę w stylu życia proponowanym misjonarzom. Aby osiągnąć wzniosłe cele, Stowarzyszenie powinno istnieć i mieć w swoich szeregach głosicieli znających nie tylko prowansalski, ale także dostarczyć Prowansji gorliwych misjonarzy, których życie będzie oparte na praktykowaniu cnót zakonnych. Powinni zapoczątkować, rodzaj życia, który będzie powiązany z większą gorliwością w diecezji[72]. Stowarzyszenie ma nadzieję, że wyda świętych kapłanów, mężów wewnętrznych, prawdziwych mężów apostolskich[73].

6.3.3 Niech tworzą przykładną wspólnotę mającą za wzór Apostołów zgromadzonych przy Zbawicielu!

Zapraszając księdza Tempier do współpracy Eugeniusz poszukuje ludzi, którzy mają wolę i odwagę podążania po śladach Apostołów[74]. Po latach w swych Wspomnieniach Eugeniusz powróci do tej samej idei rozmyślając nad początkami stowarzyszenia: Powiedziałem, że moją intencją, która przyświecała mi, gdy poświęciłem się misjom, by oddać się zwłaszcza nauczaniu i nawróceniu dusz najbardziej opuszczonych, było naśladowanie przykładu Apostołów w ich życiu pełnym poświęcenia i zapomnienia o sobie. Byłem przekonany, że aby osiągnąć te same rezultaty w naszym głoszeniu należało podążać ich śladami i praktykować, na ile to możliwe, te same cnoty[75].

Ideał kapłana-apostoła Zbawiciela, którego przekazano mu w Seminarium Św. Sulpicjusza i który zainspirował jego posługę, stanie się ideałem, którym będą żyli we wspólnocie Misjonarze Prowansji.

 

  1. 7. Współpracownicy przekazują innym swego ducha

Zaledwie Stowarzyszenie Misjonarzy Prowansji powstało, ich pierwszym zajęciem były 10 dniowe rekolekcje. Pierwsi biografowie porównują grupę do Apostołów przygotowujących się do głoszenia Ewangelii. Rey pisze, że sam Eugeniusz animował rekolekcje, a misjonarze zrozumieli, że do wypełnienia apostolskiej posługi powinni się przygotować w taki sam sposób, jak to czynił sam Boży Syn[76]. W podobny sposób wypowiada się Rambert: opisując rekolekcje posługuje się obrazem Apostołów. Porównuje misjonarzy do Apostołów w Wieczerniku, którzy napełnieni Duchem Świętym udają się na swą pierwszą misję[77].

W swoich Wspomnieniach[78] Eugeniusz opisuje okres od zebrania misjonarzy w Wielki Czwartek 1816 roku. Eugeniusz nie ma żadnej wątpliwości, że zasadą stojącą u początków Misjonarzy Prowansji jest wspólnota Apostołów z Jezusem. Aby ten model wprowadzić w życie, rzeczą konieczną jest naśladowanie ich cnót, które zdaniem Eugeniusza zwarte są w radach ewangelicznych. Jest więc przekonany, że misjonarze powinni składać śluby[79]. Eugeniusz ujawnia swe zamiary ojcu Tempier, który odpowiadając na list wyraża wolę ich złożenia. Pozostali członkowie nie są tak ochoczy. Z tego powodu w Wielki Czwartek 1816 roku prywatne śluby składa Eugeniusz i Tempier. Eugeniusz nigdy nie sprecyzował ich natury, ale Jeancard rozumie je jako ślub wzajemnego posłuszeństwa[80]. Po złożeniu ślubów prosiliśmy Boskiego Mistrza, żeby Jego święta wola zechciała pobłogosławić nasze dzieło, by doprowadził naszych współbraci i tych, którzy dołączą do nas w przyszłości, do zrozumienia znaczenia oblacji złożonej z samych siebie dla Boga, skoro zechcieli Mu niepodzielnym sercem służyć, poświęcając się głoszeniu Ewangelii i nawracaniu dusz[81].

W maju i czerwcu 1816 roku dom w Aix stał otworem przed misjonarzami. Pięciu innych członków Stowarzyszenia Młodzieży przyłączyło się do grupy misjonarzy, wyrażając pragnienie podążania za Eugeniuszem. Rey wspomina, że na początku zostali przyjęci nie po to, aby rozpocząć prawdziwy nowicjat, ale pewnego rodzaju postulat, który nazywa „szkołą apostolską” skupioną wokół Eugeniusza i jego ducha[82].

W latach 1816-1820 nowicjat będzie w Aix, a Eugeniusz i Tempier będą osobiście formować nowicjuszy w duchu Misjonarzy Prowansji.

 

  1. 8. Misjonarze Prowansji 1816-1818

Od momentu założenia Stowarzyszenia i w październiku 1816 roku misjonarze wygłosili sześć misji[83] i jedno odnowienie misji. W tym czasie zmagali się z ostrą opozycją ze strony kilku proboszczów Aix. Głównym powodem konfliktu była działalność Stowarzyszenia Młodzieży oraz status Misjonarzy, których kościół był wyłączony spod parafialnej jurysdykcji.

W sierpniu 1818 roku wikariusz generalny z Digne[84] napisał do Założyciela informując go, że biskup zakupił sanktuarium maryjne w Laus i pragnie je powierzyć misjonarzom. Mieliby prowadzić regularne duszpasterstwo w sanktuarium (spowiadanie wielu pielgrzymów, zwłaszcza w okresie wakacyjnym), jak to czynią w Kościele Misji w Aix. Jednocześnie posiadaliby bazę, z której mogliby udawać się na misje do okolicznych wiosek.

Eugeniusz w następujący sposób opisuje reakcję misjonarzy: sądziłem, że muszę zwołać na nadzwyczajnej radzie wszystkich, którzy wchodzą w skład mojego małego Stowarzyszenia, nawet młodych, którzy nie złożyli jeszcze świętych przyrzeczeń. Wszystko po to, aby zrozumieli, że udając się do innej diecezji, by tam założyć dom, konieczne jest poszerzenie regulaminu, który nas obowiązywał i zająć się ułożeniem obszerniejszych konstytucji, aby stworzyć ściślejsze więzy, hierarchię i uporządkować wszystkie sprawy. Jednym słowem stworzyć jedno serce i jednego ducha postępowania. Wszyscy byli tego zdania i poprosili mnie, abym poważnie i ochoczo zajął się ułożeniem Konstytucji i Reguł, które mielibyśmy przyjąć[85].

 

  1. 9. Duch męża apostolskiego przybiera formę:

Reguła z 1818 roku regułą współpracownika Zbawiciela

Redakcja Reguły jest dla Eugeniusza okazją, aby w formie pisemnej wyrazić ducha, którzy ożywiał wydarzenia z poprzednich lat. W 1818 roku tworząc Regułę Misjonarzy Prowansji stara się przekazać to, co inspirowało jego działanie i ukazać specyficzny charakter grupy misjonarzy. Dzięki Regule, która stanie się przewodnikiem i narzędziem formacji, przekazuje także ducha, który powinien ożywiać ich życie i posługę. W następujący sposób definiuje zasadniczy zręb misjonarskiego powołania: być współpracownikiem Zbawiciela. To klucz, który pozwala zrozumieć powołanie Eugeniusza i misjonarzy oraz wyjaśnić wszystkie aspekty ich misjonarskiego stylu życia.

 

9.1 W jaki sposób żyć Regułą: Przedmowa

W Przedmowie do Reguły z 1818 roku Eugeniusz przedstawia ducha, którego powinien zaakceptować każdy, kto chce za nim pójść i nim żyć[86]. W pierwszych zdaniach, jak i w całej Regule, ukazuje swoim pierwszym współpracownikom drogę swego powołania, które podjął 10 lat wcześniej i zaprasza ich, aby żyli tym samym duchem. Dzieło Misjonarzy Prowansji w punkcie wyjścia i w celach opiera się na osobistym doświadczeniu bycia kochanym przez Boga, odkupionym z grzechu, powołanym do misji. Aby inni mogli przeżyć to samo doświadczenie zbawcze, zaprasza Misjonarzy Prowansji do podążania ta sama drogą, którą on przebył, nie tylko z tytułu przynależności do Stowarzyszenia, ale przede wszystkim ze względu na uczestnictwo w tej samej posłudze. Bóg powołuje innych kapłanów, by się przyłączyli do Eugeniusza, stworzyli wspólnotę i wspólnie podjęli tę sama misję.

Krótko przedstawiwszy cele swego Stowarzyszenia, Eugeniusz zwraca uwagę na ducha, którego powinni dogłębnie zrozumieć, by odpowiedzieć na swe powołanie: ten duch powinien ich przenikać, wypełniać i zakorzenić się w nich.

Po pierwsze powinni dogłębnie zrozumieć cel Instytutu, do którego mają zamiar wstąpić. Pierwsze punkty Reguły jednoznacznie ukazują ten cel i nie pozostawiają żadnej wątpliwości odnośnie tożsamości i racji bycia misjonarzem. Zostali wezwani, aby odbijać to samo światło, co Eugeniusz.

Po drugie powinni dogłębnie zrozumieć wzniosłość posługiwania, do którego zostali wezwani. Kolejny raz są wezwani, by dzielić zachwyt, który zawsze ogarnia Eugeniusza, gdy zastanawia się nad powołaniem otrzymanym od Boga, by być kapłanem i misjonarzem.

Po trzecie powinni poznać niezliczone owoce zbawienia, które może przynieść ich posługiwanie, jeśli godnie będą je wypełniali. Od 2 lat kosztowali owoców, jakie przyniosły rozmaite prace, w których uczestniczyli. Aby całkowicie się poświęcić, nigdy nie powinni tracić z oczu owoców, jakie osiągnęli dzięki oblacji.

9.2 Centralny punkt Reguły: Chrystus Zbawiciel przemienia misjonarzy we współpracowników

W Regule Eugeniusz skupia uwagę misjonarzy na tym, co stanowi główną oś jego życia, a mianowicie na Chrystusie Zbawicielu. Tak samo jak dla Eugeniusza, podobnie w centrum życia misjonarzy i Reguły, którą zachowują, powinien stać Chrystus Zbawiciel.

Dwa lata przed napisaniem Reguły Eugeniusz zwraca uwagę na tę kwestię członkom wspólnoty i pisze: należy mówić Chryste Zbawicielu. Przez ten pryzmat powinniśmy kontemplować naszego Boskiego Mistrza. Na mocy szczególnego powołania jesteśmy włączeni w dzieło odkupienia ludzi[87]. Yvon Beaudoin wyjaśnia, jak Eugeniusz rozumie słowo Zbawiciel: Jezus Chrystus jest postrzegany przede wszystkim jako miłość miłosierna, która płonie gorliwością o zbawienie ludzi[88].

Naśladowanie Chrystusa Zbawiciela jest cechą, która definiuje misjonarzy: Celem Instytutu Misjonarzy Prowansji jest na pierwszym miejscu stworzenie grupy księży diecezjalnych, którzy żyją we wspólnocie i starają się naśladować cnoty i przykłady naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa, oddając się głoszeniu Słowa Bożego ubogim[89]. Ich pierwszym zadaniem nie jest więc głoszenie, ale naśladowanie Zbawiciela, który głosił Ewangelię. Reguła nadaje o wiele głębszy sens słowu naśladować, które nie ogranicza się jedynie do samego kopiowania gestów. Kapłani powinni w aktywny sposób stawać się współpracownikami Zbawiciela i współzbawcami rodzaju ludzkiego[90]. Tak więc celem ich życia jest głęboka wewnętrzna transformacja, aby stać się drugim Chrystusem, rozsiewając wszędzie wspaniałą woń Jego godnych miłości cnót[91].

Dlatego że całkowicie są poświęceni Zbawicielowi i misji zbawienia, powinni to obwieszczać także poprzez swój strój zakonny: Nie będą mieli innego, wyróżniającego ich znaku niż ten, który jest właściwy ich posłudze, to znaczy wizerunek ukrzyżowanego Pana, który zawsze będą nosili na swej piersi… Ten krzyż będzie dla nich jakby listem uwierzytelniającym ich posłannictwo do różnych narodów, do których są wysłani[92].

9.3 Ścisły związek między Zbawiciel i Kościołem i w konsekwencji między misjonarzem i Kościołem

Reguła została napisana w kontekście sytuacji Kościoła: Oblubienica Bożego Baranka została w okrutny sposób znieważona. Kościół, któremu powinni służyć, został prawie zniszczony przez zepsutych kapłanów. Aby naprawić tę sytuację, należy uformować dobrych kapłanów, którzy będą naśladowali Zbawiciela i będą Jego współpracownikami. Skoro nie są nimi źli kapłani, na pewno będą nimi Misjonarze Eugeniusza. Eugeniusz jest przekonany, że tajemnica odnowy Kościoła tkwi w zaczynie, którym są dobrzy kapłani[93]. Jego ambicją jest, aby Misjonarze Prowansji sprostali temu wyzwaniu. On sam, i jego kapłani, są dobrymi kapłanami, których tak bardzo potrzebuje Kościół. To jest serce Reguły, którą proponuje w 1818 roku. To nie podręcznik jak wypełniać swą misję, ale jak przygotować się do oddania swego życia Bogu, Kościołowi, własnemu zbawieniu i zbawieniu wszystkich ludzi. To podręcznik człowieka powołanego do bycia współpracownikiem Zbawiciela i współzbawcą rodzaju ludzkiego.

9.4 Misjonarz współpracownikiem Chrystusa Zbawiciela

9.4.1 Współpracownik jest formowany w apostolskiej szkole Jezusa

Gdy Eugeniusz układa listę cnót wymaganych do przyjęcia w szeregi misjonarskie, jako pierwszy warunek stawia, o czym sam osobiście jest przekonany, że należy być wezwanym przez Boga[94]. Bycie współpracownikiem Zbawiciela nie jest osobistym pomysłem, ale odpowiedzią udzieloną na wezwanie Zbawiciela. Eugeniusz z całkowitym zaufaniem może oświadczyć, że ich Założycielem jest sam Jezus Chrystus, Syn Boga samego[95].

W konsekwencji, aby stanąć na wysokości swego powołania, kandydat musi pałać pragnieniem wielkiej doskonałości, wielką miłością do Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła i wielką gorliwością o zbawienie dusz[96]. Na tak solidnym fundamencie będzie można wznieść budowlę.

Wyrażając swe pragnienie misjonarz jest gotowy, aby Jezus go formował. Co uczynił nasz Pan Jezus Chrystus? Wybrał pewną liczbę Apostołów i uczniów, zaprawił ich w pobożności, napełnił swym Duchem, a kiedy wykształcił ich w swej szkole, wysłał ich na podbój świata[97].

Dzięki Stowarzyszeniu i Regule Eugeniusz stworzył „szkołę Chrystusa Zbawiciela”. Członkowie zachowując Regułę są przepełnieni duchem Jezusa. To ten sam duch, którym w pełni pragnie żyć Eugeniusz: być współpracownikiem Zbawiciela i współzbawcą rodzaju ludzkiego. Dlatego jedna część ich życia będzie poświęcona całkowicie na dzieła zewnętrzne najbardziej czynnej gorliwości[98], a druga przeznacza na modlitwę, życie wspólnotowe, studium, aby odnowić się w duchu swego powołania[99]. Słowa „część” nie należy rozumieć w kategoriach matematycznych[100]. Obie części są tak samo ważne i nie należy ich od siebie oddzielać, gdyż stanowią wezwanie do równowagi i do jedności życia. Ten obraz został zaczerpnięty z Ewangelii według św. Marka: być z Jezusem i być posłanym (por. Mk 3,14).

9.4.2 Współpracownik naśladuje cnoty Zbawiciela

Jak postąpił nasz Pan Jezus Chrystus? – pyta Eugeniusz. Powołaniem misjonarza jest naśladowanie Jezusa, bycie heroldem zbawienia i narzędziem, którym posłuży się Jezus, aby nieść orędzie zbawienia. Dlatego misjonarz jest współzbawcą wraz z Jezusem, zarówno poprzez to, co robi, jak i poprzez to, kim jest: jego powołaniem jest uosabiać miłość Jezusa Zbawiciela, który był miłosierny i przepełniony gorliwością o zbawienie innych. Eugeniusz uważa, że tak samo jak Jezus formował apostołów, tak też i on będzie kształtował misjonarzy, aby stawali się Jego apostołami[101] i nieśli ukojenie Kościołowi Prowansji. Reguła pokazuje, że im więcej misjonarz pracuje nad własnym uświęceniem, tym skuteczniejszy będzie w apostolacie: Dlatego trzeba formować apostołów, którzy przekonawszy się o konieczności osobistego nawrócenia: attende tibi, będą ze wszystkich sił pracowali, by nawracać innych… Jednym słowem, używajcie tych samych środków, jakimi posługiwał się nasz Zbawiciel, gdy chciał zbawić świat, a osiągniecie takie same rezultaty[102].

9.4.3 Współpracownik jest zakonnikiem, który złożył śluby

Ukazując kompletny portret misjonarza Eugeniusz pragnie, aby byli zakonnikami, ponieważ w praktyce rad ewangelicznych widzi drogę prowadzącą do najwierniejszego naśladowania Jezusa Zbawiciela.

W tym samym czasie, gdy Chrystusa uważa za podstawowy filar, na którym opiera się życie zakonno-misjonarskie, Eugeniusz kładzie także nacisk na wymiar wspólnotowy, jako drugi wspornik. O tym właśnie mówią pierwsze słowa Reguły: Jeśli kapłani, w których Pan wzbudził pragnienie życia we wspólnocie, aby skuteczniej pracować…[103]. Cała Reguła rozwija tę ideę, aby poddać wszystkie aspekty życia misjonarskiego wewnętrznym ramom wspólnoty, która za wzór ma wspólnotę Jezusa i Apostołów[104].

10. Papieska aprobata Reguły

Kościół uznał, że duch, który ożywiał Eugeniusza pochodził od Boga. Potwierdził także, że może go dzielić wraz z innymi. W ten sposób powstali Misjonarze Oblaci: współpracownicy Zbawiciela dla Bożej chwały, zbawienia dusz i dobra Kościoła.

W dniu zatwierdzenia Eugeniusz zwraca się do całej wspólnoty. Zaprasza ją, aby cieszyć się dziełem, które odtąd można nazwać Bożym, skupić się na nieskończonej dobroci Boga i Jego opatrznościowych zamiarach względem nas[105].

Poprzez zatwierdzenie na wszystkie fakty należy spoglądać Bożymi oczyma. Każde ich zadanie jest narzędziem, gdyż działa sam Bóg, aby ukazać drogę, po której chciał, aby szli ci, których wybrał i przeznaczył do dzieła swego miłosierdzia, powołując ich do utworzenia i rozwijania naszego małego, ubogiego i skromnego Stowarzyszenia[106].

Po powrocie do Marsylii Eugeniusz zwołuje nadzwyczajną Kapitułę Generalną, która będzie obradować od 10 do 13 lipca 1826 roku. W swym przemówieniu na otwarcie obrad przypomina wydarzenia, które doprowadziły do papieskiej aprobaty i zatrzymuje się na ich znaczeniu. Tak samo jak od początku był głęboko przekonany, że jego powołanie pochodzi od Boga, tak też i teraz to samo przekonanie towarzyszy mu w odniesieniu do Oblatów. Ich egzystencja i apostolat są dziełem Boga. Poprzez pryzmat zatwierdzenia będzie spoglądał na Regułę nie jako na dzieło człowieka, ale Boga, który natchnął papieża, aby potwierdził je swoim autorytetem. Sprawozdanie z obrad brzmi następująco: Zapewniał nas, że nie widział w nich nic ludzkiego, ale bardzo mocno był przekonany, że zostały zainspirowane przez niebo, a on sam był tylko narzędziem Bożej Opatrzności[107].

Na koniec Kapituły, przed końcowym przemówieniem Założyciela, wszyscy odnowili śluby. To szczęśliwy początek, mówił, nowa era dla Stowarzyszenia, Bóg zaaprobował plany, jakie podjęliśmy dla Jego chwały[108].

11. Reguła przekazuje ducha Eugeniusza, formuje i jednoczy oblatów w tym samym duchu

Dla Eugeniusza Reguła miała podwójny cel, który wskazał w prośbie o zatwierdzenie skierowanej do papieża 8 grudnia 18125 roku. Po pierwsze Reguła jest konieczna, aby ten sam duch ożywiał wszystkich oblatów. Reguła zawiera wspólne zasady, które są więzami dla powstałego Stowarzyszenia, zwłaszcza gdy powstaną kolejne wspólnoty, także w innych miejscowościach[109]. Po drugie prawie dziesięcioletnie doświadczenie poucza, że Reguły są potrzebne po to, aby pomóc w osiągnięciu celów, jakie wyznaczono członkom Stowarzyszenia[110]. Innymi słowy, potrzeba Reguły, aby duch Eugeniusza był zachowywany przez wszystkich, którzy zostaną powołani, aby nim żyć oraz by ich życie i apostolat pozostał nienaruszony. Środki, by osiągnąć wyżej wymienione cele zawarto w poszczególnych paragrafach Reguły.

Ten, który został wezwany, by być współpracownikiem Chrystusa Zbawiciela ma prowadzić regularne życie skupione wokół Reguły, aby mógł głębiej wniknąć w życie i cnoty Zbawiciela i w ten sposób stać się Jego współpracownikiem.

11.1 Reguła jest konieczna, aby wpoić jedność ducha młodym współpracownikom

Wraz z upływem lat powiększała się liczba wspólnot. Ścisłe zachowywanie Reguły stało się więc nieodzowne, aby wzmocnić ducha, który według Eugeniusza, pochodził od Boga, a którego on był strażnikiem. Bezustannie kładzie nacisk na zachowywanie całej Reguły, nie dlatego że jest jej autorem, ale dlatego że jest przekonany, że Reguła pochodzi od Boga, a on sam jest jedynie Jego narzędziem. Aprobata Reguły w 1826 wzmocniła jeszcze bardziej to przekonanie, do tego stopnia, że pozostaje nieugięty w kwestii centralnej roli Reguły[111].

Nieliczną grupę stanowili ci, którzy przyłączyli się do Eugeniusza, aby żyć jego duchem. W 1816 roku było ich sześciu, ośmiu kapłanów-profesów w 1818 roku, 26 członków w chwili zatwierdzenia Reguły Misjonarzy w 1826 roku. Na Kapitule w 1837 roku ich liczba wzrosła do 41 oblatów-profesów[112]. Małe, kruche i młode Stowarzyszenie musi osiągnąć dojrzałość. Co więcej, członkowie są młodzi i Eugeniusz musi spośród nich wybrać superiorów wspólnot. Niedoświadczeni ludzie, którzy ponoszą odpowiedzialność za innych we wspólnocie sami potrzebują przewodnika, aby osiągnąć dojrzałość. Tę sytuację ilustruje następujący przykład:

Zestawienie tego, co praktykowaliśmy wraz ze wszystkimi nadużyciami, jakie nasi młodzi lokalni superiorowie pozwolili wprowadzić w naszych domach, i zachęcili do nich swoim przykładem, napełnia mnie tylko strasznymi myślami. Superiorowie za wszelką cenę działając według swych idei oszukali Zgromadzenie. Również i ja nie rozpoznaję już mego ducha w domach, które wizytowałem i jak można go znaleźć, skoro nigdy nie konsultują się ze mną? Czy zbyt mało wam mówiłem, wam inni młodzi superiorowie, że konieczność zmusiła mnie do postawienia was na czele wspólnot, na długo zanim byliście zdolni do rządzenia, waszym wielkim błędem było, że poszliście za swoimi własnymi ideami, zamiast czerpać z waszej reguły to, co praktykowano przed wami. Gdybyście starali się kroczyć po naszych śladach, to nie wprowadzilibyście tylu nadużyć, które muszę z takim trudem wykorzeniać[113].

Eugeniusz nie może być przy każdym, aby ciągle czuwać, ale duch, którego Bóg mu udzielił i który został zawarty w Regule powinien być jego ciągłym przewodnikiem. Dlatego zachowywanie Reguły stało się zasadniczym punktem: nasza Reguła dotyka wszystkich działań naszego życiu i ducha, który powinien nas ożywiać…[114].

Wierność Regule aż do śmierci będzie jego ciągłym zajęciem. W ponad 2 tysiącach listów, które napisał do oblatów a które są przechowywane w naszych archiwach, w prawie każdym pośrednio porusza tę kwestię, a bezpośrednio w ponad 200. Pomimo niezadowolenia, że nie rozpoznaje już swego ducha w pewnych domach, ciągle cierpliwie stara się formować, inspirować, a w razie potrzeby napominać.

Przez całe swe życie, w rozmowach z superiorami, Eugeniusz będzie naciskał na zachowywanie Reguły. Chce, aby wszyscy oblaci zachowywali jego ducha, choć on sam nie może być fizycznie obecny: Mam nadzieję, że każdy sobie uzmysłowi, że konieczne jest, aby dokładnie zachowywać naszą Regułę. Kim będziemy, jeśli będziemy ją wiernie zachowywali tylko w naszych domach, jak będę mógł czuwać nad sobą…Trzeba napełnić się naszym duchem i tylko nim żyć[115].

12. Wcielać ducha Eugeniusza w praktykę – misje ludowe

W Regule głoszenie misji zajmuje szczególne miejsce. Dzięki misjom młodzi i pełni entuzjazmu ludzie mogą w pełni żyć misjonarskim duchem Eugeniusza.

12.1 Cel głoszenia misji

Misje są jednym z podstawowych celów Instytutu, wszyscy będą się starali głównie o to, aby dobrze wypełnić to zadanie[116]. Eugeniusz w dalszej części uściśla swą wypowiedź: Misje są na wskroś dziełem apostolskim; jeśli chce się osiągnąć te same wyniki, co Apostołowie i pierwsi uczniowie Ewangelii, trzeba używać tych samych środków…[117] Tak samo jak apostołowie, tak też i oblaci są wezwani, aby używać tych samych środków: naśladować cnoty i przykłady naszego Zbawiciela… poświęcając się głownie głoszeniu Słowa Bożego ubogim[118]. Naśladując Zbawiciela, który przyszedł szukać zagubionej owcy, oblaci będą starali się dotrzeć do tych, których nie obejmują struktury Kościoła. Właściwym środkiem jest doskonałe naśladowanie tego, co uczynił sam Zbawiciel: łamać chleb Słowa Bożego poprzez misje i katechezy, rekolekcje i inne ćwiczenia duchowe.

Reguła także opisuje cel misji[119], którym jest sprowadzenie na łono Kościoła tych, którzy się zagubili, nauczając ich, kim jest Jezus Chrystus, że jest ich Zbawicielem, który uwalnia z niewoli demona i pokazuje drogę do nieba. Innymi słowy trzeba sprawić, aby stali się ludźmi rozsądnymi, następnie chrześcijanami, a w końcu, aby stali się świętymi[120]. Ich celem jest doprowadzenie do tego samego doświadczenia zbawienia, które przeżył Eugeniusz. To doświadczenie dzieli także z oblatami, a dzięki nim z ludźmi, którzy korzystają z ich posługi.

Będą starali się…nieść duchową pomoc ubogim rozsianym po wioskach, mieszkańcom terenów wiejskich, którzy bardziej niż inni są pozbawieni duchowej opieki[121]. Eugeniusz kładzie nacisk, aby pierwszeństwo w głoszeniu misji dać terenom wiejskim: Niewątpliwie wolę, abyście okazywali swą gorliwość pośród ubogich i opuszczonych górali, niż abyście tracili czas dla pysznych mieszkańców obojętnych miast[122].

Aż do 1823 roku Eugeniusz angażuje się w głoszenie misji i rekolekcji parafialnych. Do tego czasu Misjonarze wygłosili ich ponad 50[123]. Eugeniusz wziął udział w 19 spośród nich, a jako superior uczestniczył w przygotowaniu pozostałych[124]. Przyjętą metodę praktykował do końca swego życia, dostosowując ją do lokalnych warunków, nie zmieniając jednak głównych założeń. Yvon Beaudoin zauważa, że na 24 domy istniejące we Francji za życia Założyciela, aż dla 19 z nich głoszenie misji było podstawowym działaniem apostolskim[125].

12.2 Chrystus Zbawiciel podmiotem misji

Od rozpoczęcia misji[126] główny akcent spoczywał na osobie Chrystusa Zbawiciela, ponieważ oblaci jako Jego współpracownicy i współzbawcy rodzaju ludzkiego zwracali się do ludzi. Misje rozpoczynały się znakiem krzyża i kończyły się u jego stóp. Wszystko nakierowane jest na wzbudzenie wiary u słuchaczy, którzy zostali ochrzczeni, ale nie odkryli sensu wiary. Chodzi więc o katechizację i nauczanie, kim jest dla nich Zbawiciel, aby pojęli, jaką wartość mają w Jego oczach. Ostatnim akordem misji było postawienie na widocznym miejscu krzyża misyjnego[127].

Wszystkie ćwiczenia, jakie odbywały się miedzy wymienionymi ceremoniami, miały jeden cel: poprzez kazania i pouczenia doprowadzić ich do życia wiarą, by uznali, że są grzesznikami, aby przylgnęli do Jezusa Zbawiciela i głębiej Mu się poświęcili (spowiedź i komunia). Posługując się dostępnymi dla nich środkami, Eugeniusz i Jego towarzysze zmierzają do tego, aby w ludziach odtworzyć doświadczenia bycia odkupionym grzesznikiem, które także i oni osobiście przeżyli. To więc nic innego, jak podjęcie drogi nawrócenia, którą przebył sam Eugeniusz. Jej zwieńczeniem było doświadczenie Wielkiego Piątku.

W 1859 roku, dwa lata przed śmiercią, Eugeniusz pisze o misjonarskim celu, którego ciągle poszukiwał w swoim życiu: Kościół jest jednym Ciałem. Jego Głową jest Jezus Chrystus. Tak więc ci, którzy nie czerpią życia od Głowy, są martwymi członkami, nie są związani duchowymi więzami z Ciałem, a Krew Chrystusa, można tak powiedzieć, nie płynie już w ich żyłach…[128]. Według Eugeniusza wszystko na misji powinno prowadzić do nawrócenia ludzi, aby w ten sposób Krew Zbawiciela, który ich odkupił, mogła płynąć w ich żyłach.

12.3 Przykładne życie misjonarzy zasadniczym elementem misji

Aby prowadzenie misji przyniosło pożądane skutki, Eugeniusz wyznacza podstawową zasadę: sam głosiciel musi znać i naśladować Zbawiciela. Właściwą misją Eugeniusza jest przekazanie swego osobistego doświadczenia Boga. Również od oblatów wymaga, aby to samo doświadczenie stanowiło fundament ich przepowiadania. Większość listów skierowanych do oblatów dotyczy przepowiadania misyjnego. To są orędzia superiora, aby statek utrzymywał właściwy kurs. Dlatego w podtekście każdej wskazówki można odnaleźć najważniejszy aspekt życia misjonarskiego: relacja z Chrystusem Zbawicielem. To sekret ich sukcesów. Eugeniusz pozostanie nieugięty w tej materii. Misjonarze tylko wtedy osiągną sukces, gdy będą wszczepieni w życie i cnoty Chrystusa Zbawiciela. Powinni Go całkowicie naśladować dzięki modlitwie, studium i konkretnemu działaniu. Dlatego większy akcent kładzie na przykład niż na słowa. Najskuteczniejszym sposobem nawrócenia ludzi jest pokazanie im, że wpierw sami zgłębili to, czego nauczają, i sami wcześniej zaczęli praktykować to, czego teraz nauczają innych[129].

W konsekwencji Chrystus powinien przemawiać poprzez swoich współpracowników. Oni zaś ciągle powinni o tym pamiętać i wprowadzać w życie.

12.4 Współpracować z Chrystusem poprzez bliski kontakt z ludźmi

Dzięki osobistemu kontaktowi ludzie zbliżają się do Zbawiciela. Bliskość misjonarzy z ludźmi pozwala im poznać ich potrzeby i reakcje. Misjonarze powinni być dostępni w kościele, gdyż ludzie wiedzą, że tam można ich spotkać[130]. Ich pragnienie bycia blisko ludzi ukazuje się zwłaszcza wtedy, gdy ludzie przystępują do spowiedzi: misjonarze poświęcą im odpowiednią ilość czasu, aby każdemu pomóc. Za przykładem Zbawiciela, który poświęcał swój czas, gdy cierpliwie nakłaniał grzeszników do nawrócenia. Jego współpracownik powinien odznaczać się taką sama cierpliwością i dyspozycyjnością[131]. Prawie każde sprawozdanie z misji zawiera informacje o niezliczonej liczbie godzin, które misjonarze spędzili w konfesjonale.

Głoszone konferencje nie ograniczały się tylko do akademickiego traktatu o katechizmie czy Jezusie. Eugeniusz podkreśla, aby nauczano, że Jezus jest ich Zbawicielem, że zaprasza ich do nawrócenia: To nie wszystko, by zgromadzić ludzi w kościele, trzeba ich nauczać, trzeba ich dotknąć, aby się nawrócili[132]. W 1818 roku Eugeniusz napisał w pierwszej Regule: Głosi się po to, aby przyprowadzić grzeszników na brzeg sadzawki Siloe[133]. 30 lat później wyjaśni tę fundamentalną prawdę: kłaść nacisk, aby poznali Jezusa Chrystusa i Go pokochali. Mówcie często o Boskim Zbawicielu i o wszystkim, co uczynił, aby zbawić ludzi. Zróbcie wszystko, aby powzięli postanowienie, że nigdy nie przeżyją dnia bez modlitwy[134].

12.5 Współpracownicy i „ciągłe misje”

Wizja Eugeniusz nie ograniczała się jedynie do głoszenia misji. Fundament został położony, wszyscy członkowie Instytutu będą czynili wszystko, co nakaże im posłuszeństwo[135].

W konsekwencji współpracownicy Chrystusa Zbawiciela będą zawsze do dyspozycji ubogich i opuszczonych, gotowi zrobić wszystko, co jest w ich mocy, by ich przyprowadzić do Zbawiciela, nie indywidualnie, ale we wspólnocie i w ramach posłuszeństwa.

Wszelkie działanie zmierzały ku temu, aby głoszenie na wioskach postrzegano jako „niekończącą się misję”.

12.5.1 Wspólnota oblacka promieniującym centrum

Klasztor i Kościół Misji uważano za nieustanną misję z racji istniejącego przy nim Stowarzyszenia Młodzieży, ciągłego spowiadania, codziennych nabożeństw i głoszonych kazań. Dodatkowo kapłan ze wspólnoty opiekował się ludźmi, którzy potrzebowali pomocy. Na bazie swego osobistego doświadczenia z młodzieżą Eugeniusz w Regule mocno podkreśla, że praca z młodzieżą będzie jednym z głównych zadań Instytutu[136]. Jego doświadczenie stoi u początku sposobu życia oblackiej wspólnoty: ubodzy więźniowie mają prawo, aby zasłużyć na miłość Stowarzyszenia[137]. W 1820 roku w Marsylii mieszkało i pracowało od 5-6 tysięcy Włochów. Eugeniusz, który płynnie mówił po włosku, przybywając do Marsylii, swe talenty oddał na służbę potrzebującym. Ukończony kościół na Kalwarii stał się miejscem, z którego oblaci udawali się z posługą do ludzi mówiących po włosku. Tę posługę Eugeniusz traktował również jak nieustanną misję[138]. Począwszy od 1856 roku oblatom powierzono także posługę wśród ludności niemieckojęzycznej.

12.5.2 Sanktuaria maryjne promieniującymi centrami

Objęcie sanktuarium w Notre-Dame du Laus stoi u początku naszej posługi w sanktuariach maryjnych. Centra pielgrzymkowe wzbudzają zainteresowaniem co należy odpowiednio wykorzystać.

Będąc współpracownikiem Chrystusa Zbawiciela Eugeniusz postrzega pobożność maryjną jako część oblackiej posługi. Ich misja jest taka sama, jak Maryi: chwała Jej Boskiego Syna i nawrócenie dusz, które odkupił drogocenną Krwią swoją[139]. Prowadzone przez oblatów sanktuaria maryjne stają się miejscami, które w naturalny sposób wpisują się w posługę zbawiania dusz. Za życia Eugeniusza oblaci prowadzili 9 sanktuariów maryjnych: Notre-Dame du Laus (1819), Notre-Dame de la Garde (1830), Notre-Dame de l’Osier (1834), Notre-Dame de Lumières (1837), Notre-Dame de Bon Secours (1846), Notre-Dame de la Croix de Parménie (1842), Notre-Dame de Talence (1853), Notre-Dame de Cléry (1854), Notre-Dame de Sion (1858)[140].

Każde sanktuarium miało wspólny punkt: skupia się wokół dzieła zbawienia dusz, do którego oblaci zostali powołani. Eugeniusz jest przekonany, że sam Zbawiciel powierzył sanktuaria ich opiece jako miejsca zbawienia dla pielgrzymów i promieniujące na okolicę centra misjonarskie[141].

12.5.3 Posługa wśród kapłanów

Nie mniej ważnym celem ich Instytutu, który będą starali się osiągnąć z taką samą gorliwością, jak ich podstawowy, jest reforma duchowieństwa i naprawienie zła, które uczynili i ciągle czynią źli kapłani, którzy swą beztroską, skąpstwem, nieczystością, świętokradztwami i wszelkiego rodzaju niegodziwościami znieważają Kościół[142]. Reguła przedstawiona do aprobaty w 1825 roku zawiera również ten aspekt, ale w bardziej realistycznym ujęciu, gdyż kilku młodych i niedoświadczonych kapłanów doświadczyło trudności, o których mowa: wreszcie misjonarze nie zaniedbają wynagrodzenia za zło, które w nich tkwi, które uczynili i nadal czynią źli kapłani[143], chcąc uzdrowić tę głęboką i odrażającą ranę domy misjonarzy będą otwarte dla tych nieszczęśników, których łaska zainspiruje, by przyjść i oczyścić się ze swych brudów, by rozpocząć nowe życie pokuty i zadośćuczynienia[144].

12.5.4 Prowadzenie seminariów

Dzięki głoszeniu misji Eugeniusz i jego współpracownicy skupiają się przede wszystkim na prowadzeniu najbardziej opuszczonych do Zbawiciela. Praca nad nawróceniem poszczególnych ludzi i wspólnot parafialnych wymaga ponadto dobrych kapłanów, aby kontynuować dzieło podjęte przez współpracowników Zbawiciela. Stąd tak wielką wagę przywiązywano do prowadzenia seminariów duchownych. W Regule z 1853 roku to dzieło, bezpośrednio po głoszeniu misji, zajmuje drugie, co do ważności miejsce w priorytetach Zgromadzenia[145].

W 1827 roku oblaci prowadzą seminarium w Marsylii. Cztery inne seminaria będą pod ich opieką jeszcze za życia Założyciela: Ajaccio (1834), Fréjus (1851), Romans (1853) i Quimper (1856).

13. Formacja nowych współpracowników w duchu Eugeniusza de Mazenod

By zapewnić Stowarzyszeniu przyszłość kwestią zasadniczą jest formacja nowych członków według ducha, którego Bóg powierzył Eugeniuszowi. Gdy pierwsi członkowie w 1816 roku przyłączyli się do Misjonarzy Prowansji, sam Eugeniusz formował ich według swego ducha. Wszyscy mieszkali w domu w Aix, a na zajęcia uczęszczali do seminarium[146].

Od momentu powzięcia decyzji o kapłaństwie Eugeniusz był przekonany, że Bóg jest źródłem jego powołania. Chodzi więc o to, aby każdy kandydat miał tę samą motywację: wstąpić do Stowarzyszenia w odpowiedzi na Boże wezwanie, a nie z jakiegokolwiek innego powodu. Trzeba, napisał w Regule, być wezwanym przez Boga i posiadać odpowiednie cechy, właściwe dobremu misjonarzowi oraz być zdolnym do formacji dobrego kapłana[147]. Kreśląc portret idealnego kandydata, można powiedzieć, że w znacznej części jest on odbiciem jego własnego portretu, gdyż opisuje główne etapy swego powołania i jego ideał: trzeba pałać pragnieniem własnej doskonałości, wielką miłością do Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła, wielką gorliwością o zbawienie dusz. Trzeba mieć serce wolne od wszelkich nieuporządkowanych przywiązań do rzeczy ziemskich, odznaczać się oderwaniem od rodziców i miejsca zamieszkania, a także bezinteresownością, która prowadzi do pogardy bogactwa. Trzeba mieć w sobie wolę służenia Bogu i Kościołowi, czy to na misjach czy też w innej posłudze, jaką pełni Stowarzyszenie, chcieć przez całe życie wytrwać w wierności i posłuszeństwie świętym Regułom Instytutu[148].

13.1 Nowicjat miejsce asymilacji ducha Eugeniusza

W czasie trwania nowicjatu główny akcent kładzie się na formację przyszłych współpracowników Zbawiciela, na naśladowanie Jego życia i cnot: dumni by iść śladami Boskiego wzoru…[149].

W korespondencji Eugeniusz często podkreśla cele nowicjatu w połączeniu z Jego duchem. Rok po roku powraca do tego tematu. W 1826 roku pisze w następujący sposób: Niech podstawową troską nowicjuszów będzie gorliwa praca nad osiągnięciem cnót zakonnych i prawdziwie misjonarskiego ducha zgodnego z naszymi Regułami[150]. W 1831 roku: Moim zamiarem jest, abyście okazali tym młodym ludziom waszą wielką troskę. Chodzi o to, aby ich uformować, przekazać im naszego ducha, natchnąć ich miłością do rodziny, bez której nie będzie nic dobrego i na właściwym miejscu. To wszystko jest dla nich nowe. Ponad wszelką inną rzeczą powinieneś przykładać się do tej sprawy i nie zrzucać na nikogo tej odpowiedzialności[151].

13.2 Oblacja i formacja po nowicjacie

Listy Eugeniusza, które pisze do profesów, którzy jako współpracownicy Zbawiciela składają oblację, pomaga odkryć sens, jaki nadaje temu wydarzeniu: oto poprzez oblację poświęciłeś swe życie Bogu, muszę dodać w całej pokorze, ale jednocześnie z wielką nadzieją, że dzięki niej stałem się twoim ojcem. Nie znam cię osobiście, ale uczucie, które mnie łączy z moimi dziećmi jest zasadniczo nadprzyrodzone, wystarczy wiedzieć, że Nasz Pan Jezus Chrystus, nasz wspólny Mistrz, przyjął twoje przyrzeczenia, uzdolnił cię i naznaczył pieczęcią, która stanowi o tym, kim jesteśmy, abyśmy byli złączeni więzami najczulszej miłości, abym ja zawsze był dla ciebie a ty dla mnie[152].

Formacja na każdym poziomie ma ten sam cel: wychować najlepiej przygotowanych współpracowników Zbawiciela. Nasz Pan Jezus Chrystus powierzył nam troskę o kontynuację wielkiego dzieła zbawienia ludzi. Jedynie w tym kierunku powinny zmierzać wszystkie nasze wysiłki[153].

Bardzo ważny list napisał ojciec Courtès rok po przeniesieniu nowicjatu do Notre-Dame de l’Osier (1841), pierwszy raz z dala od Eugeniusza. Jest to relacja jednego z członków wychowanego w duchu Eugeniusza, uformowanego dzięki jego trosce. List ukazuje także wagę formacji dla następnych pokoleń: jest pożądane, abyście także u siebie mieli nowicjat, gdyż obojętnie jak doskonały byłby mistrz, trzeba także pomyśleć o tym, że miejsce ma wpływ na ducha, jaki powinien ożywiać powiększającą się rodzinę. Dobry duch, ten, którego otrzymaliśmy od Was, sprawia, że służymy Kościołowi, jak to było zresztą dotychczas, ze stanowczością i pożytkiem, pomagamy sobie wzajemnie jak bracia bez względu na prowincję czy region, czerpiąc nasze siły ze światła i prowadzenia tego, który jest naszym założycielem i ojcem[154].

14. Misje zagraniczne według ducha Eugeniusza

Zgoda na wyjazd oblatów na misje poza granice Francji wymaga rewizji ducha Założyciela, gdyż chodzi o odpowiedź na konkretna potrzebę. W 1841 roku prośba biskupa Bourget z Montrealu, by przysłać oblatów do jego diecezji, od razu wzbudziła zainteresowanie Eugeniusza. Postrzega więc tę propozycję jako opatrznościowe zrządzenie. Jednak Eugeniusz ma problemy, by sprostać potrzebom we Francji. Problemem staje się więc także prośba skierowana do Zgromadzenia przez biskupa Bourget: Szerokie pole otwiera się dla naszej gorliwości. Kanada domaga się posługi Zgromadzenia, ale jak odpowiedzieć na prośby, skoro nie ma się ludzi[155]. Każdy oblat zapoznał się z nową propozycją, i wszyscy udzielili twierdzącej odpowiedzi. Bez problemu można więc zrozumieć entuzjazm Eugeniusza wobec takiej postawy, która w sposób pewny potwierdza otwartości ducha cechującą oblatów: To będzie wspaniała karta w naszej historii. Zobaczy się ducha, który ożywia nieznane Zgromadzenie i oddanie tych, którzy je tworzą. Nie boję się stawić czoła bardziej regularnym, zasłużonym i cieszącym się szacunkiem Kościoła zakonom, ale również chcę dać piękny przykład. Wystarczy poczytać choćby listy ojców Mille, Guiges, Honorat, Courtès, Vincens, Baudrand, Lagier, Aubert, Dassy, Bermond, Magnan, L’Hermitte i Bisse, a wówczas oceni się, czy Boży duch ożywia te dusze, czy rozumieją obowiązki ich świętego stanu, czy gorliwość o zbawienie bliźniego, przywiązanie do Kościoła i miłość do Zgromadzenia jest cechą właściwą ich rodzinie zakonnej[156].

Piękna strona historii Zgromadzenia, która się otwiera, potwierdzi, że duch, który ożywiał Eugeniusza został przekazany innym i inspirował ich w ten sam sposób. Dziennik Założyciela ukazuje jego radość i satysfakcję.

14.1 Poszerzanie się grupy ludzi korzystających z misji współpracowników

W Dzienniku z 1841 roku Eugeniusz podaje podwójną rację wysłania misjonarzy do Kanady. Biskup Bourget prosił przynajmniej o czterech misjonarzy naszego Zgromadzenia, którzy podęliby się ewangelizacji jego ludu i w miarę swoich potrzeb mogliby poszerzyć pole swej gorliwości także na dzikusów, którzy żyją w naszej okolicy[157]. Eugeniusz z entuzjazmem kontynuuje swą myśl: nasi misjonarze zajmują się głoszeniem misji w różnych parafiach jego diecezji, mogliby także ewangelizować dzikusów, jeśli któryś z nich nauczyłby się ich języka. Oto przed nami otwiera się piękna misja[158]. Praca w Kanadzie staje się więc okazją, by kontynuować posługę, do której zostali przeznaczeni w Prowansji, to znaczy by ożywić wiarę letnich i zagubionych chrześcijan, i jednocześnie otworzyć się na ludzi, by doprowadzić ich do Chrystusa Zbawiciela.

Zgodnie z tym poleceniem oblaci po raz pierwszy zarzucą swe priorytety i udadzą się do ludzi, którzy powinni korzystać z ich posługi: …duchem naszego Instytutu jest doprowadzenie dusz do zbawienia, do czego zresztą wzywa nas Bóg[159]. Eugeniusz wie, że Boże wezwanie prowadzi ich na wielkie żniwo, czy to pośród katolików, by wzbudzić w nich większy zapał do religii, czy wśród heretyków, by ich sprowadzić do świętej i katolickiej wiary, a także pośród niewierzących, by doprowadzić ich do poznania prawdy[160]. To kluczowy moment, punkt zwrotny w historii Zgromadzenia, poszerzenie koncepcji zbawienia dusz. Eugeniusz ma świadomość, że chodzi o nową otwartość z racji obszaru, na którym będzie można głosić Zbawiciela nie tylko zagubionym, ale także nieznającym wiary katolickiej.

Drugim czynnikiem, z którego Eugeniusz bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, to kwestia odległości dzielących Francję i Kanadę. Dlatego też miejscowemu superiorowi będzie musiał udzielić władzy, którą on osobiście sprawował we Francji. Z racji oddalenia władza nie będzie wyrażała się w fizycznej obecności Eugeniusza, ale w duchu zawartym w Regule[161].

14.2 Zmiana perspektywy w Kanadzie

Oblaci zostali uformowani przede wszystkim do głoszenia misji we Francji. Niestety nie byli odpowiednio przygotowani do prowadzenia misji zagranicznych. Powinni więc być gotowi do zmiany mentalności. Wraz z upływem lat ulęgną zmianie metody duszpasterskie, a kolejne generacje misjonarzy będą rozwiązywać problemy z większą mądrością, korzystając z doświadczenia swych poprzedników.

By sprostać realiom kanadyjskim Eugeniusz z całą stanowczością zwraca uwagę na zasadnicze kwestie, co do których był nieprzejednany także i we Francji. Roztropnie oceniając każdą sytuację dochodzi do przekonania, by zachęcić oblatów do obejmowania parafii[162]. To konieczne posunięcie ma zapewnić stałą obecność i obecność oblatów w diecezji, stałe źródło dochodów i centrum, w którym członkowie wspólnot będą mogli się spotykać wówczas, gdy nie będą na misjach. Przy wielu okazjach mówiono, że są misjonarzami a nie proboszczami. Trzeba jednak podjąć się także i tego dzieła w ramach misji, ale pod warunkiem, że nie będzie ich nigdy mniej niż dwóch[163]. Raport ojca Leonard na Kapitułę Generalną w 1850 roku o parafii świętego Piotra w Montrealu pokazuje, że gdy oblaci objęli parafię, kierowali nią w ten sposób, jak gdyby była to ciągła misja we Francji: znajdowała się w zaludnionych dzielnicach, gdzie katolicy byli zaniedbani, gdyż mieszkali w znacznej odległości od kościołów w mieście. Oblaci zbudowali dom dla misjonarzy i kaplicę, która wypełniała się do ostatniego miejsca. To stamtąd wyruszali, by głosić misje i rekolekcje w różnych parafiach diecezji[164].

Musimy również powiedzieć, że Eugeniusz przywiązywał wielką wagę do tego, by oblaci nie byli jak zwykli proboszczowie. Gdy miano przyjąć zaproszenie do Toronto Eugeniusz bardzo jasno się wyraża: gdyby trzeba było ograniczyć się tylko do bycia proboszczem, żyć w samotności i w tym samym miejscu, to wiedzcie, że to jest nie dla nas[165]. W tym samym liście odrzuca propozycję osiedlenia się w Nowym Jorku, gdyż wydawało mi się, że chodzi tylko o parafie. Idealna parafia oblacka powinna być podobna do ciągłej misji, tak jak to było we Francji.

W 1844 roku oblaci udali się do Bytown. Nie tyle samo miasto przyciągało misjonarzy, ale utworzenie tętniącego życiem centrum dla opuszczonych: dla drwali i Ameroindian.

Robotnicy, którzy pracowali w lasach są u początków misji. Ta regularna posługa bardzo pochłaniała misjonarzy, zwłaszcza w zimie[166]. Wiosną misjonarze oczekiwali tych samych drwali, gdy razem spławiali powiązane pale drewna aż do młynów. Czekali na nich także w mieście, by im służyć pomocą. W Bytown misjonarze udawali się do ich domów i organizowali dla nich rekolekcje[167]. Począwszy od 1845 roku oblaci taką samą misję zorganizowali wśród polujących na bizony.

Od czerwca 1844 roku, dzięki kilku młodym miejscowym oblatom, udali się na okresową misję do Ameroindian, którymi dotąd opiekowali się księża diecezjalni. Rozpoczną naukę ich języka i każdego roku, podczas polowań, będą mogli głosić misje dla tych wędrujących ludzi. Będą ich spotykali przede wszystkim na targach, gdzie będą sprzedawać owoce swych polowań.

W 1845 roku wraz z otwarciem misji nad Rzeką Czerwoną ich posługiwanie obejmie także terytoria północno-zachodnie a w 1847 roku obejmie także i Oregon. Swą posługę będą wypełniali na wielkich przestrzeniach i w znacznej odległości, co będzie wymagało odpowiednich struktur. Misjonarze będą starali się o założenie stałych punktów misyjnych, skąd będą się udawali na pewien czas do innych ośrodków.

Zgodnie z Regułą marzeniem misjonarzy jest sprowadzenie ludów pierwotnych do Chrystusa za pomocą tych samych środków, którymi posługiwali się w Prowansji. Nie znali bowiem innych reguł postępowania, a dzięki praktyce stworzyli odpowiedni system pracy. Również w Kanadzie synowie Eugeniusza będą żyli duchem, którego im przekazał, w rozmaitych okolicznościach będą wprowadzać go w codzienne życie, szukając jednocześnie najlepszego sposobu, by najbardziej opuszczonych przyprowadzić do Zbawiciela.

14.3 Anglia

W momencie, gdy oblaci osiedlili się w Kanadzie, podobna ekspansja miała miejsce w Anglii i w Irlandii. Na krótki czas osiedlili się w wioskach i miasteczkach[168], pracując wśród ludzi opuszczonych. Starali się także nawracać protestantów, zapraszając ich do uczestnictwa w konferencjach, w których przedstawiali główne punkty wiary katolickiej[169]. Na początku tej posługi wolą Eugeniusza było, aby misjonarze nie ograniczali się do bycia proboszczami, ale by stworzyli wspólnotę zakonną, która według wskazań biskupa niosłaby pomoc tam, gdzie ci uznaliby to za potrzebne[170].

Po 1848 zostały podjęte trzy ważne decyzje: założyć dom formacyjny, opuścić wioski i udać się do robotniczych dzielnic miejskich i rozpocząć tradycyjną posługę oblacką, czyli głoszenie misji[171]. Eugeniusz odkrył, że we Francji najbardziej opuszczeni mieszkają na wioskach, zaś w Anglii w wielkich przemysłowych miastach.

14.4 Cejlon

Przynaglony apelem najbardziej opuszczonych z Cejlonu, Eugeniusz wysyła tam czterech misjonarzy. Biskup Bettachini, koadiutor Wikariatu Apostolskiego z Cejlonu, odwiedził Eugeniusza w 1847 roku: Ten prałat nakreślił mi opłakaną sytuację na tej wyspie. Nie mogłem mu odmówić pomocy mimo potrzeb na innych misjach zagranicznych powierzonych naszemu Zgromadzeniu[172].

Pełen entuzjazmu Eugeniusz woła: Oto wspaniała misja dla nas[173]. W 1847 roku wysyła na Cejlon ojca Szczepana Semeria i trzech towarzyszy. Ich posługa polega na stymulowaniu pobożności katolików, odnowieniu wiary heretyków, a przede wszystkim na wyrwaniu biednych niewiernych z ciemności i mroku śmierci[174].

14.5 Afryka

W 1849 roku Eugeniusz wysyła misjonarzy do Algierii, by nawracać biednych muzułmanów[175] oraz by nadać właściwy kierunek zaniedbanemu chrześcijaństwu[176]. Prosi biskupa o zapewnienie, że ich posługa będzie zgodna z Regułą, niech pracują nad zbawieniem dusz najbardziej opuszczonych[177]. Trudności z biskupem oraz skandale finansowe doprowadzą, że misja w Algierii nie będzie miała przyszłości, gdyż posługa zlecona misjonarzom nie będzie oblacka: Punkt widzenia biskupa jest niezgodny z naszym duchem[178]. W lipcu 1850 roku oblaci powrócą do Francji. W tym samym fragmencie Dziennika, w którym zastanawia się nad opuszczeniem misji w Algierii, podaje powody dla których zamierza przyjąć zaproszenie oblatów do Kościoła w Natalu. Ono pochodzi od Boga. Nikt z nas nie pomyślałby nawet, że dociera ono do nas tą drogą, jaką podąża Kościół. Trzeba więc stanąć przed Bogiem, zanim udzieli się odpowiedzi. Chodzi o zbawienie dusz, to skądinąd wezwanie o wypełnienie podstawowego celu naszego Instytutu. Ten apel niezaprzeczalnie pochodzi od Boga[179]. Dwa dni później pisze do Dzieła Rozkrzewiania Wiary: przyjmuję w nadziei, że przyniesie dobro, podkreślając, że Wikariat Apostolski zostanie powierzony oblatom[180].

14.6 Ojciec współpracowników-misjonarzy

Relacje Eugeniusza z misjonarzami cechuje ojcowska miłość. Pomimo stanowczości, z jaką ich napomina, swe listy kończy zawsze ciepłymi słowami, które wypływają z jego ojcowskiej postawy. Oblaci są także jego współpracownikami. Nic więc dziwnego, że momentami najściślejszego zjednoczenia jest codzienna modlitwa przed Najświętszym Sakramentem[181].

Badając relację Założyciela ze swą rodziną zakonną ojciec Perbal nazywa Eugeniusza szefem misjonarzy, organizatorem ich życia modlitwy i pracy, inspiratorem metod działania. Jako superior i ojciec jest misjonarzem, tak jak pozostali, centrum ogniskiem i źródłem ich ducha, ich odwagi i wszelkiej działalności[182].

15. Przewidzieć przyszłość: ostatnie przygotowania Eugeniusza, by jego duch przetrwał miedzy współpracownikami także po jego śmierci.

Ostatnie 10 lat życia Założyciela pokazuje jego myśl o majestacie śmierci. Jest więc koniecznie wyłonienie grupy ludzi, którzy całkowicie przeniknięci Jego duchem, będą nim żyli, gdy już Go zabraknie na ziemi. Stąd więc konieczność stworzenia struktur, które pozwolą osiągnąć cel w nowym kontekście, który tak bardzo zmienił się od 1816 roku.

15.1 Kapituła Generalna z 1850 roku: zmiana Reguły podyktowana ekspansją Zgromadzenia

Od 1826 do 1841 roku Reguła służyła jedynie nielicznej grupie oblatów we Francji, Począwszy od 1841 roku ekspansja geograficzna i wzrost liczby członków zmieniły tę sytuację. Eugeniusz ciągle zabiegał, by oblaci pozostali wierni duchowi, którego udzielił mu sam Bóg. Dlatego Kapituła z sierpnia 1850 roku odegra ważną rolę w historii Zgromadzenia. Jak podczas poprzednich Kapituł, tak i teraz, miał okazję przestudiować obecną sytuację Zgromadzenia, i zobaczyć, czy jest wierne Jego założycielskiej wizji wobec zmieniającej się sytuacji Kościoła. Reguła, strażniczka ducha, powinna zostać rozpatrzona w ramach nowego kontekstu, by zobaczyć, czy jej sformułowania były adekwatne do obecnej sytuacji i wymagań, przed którymi stawali oblaci.

W momencie rozpoczęcia Kapituły Zgromadzenie liczyło 223 członków[183]. Kapituła ta słusznie może być uznana za najważniejszą w życiu Eugeniusza, ponieważ poprawki do Reguły wprowadzały w życie Zgromadzenia struktury administracyjne, które przetrwały 116 lat, aż do Kapituły w 1966 roku. Rambert określa tę Kapitułę jako zwieńczenie budowli, którą z takim trudem wznosił Założyciel. Dzieło Jego życia zostało ukończone i utwierdzone na obecne i przyszłe czasy[184].

Zmiany w Regule dotyczą zasadniczo kwestii administracyjnych, które należy przyjąć w nowej sytuacji. To jednak nie wystarczy, by zachować ducha Eugeniusza. Stąd rodzi się konieczność Instrukcji o misjach zagranicznych, która co prawda nie została włączona do Reguły, gdyż sytuacja na misjach ciągle ewoluowała. Jej waga ukaże się dopiero około 50 lat później, gdy zostanie włączona do Reguły i otrzyma status prawny. Choć Eugeniusz był pod wpływem dziewiętnastowiecznych idei, to instrukcja będzie punktem odniesienia dla misjonarzy pracujących poza granicami Francji. Eugeniusz potrafił wskazać konkretny kierunek, aby wiernie zachowywano Jego ducha. Nawet jeśli instrukcja pod względem treści nie jest rewolucyjna, to pokazuje jego troskę o zharmonizowanie ewangelizacji na terenach misyjnych z tradycją Zgromadzenia[185]. Dzięki korespondencji i wizytom, które składa niektórym z nich, utrzymuje kontakt z oblatami. Słuchając ich jest zdolny, by przemyśleć wszystkie sprawy pod kątem swego własnego doświadczenia. Instrukcja jest więc odbiciem, tego co czyni. Ona także wywrze trwale piętno na Zgromadzeniu[186].

15.2 Czemu służy Reguła, skoro nie jest się przenikniętym jej duchem? Okólnik z 1853 roku.

Przy okazji promulgacji Reguły i Instrukcji Eugeniusz napisał okólnik do całego Zgromadzenia[187]. Ton listu nosi znamiona rozmowy Założyciela z dziećmi rodziny, której jest ojcem. Reguła jest więc środkiem prowadzącym ku odnowie. Zawiera wszystko, co konieczne, by wypełnić obowiązki wynikające z powołania. Na podstawie tego kodeksu Jezus Chrystus będzie sądził każdego oblata. W tej perspektywie Eugeniusz chwali cnoty, gorliwość, pobożność i heroizm większości oblatów. Trzeba jednak przyznać, że choć większość ma prawo do pochwał, co napełnia pociechą moje serce, to od kilku lat do niektórych wspólnot wśliznęło się wiele niedoskonałości, które sprawiają, że nie mogę ich przemilczeć, kierując dziś swe słowo do całego Zgromadzenia[188]. Po przeanalizowaniu przyczyn niedoskonałości Eugeniusz dochodzi do wniosku, że ich źródłem jest fakt, że dla pewnych członków Reguła pozostaje zapieczętowaną księgą. Woła: Czemu służy to, że posiadamy Regułę, skoro nie jest się przenikniętym jej duchem?[189] Pierwszym celem okólnika jest przypomnienie oblatom o większej wierności Regule: Ze swej strony chciałbym, moi drodzy synowie, zawrzeć wszystkie moje rady w jednym nakazie: Czytajcie i rozważajcie wasze święte Reguły[190]. Drugim celem listu jest pokazanie, w jaki sposób Reguła pomaga, by zaprowadzić konieczny porządek we wszystkich dziedzinach administracji, a dzięki temu we wszystkim, czego wymaga rozwój, którym spodobało się Panu obdarzyć naszą małą rodzinę[191].

Superiorzy i członkowie wspólnot powinni ugruntować ducha, którego Bóg dał Eugeniuszowi i w konsekwencji postępować zgodnie z nim: prowincjałowie nigdy nie stracą z oczu tego, jak wielką siłę czerpią z autorytetu przełożonego, który jest emanatem i został im przekazany. On jest nierozerwalnie związany z ich stanowiskiem, by reprezentować Superiora Generalnego wszędzie, gdzie są dzieci rodziny, której On jest ojcem. Ich zadaniem będzie zgłębianie jej ducha i działanie zgodnie z wytycznymi[192].

Obowiązkiem superiora jest zapewnienie zachowywania Reguły, regularność i nieustanna komunikacja pomiędzy oblatami a ich Założycielem. Stąd prowincjałowie i wszyscy pozostali czepią inspirację i siłę, pobudzając poszczególne osoby do odnowy wspólnot i posługi, czego Założyciel tak bardzo pragnął.

15.3 Troski ojca rodziny w ostatnich 10 latach życia

Zmiany w sposobie zarządzania Zgromadzeniem, jakie wprowadzono na Kapitule w 1850 roku, modyfikują relacje Założyciela ze Zgromadzeniem. Prowincjałowie odpowiadają za administrację. Eugeniusz zaś kierował całym Zgromadzenie i oceniał, czy decyzje podjęte przez prowincjałów są zgodne z jego ideałem.

Zarządzanie zostało powierzone prowincjałom, ale Eugeniusz coraz bardziej naciska na wewnętrzny dynamizm jego ducha, który powinien podtrzymywać misjonarzy: byłoby to głupotą oddawać się posłudze tak trudnej ze swej natury i narazić się na utratę jej owoców i wszelkich zasług, nie żyjąc jak prawdziwie święty zakonnik. Aby osiągnąć ten cel każdy misjonarz powinien być przenikniemy duchem świętego Kodeksu, który Kościół złożył w nasze ręce jako Regułę naszego postępowania[193].

Gdy prowincjałowie przejęli obowiązki administracyjne, Eugeniusz coraz mocniej naciska na jakość relacji ojca z każdym oblatem. Prowincjałowie powinni zachowywać Regułę, a Eugeniusz, jako Założyciel, zachowuje szczególną wieź ze swoimi synami. Ta więź jest środkiem, za pomocą którego przekazuje swego ducha. Eugeniusz chce utrzymywać kontakty z jak największą liczbą oblatów: choć wasze sprawozdania powinny być przedkładane prowincjałowi, nie zapominajcie, aby wielokrotnie w ciągu roku do mnie pisać i składać dokładne sprawozdanie co do wydarzeń ido osób[194]. Przy okazji mówi o wadze, jaką przywiązuje do relacji ojca rodziny ze swoimi wieloma dziećmi… to jedno z najsłodszych zajęć mego życia[195] i znów przypomina, aby przynajmniej raz w roku obowiązkowo napisać do Niego list.

Natura tej relacji jest bardziej ojcowska niż przełożeńska[196]. Intensywność i żar miłości ojca do każdego z nich nigdy tak intensywnie nie ujawni się, jak w dziesięciu ostatnich latach Jego życia. Listy obfitują w liczne przykłady. Jeden z nich, adresowany do ojca Mouchette, moderatora scholastyków we Francji, pokazuje nam tę postawę. Wyjaśnia w nim, czym jest duch rodziny. Porównując oblatów z wieloma innymi zakonami reasumuje, że nigdzie nie spotkał tak rodzinnego ducha, jak u oblatów: ale tej miłości ojca rodziny do członków swej rodziny, bardziej niż ojcowskiej, tej serdecznej więzi członków z ich przełożonym, którzy są połączeni więzami wychodzącymi z serca, i tworzą między nami prawdziwą relację ojca do syna i syna do ojca, tego nigdzie nie spotkałem[197].

Ukazując relacje z oblatami, Eugeniusz kładzie nacisk, aby taka sama więź panowała między poszczególnymi członkami. Oto centralny punkt ducha rodziny, dar, którego Bóg udzielił Eugeniuszowi: ten wylew miłości, który jest mi właściwy, który rozlewa się na każdego z nich, bez strat dla innych, jest, odważę się tak powiedzieć, niczym miłość Boga do człowieka[198]. To właśnie jest serce ducha rodziny: mówię, że to uczucie, które tak dobrze znam, pochodzi od Tego, który jest źródłem wszelkiej miłości, oby wzbudził w sercach moich dzieci tę wzajemną miłość, która jest cechą charakterystyczną naszej umiłowanej rodziny. Niech wzajemnie sobie pomagają, aby jeszcze bardziej poznać urok naszego powołania, w którym wszystko odnosi się do Boga i do Jego większej chwały. To najgorętsze pragnienie mego serca[199].

Ideał wzajemnej miłości braterskiej wśród oblatów jest niewątpliwie dla Eugeniusza darem Boga, odbiciem miłości samego Boga. Od samego początku Eugeniusz naciskał na konieczność braterskiej miłości[200], ale nigdy z taką wyrazistością, jak w ostatnich latach swego życia, aż do ostatniego słowa przed śmiercią. Opisując, jak w 1861 roku biskup Guibert udzielił Eugeniuszowi Wiatyku, ojciec Tempier podaje, że Eugeniusz polecił mu, aby w Jego imieniu, przekazać oblatom dwie sprawy: że zawsze nas kochał i będzie kochał oraz chciał, abyśmy także i my kochali się jak bracia; niech to wzajemne uczucie uczyni nas szczęśliwymi, świętymi i mocnymi dla dobra. Niewątpliwie Bóg udzieli nam tej łaski, że jeszcze długo wśród nas będzie słychać tak kochany i święty głos, ale nie zapomnijmy nigdy słów, które nasz Ojciec wypowiedział w tym podniosłym momencie; one streszczają Jego życie i są skrótem naszych świętych Reguł, które nam przekazał[201].

15.4 Śmierć Założyciela

Aż do końca 1860 roku, do chwili choroby, Eugeniusz dynamicznie kierował Zgromadzeniem i diecezją marsylijską. Był senatorem i starał się załagodzić konflikt miedzy papieżem a cesarzem. Yvon Beaudoin opisuje równowagę, jaką Eugeniusz osiągnął w ostatnich latach swego życia: pod koniec życia osiągnął równowagę pomiędzy troskami i miłością do Zgromadzenia, diecezji i Kościoła. Już nie potrafił zajmować się jednym dziełem, nie odnosząc się do drugiego[202]. Nawet na kilka dni przed śmiercią w 1861 roku interesuje się Zgromadzeniem i prosi, by na łożu boleści czytać Mu listy otrzymane od oblatów[203].

Ojciec Fabre pisząc do Zgromadzenia, by powiadomić o śmierci Założyciela, przytacza rozmowę, którą odbył w przeddzień Jego śmierci. Poniższe słowa od tej chwili są testamentem Eugeniusza dla wszystkich oblatów:

– Biskupie, zapytał jeden z nas, powiedz nam kilka słów, które moglibyśmy przekazać wszystkim naszym braciom. One sprawią, że będziemy bardzo szczęśliwi!

– Powiedz im, że umieram szczęśliwy…umieram szczęśliwy, że dobry Bóg raczył mnie wybrać, by założyć w Kościele Zgromadzenie Oblatów.

– Biskupie, zechciej nam wyjawić ostatnie pragnienie Twego serca.

– Praktykujcie dobrze między sobą miłość… miłość… miłość, a na zewnątrz gorliwość o zbawienie dusz[204].

16. Podsumowanie: Duch Eugeniusza

Eugeniusz nie jest jedynym w historii Kościoła, który został wezwany, by swe życie poświęcić głoszeniu Dobrej Nowiny ubogim. Ta posługa była i ciągle jest obowiązkiem całego Kościoła i niezliczonej rzeczy Jego członków. Darem Eugeniusza jest szczególny duch, na mocy którego został powołany, by Ewangelię czynić ciągle żywą.

Zgłębiając ewolucję Jego powołania, tym, na co zwróciłem moją uwagę, jest duch, z jakim odpowiedział na wezwanie. Swą misję postrzegał jako współpracownik Zbawiciela i współodkupiciel. Swe powołanie chciał przeżywać w duchu Apostołów. Jego duch jest odwzorowaniem ich stylu życia, naśladowaniem cnót i przykładów Zbawiciela. To stąd czerpał siłę. Nieustannie korzystałem z Jego listów, które są źródłem energii. Eugeniusz czerpał ją z intensywnej relacji ze Zbawicielem. Ona sprawiła, że z entuzjazmem i gorliwością obejmuje najbardziej opuszczonych, aby ich doprowadzić do podobnej relacji ze Zbawicielem oraz przekazać im tę samą energię, tak potrzebną ich życiu.

Powyższe studium można podsumować w sześciu punktach, które streszczają Jego ducha.

16.1 Z racji bycia współpracownikiem przeżył i przekazał innym dynamiczną relację ze Zbawicielem

Pierwszą konkluzją powyższego studium jest poruszający duch Eugeniusza i energiczny sposób, w jaki przeżywał i przekazał innym swą relację ze Zbawicielem. To było niczym pole magnetyczne, które przyciągało Go ku Zbawicielowi. Wszystko, co czynił właśnie stąd brało swój początek. Ten, który wchodził w relację z tą siłą, był przez nią przyciągany. Eugeniusz starał się przekazać innym to, co sam otrzymał i przeżył. Jeśli doświadczenie Wielkiego Piątku jest zwieńczeniem wielu lat spędzonych z Bogiem, to zupełnie słusznie możemy powiedzieć, że cała Jego posługa polegała na podprowadzeniu jak największej liczby ludzi do doświadczenia Wielkiego Piątku. Dla mnie to jest esencja Jego ducha: do tego stopnia złączył się ze swym Zbawicielem, że stał się Jego współpracownikiem. W swej posłudze każdą spotkaną osobę zapraszał do wejścia w tę sama relację odkupionego grzesznika ze Zbawicielem.

16.2 Jako Założyciel zaprosił i uformował innych ludzi podzielających Jego punkt widzenia, by żyć w podobnej relacji ze Zbawicielem i pozwolić, by On przemienił ich we współpracowników

Po drugie byłem urzeczony energią i entuzjazmem, z jakim Eugeniusz zaprosił innych ludzi do podążania za Nim i dzielenia Jego ideału. Wybrał młodych, pełnych entuzjazmu młodych ludzi, rozpalił ich swoim ideałem i uformował w swoim duchu, którego otrzymał od Boga. Od 1816 roku aż do śmierci jego podstawowym zajęciem było zobaczyć, że każdy oblat staje się i jest współpracownikiem Zbawiciela. Dlatego przekazuje im Regułę i ustanawia struktury, aby dzięki nim mogli dojść do wyznaczonego celu. Aby Jego duch był ciągle żywy, utrzymywał osobiste kontakty z oblatami, pisząc do nich niezliczone listy. Cieszył się, gdy zauważał w nich swego ducha i napominał, a nawet krzyczał, gdy Go nie rozumieli i w nieodpowiedni sposób nim żyli. Rozwój Zgromadzenia w ostatnich latach życia i osiągnięcia, gdyż dziś misjonarze pracują w 68 krajach świata, potwierdzają sukces Jego wysiłków, by przemienić swych współtowarzyszy.

16.3 Jako Założyciel i Ojciec założył rodzinę zakonną i chciał, aby była złączona najściślejszymi więzami

Według ducha Założyciela oblaci zawsze powinni stanowić wspólnotę osób zjednoczonych w wypełnianiu ich wspólnego zadania, jakim było głoszenie Ewangelii. Chciał, aby Jego rodzina była skupiona wokół Zbawiciela. Przez całe swe życie starał się o rozwój rodziny złączonej więzami posłuszeństwa i miłości. Rodzina oblacka powinna być odbiciem ognia Bożej miłości. W ten sposób stałaby się źródłem energii. Oblacka rodzina powinna być zjednoczona sercem i duchem, by rozsiewać zapach zbawienia, obojętnie gdzie się znajduje. Sam siebie uważał za ojca rodziny, a swą rolę wśród oblatów jako odbicie Bożej miłości względem nich.

16.4 Duch bliskości z ubogimi i najbardziej opuszczonymi

Eugeniusz odczuł, że Zbawiciel był bardzo blisko Niego w Jego ubóstwie. Za Jego przykładem żył zawsze blisko ubogich. Współpracownik Zbawiciela wyróżniał się tym, że na każdego z nich spoglądał oczyma Zbawiciela. Cierpiał, gdy spotykał ubogich i najbardziej opuszczonych i z miłością im usługiwał. Żył tak blisko ubogich, że był gotów na męczeństwo. Bez względu na osobiste zagrożenie był blisko ludzi w ich najbardziej palących potrzebach.

16.5 Duch gorliwości, odwagi, prorockiej kreatywności w służbie misji

W kontakcie z ludzkim cierpieniem Eugeniusz potrafił spoglądać na nich oczyma Zbawiciela i był kreatywny w swych rozwiązaniach. Jego gorliwość nie znała granic i ogarniała cały świat. Odznaczał się duchem odwagi i kreatywności, aby w taki sposób ukazać zbawienie, by przyniosło owoc. W tym znaczeniu był prorokiem, że dzięki swym zdolnościom zauważał cierpienia ubogich i kreatywnie odpowiadał na potrzeby czasu z miłością Zbawiciela. Wszystko było bardzo ściśle określone w podstawowych punktach Reguły. Pouczał oblatów, by czuli się wolni w dostosowywaniu Jego ducha do zmieniających się sytuacji.

16.6 Duch, który za wzór ma Maryję Niepokalaną, Apostołów i wspólnotę Świętych

Maryja Niepokalana, współpracownica Zbawiciela i pierwsza wśród odkupionych, stanowiła cząstkę osobistej odpowiedzi Eugeniusza, jakiej udzielił Bogu. Ona, jako Matka, była obecna we wszystkich aspektach Jego posługi: Patronka i Wzór Stowarzyszenia Młodzieży, Misjonarzy Oblatów, sanktuariów i misji, diecezji marsylijskiej. Ona była integralną częścią posługi Eugeniusza i oblatów. Poza matczyną obecnością Eugeniusz przeżywał swe życie zakonne, kapłaństwo i pełnione posługi za przykładem i w duchu Apostołów. Dla mężów apostolskich odpowiadających na potrzeby Kościoła, pierwsi ojcowie Zgromadzenia byli wzorami do naśladowania jako współpracownicy Zbawiciela. Towarzyszyła im również wspólnota Świętych, która powiększała się wraz ze śmiercią każdego oblata, którzy poprzez swój przykład i wstawiennictwo ciągle starali się o rozwój ducha i misji Eugeniusza. W 1995 roku Kościół uznał świętość Eugeniusza, Jego wzór i rolę. Eugeniusz de Mazenod jest cząstką wspólnoty Świętych, którą obrał za wzór swego życia. Poprzez swego ducha i obecność jako Ojca, Założyciela i Orędownika ciągle działa w Kościele i w Zgromadzeniu.

DZIEDZICTWO EUGENIUSZA:

15.08.1822:

Mój pierwszy towarzyszu, od pierwszych chwil naszej znajomości zrozumiałeś ducha, który powinien nas ożywiać, a którego powinniśmy przekazać innym (List do o. Tempier, w: EO I, t. 6, nr 86, s. 100).

17.02.2000:

Poprzez swą oblację każdy oblat bierze odpowiedzialność za wspólne dziedzictwo Zgromadzenia wyrażone w Konstytucjach i Regułach oraz w naszej rodzinnej tradycji. Wzywa się go, aby pozwolił się prowadzić przez te normy w twórczej wierności dziedzictwu przekazanemu przez świętego Eugeniusza de Mazenod (Konstytucja 168).

17. BIBLIOGRAFIA

ŹRÓDŁA OBLACKIE

Abrégé du Règlement de Vie de MM. Les Congréganistes de la Jeunesse Chrétienne, w: Missions 145 (1899), s. 7-19.

Actes de visite, N.-D. de l’Osier, copie Post. (DM IX 4).

Actes de visite, N.-D. du Laus, copie Post. (DM IX 4).

Circulaires administratives OMI (1850-1885).

Constitutiones, Regulae et Instituta Societatis Oblatorum Sancti Caroli, Gallo-Provincia dictorum, Rome, Archives générales (DM XI). Tekst ukazał się pod tytułem Constitutiones, Regulae et Instituta Societatis Missionarum Oblatorum Sanctissimae et Immaculatae Virginis, w: Missions 78 (1951), s. 323-479.

Constitutions et Règles de la Société des Missionnaires de Provence, Rome, Archives générales (DM XI). Tekst opublikowano pod tytułem Constitutions et Règles de la Société des Missionnaires de Provence, w: Missions 78 (1951), p. 1-97.

Établissement de la communauté de N.-D. de Lumières, le 2 juin 1837, autentyczna kopia rękopisu w Rzymie, Archives générales, (Dossier N.-D. de Lumières, no 12).

LESAGE, M., et WOESTMAN, W.H., La Règle de saint Eugène de Mazenod – The Rule of Saint Eugene de Mazenod, Faculté de droit canonique, Université Saint-Paul, Ottawa, 1997.

Mandements de Monseigneur l’Évêque de Marseille 1837-1861, deux volumes reliés à la Postulation générale, Rome.

Prises d’habit 1818 –1850, registre manuscrit, Rome, Archives générales (F.M. H.B. 14).

Procès verbal des Conseils généraux de la Congrégation des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée, décembre 1844 – janvier 1859. Rome, Archives générales, (Sectio A, Class 80, Fasc. I, 23 – 24 avril 1851).

Recueil de cantiques français et provençaux à l’usage des missions de Provence, Laurent Aubanel, Avignon 1818. Les archives générales de Rome contiennent des copies de chacun des tirages faits au cours des ans.

Règlements et Statuts de la Congrégation de la Jeunesse chrétienne établie à Aix par l’Abbé de Mazenod au commencement de l’année 1813. Premier Règlement, w: Missions 145 (1899), s. 19-25.

Statuts de la Congrégation de la Jeunesse chrétienne établie à Aix par l’Abbé de Mazenod au commencement de l’année 1813, w: Missions 145 (1899), s. 25-107.

POZYCJE KSIĄŻKOWE I ARTYKUŁY :

Actes du congrès sur le charisme du Fondateur aujourd’hui. Rome, 26 avril – 14mai 1976, w: Vie Oblate Life 36 (1977), s. 2-300.

BAFFIE, E., Esprit et vertus du missionnaire des pauvres Charles Joseph-Eugène de Mazenod, Paris-Lyon 1894.

BEAUDOIN, Y., Communauté et mission d’après Mgr de Mazenod et chez les premières générations d’Oblats en Europe, w: Vie Oblate Life 49 (1990), s. 181-201.

Fins de la Congrégation, w: Dictionnaire des valeurs oblates, Rome, Association d’études et de recherches oblates, 1996, s. 371-390.

L’itinerario spirituale del beato Eugenio de Mazenod, w: Quaderni di Vermicino 18 (1988).

Le Fondateur et l’observance des Constitutions et Règles d’après ses écrits, w: Vie Oblate Life 43 (1984), s. 81-112.

Le grand séminaire de Marseille (et scolasticat oblat) sous la direction des Oblats de Marie Immaculée 1827-1862, Ottawa, Éditions des Études oblates, 1966.

Le scolasticat de Montolivet (1854-1862), w: Études oblates, 27 (1968), s. 252-255.

Les ‘jeunes pères’ au temps du fondateur: problèmes, mesures prises pour une meilleure formation, w: Vie Oblate Life 59 (2000), s. 161-190.

Les noviciats et les maîtres des novices au temps de Mgr de Mazenod, nieopublikowany tekst z konferencji dla mistrzów nowicatów, 15 marca 1998.

Mgr de Mazenod et les Oblats: grandeur d’une vocation missionnaire, w: Vie Oblate Life 57 (1988), s. 65-77.

Le Fondateur et les jeunes, w: Vie Oblate Life 36 (1977), s. 135-149.

Préface de la Règle, w: Dictionnaire des valeurs oblates, Rome, Association d’études et de recherches oblates, 1996, s. 711-741.

La réponse des Oblats de France à la vision et la pratique de l’évangélisation du Fondateur, w: Vie Oblate Life 42 (1983), s. 141-161.

BOUDENS, R., Bishop de Mazenod and Ceylon, w: Études oblates 11 (1952), s. 168-178.

Mgr de Mazenod et le provençal, w: Études oblates 15 (1956), s. 5-16.

CAMARDA M., La formazione dell’Oblato negli scritti del beato Eugenio de Mazenod, w: Quaderni di Vermicino 12 (1982).

CARRIÈRE, G., Histoire documentaire de la Congrégation des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée dan l’Est du Canada. 1ère partie. De l’arrivée au Canada à la mort du Fondateur (1841-1861), tom 1, Ottawa, Éditions de l’Université d’Ottawa, 1957.

Histoire documentaire de la Congrégation des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée dan l’Est du Canada. 1ère partie. De l’arrivée au Canada à la mort du Fondateur (1841-1861), tom 2, Ottawa, Éditions de l’Université d’Ottawa, 1959.

Histoire documentaire de la Congrégation des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée dan l’Est du Canada. 1re partie. De l’arrivée au Canada à la mort du Fondateur (1841-1861), tom 3, Ottawa, Éditions de l’Université d’Ottawa, 1961.

Histoire documentaire de la Congrégation des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée dan l’Est du Canada. 1re partie. De l’arrivée au Canada à la mort du Fondateur (1841-1861), tom 4, Ottawa, Éditions de l’Université d’Ottawa, 1962.

Méthodes et réalisations missionnaires des Oblats dans l’Est du Canada (1841-1861), w: Études oblates, 16 (1957), s. 37-65.

CHAMPAGNE, C., Évangélisation chez Mgr Grandin, w: Vie Oblate Life 42 (1983), s. 231-240.

CHAMPAGNE, J. É., Les méthodes missionnaires des Oblats dans l’Ouest canadien (1845-1875), w: Études oblates, 5 (1946), s. 143-160.

Nos premières missions dans l’Ouest canadien (1845-1853), w: Études oblates, 4 (1945), s. 168-169.

CIARDI, F., «Charisme», w: Dictionnaire des valeurs oblates, Rome, Association d’études et de recherches oblates, 1996, s. 66-97.

Fisionomia e natura della comunità oblata nel periodo di fondazione (1815-1818), w: Claretianum 16 (1976), s. 173-275.

I Fondatori uomini dello Spirito. Per una teologia del carisma di fondatore, Città Nuova, Rome 1982.

COOKE, R., Sketches of the Life of Mgr. de Mazenod, Bishop of Marseilles and Founder of the Oblates of Mary Immaculate, tom 2, Londres, Burns and Oates, 1882.

COSENTINO, G. Histoire de nos Règles, tome I: Rédaction et sources de nos Règles (1816-1818), Ottawa, Éditions des Études oblates, 1955.

Histoire de nos Règles, tom 2: Perfectionnement et approbation de nos Règles (1819-1827), Ottawa, Éditions des Études oblates, 1955.

Histoire de nos Règles, tom 3: Première révision de nos Règles (1843-1853), Rome, Maison générale, 1954.

«L’introduction des vœux dans notre Congrégation», w: Études oblates,, 13 (1954), s. 287-308.

D’ADDIO, A., Cristo crocifisso e la Chiesa abbandonata, w: Quaderni di Vermicino 4 (1978).

DEMERS, F., La paternité du Fondateur, w: Vie Oblate Life 54 (1995), s. 17-29.

DENNY, V., Reaching Out. History of the Oblates dans the British Isles 1841-1921, Greencastle Press, 1991.

DESCHÂTELETS, L., Notes sur l’histoire de nos Saintes Règles, w: Études oblates, 1942 (1), s. 11-27.

GAUTHIER, R., Les réponses d’Eugène de Mazenod aux appels du Seigneur sur la Congrégation, w: Vie Oblate Life 40 (1981), s. 27-47.

GIORGIANNI M., Il martirio ‘carisma’ della missione dans Eugenio de Mazenod e nella sua famiglia religiosa, w: Quaderni di Vermicino 28 (1994).

GRATTON, H., 1841. À la naissance des missions canadiennes, w: Études oblates, 1 (1942), s. 100-117.

HENKEL, W., L’esprit et le cœur du bienheureux Eugène de Mazenod à la lumière de l’instruction sur les missions étrangères, w: Vie Oblate Life 36 (1977), s. 173-185.

JEANCARD, J., Mélanges historiques sur la Congrégation des Oblats de Marie Immaculée à l’occasion de la vie et la mort du R. P. Suzanne, Mame, Tours 1872.

Notice historique sur N.-D. du Laus, Marseille [1829].

Oraison funèbre de Monseigneur Charles-Joseph-Eugène de Mazenod, Ve, Marius Olive, Marseille 1861.

JESUTHASAN, P., Our Tribute to our Oblate Predecessors. Biographies of the Deceased Oblates. Tom 1, Ampitiya, Oblate Study Club, 2001.

JETTÉ, F., O.M.I. O.M.I. Homme apostolique : commentaire des Constitutions et Règles oblates de 1982, Maison générale, Rome, 1992.

Mazenod, Eugène de, w: Dictionnaires des valeurs oblates, Rome, Association d’études et de recherches oblates, 1996, s. 555-580.

Jésus Christ, w: Dictionnaires des valeurs oblates, Rome, Association d’études et de recherches oblates, 1996.

LABELLE, J. T., The Making of an Apostolic Man: 1808-1818 within the Formation of Saint Eugene de Mazenod O.M.I., w: Vie Oblate Life 58 (1998), s. 559-618.

LAMIRANDE, É. À propos des premières missions d’Eugène de Mazenod et de ses confrères (1816-1823), w: Vie Oblate Life 60 (2001), s. 229-262 i 61 (2002), s. 95-129.

Aumôneries acceptées au début de la Congrégation, w: Études oblates, 24 (1965), s. 3-29.

Aux origines de la Société des Missionnaires de Provence. L’état d’esprit d’Eugène de Mazenod (1813-1815), w: Études oblates 57 (1998), s. 229-262.

Contre vents et marées: Mazenod et les siens dans les années 1816-1823, w: Vie Oblate Life 61 (2002), s. 183-224.

Église et sacerdoce dans la formation d’Eugène de Mazenod, w: Vie Oblate Life 55 (1996), s. 41-143.

Eugène de Mazenod, catéchiste. Une instruction sur le Corps Mystique, w: Études oblates 16 (1957), s. 20-36.

Eugène de Mazenod et les missionnaires de Provence. Étapes de la fondation, w: Vie Oblate Life 57 (1998), s. 395-438.

L’apostolat des pèlerinages et Mgr de Mazenod, w: Études oblates 22 (1962), s. 41-56.

La desserte des sanctuaires de la T.S. Vierge: place parmi des fins de la Congrégation d’après Mgr de Mazenod, w: Études oblates, 17 (1958), s. 97-118.

Le Ministère paroissial dans la Congrégation, du vivant du Fondateur, w: Études oblates, 23 (1964), s. 273-290.

Les communautés, cadre de vie et de ministère, au début de la Mission de Provence (1816-1823), w: Vie Oblate Life 62 (2003), s. 117-152.

Les ‘deux parts’ dans la vie de l’homme apostolique d’après Mgr de Mazenod, w: Études oblates, 25 (1966), s. 177-204.

Les grandes orientations données par le Fondateur à l’origine de la société des Missionnaires de Provence (1816-1823), w: Vie Oblate Life 59 (2000), s. 341-385.

Les Règlements de la Congrégation de la Jeunesse chrétienne d’Aix et nos saintes Règles, w: Études oblates 15 (1956), s. 17-33.

LEFLON, Jean, Eugène de Mazenod, évêque de Marseille, fondateur des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée, 1782-1814, tom I, Librairie Plon, 1957, s. 491.

Eugène de Mazenod, évêque de Marseille, fondateur des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée, 1716-1837, tom II, Librairie Plon, 1960, s. 667.

Eugène de Mazenod, évêque de Marseille, fondateur des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée, 1737-1861, tom III, Librairie Plon, 1965, s. 861.

LEVASSEUR, D., Histoire des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée. Essai de synthèse, t. I, 1815-1898, Montréal, Maison provinciale, 1983, s. 308.

LUBOWICKI, K., Maria nella vita del beato Eugenio de Mazenod e della sua Congregazione, w: Quaderni di Vermicino 20 (1988).

Mystère et dynamique de l’amour dans la vie du Bx Eugène de Mazenod, Rome, Teresianum, 1990.

LUBOWICKI, K., et CIARDI, F., Miłość, w: Dictionnaire des valeurs oblates, Rome, Association d’études et de recherches oblates, 1996, s. 99-115.

LUBOWICKI, K., et BEAUDOIN, Y., Maryja, w: Dictionnaire des valeurs oblates, Rome, Association d’études et de recherches oblates, 1996, s. 531-554.

MAMMANA, G., Kościół, w: Dictionnaire des valeurs oblates, Rome, Association d’études et de recherches oblates, 1996, s. 247-272.

La Chiesa nella vita et nel pensiero di Eugenio de Mazenod, w: Quaderni di Vermicino 7 (1979).

Le Vendredi saint d’Eugène de Mazenod, w: Vie Oblate Life 58 (1999), s. 539-557.

MARCOTTE, E., La province du Canada à ses origines, w: Études oblates, 2 (1943), s. 125-137.

MOOSBRUGGER, R., The Spirituality of Blessed Eugene de Mazenod from 1818 until 1837, Rome, Pontificia Università Gregoriana, 1981.

MORABITO J., Je serai prêtre. Eugène de Mazenod de Venise à Saint-Sulpice (1794-1811), w: Études oblates 13 (1954), s. 1-200.

MUSUMBI, J.B., Les signes de la vocation Oblate dans les lettres du Bx. Eugène de Mazenod aux Oblats de France (1814-1861) et les normes générales de la formation Oblate (1984). Mémoire présentée pour l’obtention de licence en théologie de la vie religieuse, Claretianum, Roma 1992.

Notices nécrologiques des Membres de la Congrégation des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée, tom 3, Hennuyer et Fils, Paris, 1879.

PAGUELLE DE FOLLENAY, J., Vie du Cardinal Guibert Archevêque de Paris, rom 1, Paris, Librairie Ch. Poussielgue, 1896.

PERBAL, A., Eugène de Mazenod reste marqué par sa vocation missionnaire, w: Études oblates, 19 (1960), s. 23-73.

Les missions acceptées par Mgr de Mazenod de 1841 à 1861, w: Études oblates, 22 (1963), s. 227-284, i 23 (1964), s. 114-147.

PIELORZ, J., Good Friday of 1807, Myth or Reality?, w: Vie Oblate Life 56 (1997), s. 47-78.

L’action du Fondateur dans les chapitres de 1843, 1850 et 1856, w: Études oblates, 24 (1965), s. 342-367.

La Congrégation était-elle fondée le 25 janvier 1816?, w: Vie Oblate Life 54 (1995), s. 161-182.

Le séjour du Fondateur à St-Laurent et la rédaction de nos Règles (août-octobre 1818), w: Missions 84 (1957), s. 297-322.

Les chapitres généraux au temps du Fondateur I, Ottawa, Éditions des Études oblates, 1968.

Les chapitres généraux au temps du Fondateur II, Ottawa, Éditions des Études oblates, 1968.

Les rapports du Fondateur avec les curés d’Aix (1813-1826), w: Études oblates, 19 (1960), s. 147-171 i 328-367.

Nouvelles Recherches sur la Fondation de notre Congrégation, w: Missions 83 (1956), s. 192-253, i 84 (1957), s. 111-166.

Nouvelles recherches sur notre premier chapitre général, w: Études oblates 21 (1962), p. 22-40

Premières missions des Missionnaires de Provence (1816-1820), w: Missions 82 (1955), s. 549-560.

Premières missions des Missionnaires de Provence (1820-1823), w: Missions 82 (1955), s. 644-655.

«Aux origines du charisme du Fondateur des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée», w: Vie Oblate Life (36) 1977, s. 69-91.

La vie spirituelle de Mgr de Mazenod, 1782-1812. Étude critique, Ottawa, Éditions des Études oblates, 1956, s. 319.

QUÉRÉ, M., Monseigneur de Mazenod évêque de Marseille Fondateur de la Congrégation des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée et le missions étrangères. Excerpta ex dissertatione ad Lauream in Facultate Historiae Ecclesiasticae Pontificiae Universitatis Gregorianae, Rome, 1960, s. 56.

RAMBERT, T., Vie de Monseigneur Charles-Joseph-Eugène de Mazenod, évêque de Marseille, fondateur de la Congrégation des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée, tom 1, Tours, Mame, 1883.

Vie de Monseigneur Charles-Joseph-Eugène de Mazenod, évêque de Marseille, fondateur de la Congrégation des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée, tom 2, Tours, Mame, 1883.

REY, A. Histoire de Monseigneur Charles Joseph-Eugène de Mazenod, tom 1, Rome, Maison Générale, 1928.

Histoire de Monseigneur Charles Joseph-Eugène de Mazenod, tom 2, Rome, Maison Générale, 1928.

ROBERT, L.J.M. Précis historique de la mission de Marseille, en janvier et février 1820, Marseille, Chez Masvert, 1820.

SALGADO, J.M., ET COLLABORATEURS DE LA POSTULATION, Les Oblats à N.-D. du Laus. Étude et documents. Manuscrit dactylographié, Rome, Archives générales, 1950-1965.

SANTOLINI, G., La mission en communauté apostolique selon nos Constitutions et Règles, w: Vie Oblate Life 49 (1990), s. 203-230.

SANTUCCI, F., Wspólnota, w: Dictionnaire des valeurs oblates, Rome, Association d’études et de recherches oblates, 1996, s. 137-158.

Superiorzy, w: Dictionnaire des valeurs oblates, Rome, Association d’études et de recherches oblates, 1996, s. 804-818.

The Figure of the Local Superior in the Congregation of the Missionary Oblates of Mary Immaculate. Dissertation pour la licence en théologie de la vie religieuse, Rome, Claretianum, 1997.

SEVRIN, E., Les missions religieuses en France sous la restauration (1815-1830), tom q, Procure de Prêtres de la Miséricorde, Saint-Madé 1948.

Les missions religieuses en France sous la restauration (1815-1820), tom 2, Paris, Librairie philosophique J. Vrin, 1959.

SIMONIN, G., Chronique de la maison du Laus (1818-1841), w: Missions 35 (1897), s. 59-105, 173-230, 324-379; Missions 39 (1901), s. 262-323, 367-400; Missions 40 (1902), s. 54-119, 183-223, 321-368.

SION, P., L’amour du Fondateur pour l’Église, w: Vie Oblate Life 36 (1977), s. 103-126.

SUZANNE M., Quelques lettres sur la mission d’Aix, Aix, Chez Pontier, Imprimeur-libraire, 1820.

TACHÉ, A., La vie spirituelle d’Eugène de Mazenod, Fondateur des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée aux origines de la Société (1812-1818). Étude historico-doctrinale, thèse de doctorat dactylographiée, Rome, Université pontificale Grégorienne, 1960.

TAVERNIER, A., Quelques Souvenirs sur Mgr Charles-Eugène de Mazenod, Évêque de Marseille, Aix, Imprimerie de Marius Illy, 1872.

TREMBLAY, V., Les Oblats au Saguenay, w: Études oblates 3 (1944), s. 5-20.

VERKIN, H., Messieurs, j’ai vu Paul, w: Vie Oblate Life 25 (1966), s. 250-255.

WOESTMAN, W., The Missionary Oblates of Mary Immaculate. A Clerical Religious Congregation with Brothers, Ottawa, Université Saint Paul, 1995.

YENVEUX, A., Les saintes Règles de la Congrégation des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée d’après les écrits, les leçons et l’esprit de Mgr C.-J.-E. de Mazenod, tom 1, Paris, Procure générale des Oblats, 1903.

YENVEUX, A, Les Saintes Règles de la Congrégation des missionnaires Oblats de Marie Immaculée expliquées d’après les Écrits, les Leçons et l’Esprit de Mgr Charles-Joseph-Eugène de Mazenod, tom 2, Paris, Procure générale des Oblats, 1903.

YOUNG, R.W., The Mission of the Missionary Oblates of Mary Immaculate to the Oregon Territory (1847-1860), Dissertatio ad Doctoratum Missiologiae, Pontificia Universitas Gregoriana, Romae, 2000.

(tł. o. Roman Tyczyński OMI)

 


[1] Rozprawa doktorska z zakresu teologii życia zakonnego przedstawiona na Instytucie teologii życia zakonnego Claretianum, Papieski Uniwersytet Laterański, Rzym 2004.

[2] List do o. Tempier, 15.08.1822, w: Écris oblats I, t. 6, nr 86, s. 100.

[3] Wśród przewodników możemy wyliczyć między innymi jego najbliższą rodzinę, jego rodziców, kapłanów, jansenistkę Różę Joannis, wychowawców z Kolegium Burbońskiego i z Kolegium dla Szlachty, księży Bartolo Zinelli i Milesi, księżną Cannizzaro i ojca Magy.

[4] W 1811, na przykład, pisze: przynajmniej aż do momentu mego nawrócenia, Rekolekcje przed przyjęciem święceń kapłańskich, odprawione w Amiens, w grudniu 1811, 1-21.12.1811, w: EO I, t. 14, nr 95, s. 257. Rok później: postanowiłem bardziej pracować nad moją doskonałością lub by lepiej się wyrazić, nad moim nawróceniem, które jest jeszcze bardzo niedoskonałe, Notes de retraite, décembre 1813, w: EO I, t. 15, nr 121, s. 174.

[5] Rekolekcje odprawione w seminarium w Aix w grudniu 1814 roku, w: EO I, t. 15, nr 130, s. 98.

[6] J. Pielorz, La vie spirituelle de Mgr de Mazenod, 1782-1812, étude critique, Ottawa, Éditions des Études oblates, 1956, s. 125-155; K. Lubowicki, Mystère et dynamique de l’amour dans la vie du Bx Eugène de Mazenod, Rome, 1990, s. 108-223, A. D’Adio, Cristo crocifisso e la Chiesa abbandonata, Frascati, 1978. Zob. J. Pielorz, Vendredi saint de 1807, mythe ou réalité?, w: Vie Oblate Life 56 (1997), p. 13-45; G. Mammana, Le Vendredi saint d’Eugène de Mazenod, w: Vie Oblate Life 58 (1999), s. 539-557.

[7] Czysta miłość Bożej chwały, najgorętsze pragnienie zbawienia bliźniego, potrzeby opuszczonego Kościoła, to jedyne motywy mojego wstąpienia do stanu duchownego…, List do matki, 14.10.1811, w: EO I, t. 14, nr 93, s. 246-247.

[8] Józef Pielorz kończy swe studium o głębi powołania Eugeniusza następującymi wnioskami, które tłumaczą ducha, który Go ożywiał: Kapłańskie powołanie Eugeniusza de Mazenod jest darem z siebie dla Chrystusa, Kapłana i Zbawiciela, dzięki niemu wynagradza za swe grzechy, aby w końcu osiągnąć zbawienie i przyczynić się do większej chwały Boga, całkowicie poświęca się opuszczonemu Kościołowi, by pracować dla zbawienia dusz i by bronić prześladowanego Kościoła aż do przelewu krwi.

[9] List do siostry, kwiecień 1809, w: EO I, t. 14, nr 51, s. 139-140.

[10] List do matki, 11.10.1809, w: EO I, t. 14, nr 61, s. 164.

[11] List do matki, 06.04.1809, w: EO I, t. 14, nr 50, s. 136.

[12] List do matki, 11.10.1809, w: EO I, t. 14, nr 61, s. 163.

[13] Zapiski rekolekcyjne, 10-16.10.1809, w: EO I, t. 14, nr 62, s. 163.

[14] Notatki sporządzone podczas rekolekcji odprawionych przed przyjęciem święceń kapłańskich w Amiens, w grudniu 1811, w: EO I, 14, nr 95, s. 255. Adorowałem następnie Boga Stworzyciela. Wyobraziłem sobie jak uczynił człowieka na swój obraz, stworzywszy cały piękny świat; naturze chciał dać kapłana, chciał stworzyć kogoś, kto będzie miał z Nim związek, kto będzie mógł wznieść swe myśli ku Niemu, kto będzie składał miłe Mu dziękczynienie, kto będzie Mu służył i Go kochał. Tym stworzeniem jestem ja, tym stworzeniem jestem ja. Moja dusza jest emanatem Jego boskości, ona naturalnie ku niej zmierza i nie znajdzie nigdy swego spokoju poza nią; moja dusza została stworzona jedynie po to, by kochać Boga itd. Także moje ciało zostało utworzone po to, by Jemu służyć, by składać dzięki i chwałę Bogu.

[15] Wyrwanie do końca lub nawet męczeństwo a przynajmniej śmierć na służbie odrzuconych lub każdy inny rodzaj śmierci dla chwały Bożej i zbawienia dusz. Intencje Mszy prymicyjnej, 25-27 grudnia 1811, w: EO I, t. 14, nr 100, s. 271.

[16] Doznawałem radości we wspaniałej Świątyni, tam odnalazłem źródło radości, która dochodziła do mych uszu i przenikała do głębi me serce. List do matki, 04.04.1809, w: EO I, t. 14, nr 50, s. 133. W następujący sposób opisuje święcenia subdiakonatu: To niemożliwe, aby teraz wyrazić radość, którą Pan wlał w moje serce w tym szczęśliwym dniu. List do matki, 06.01.1810, w: EO I, t. 14, nr 66, s. 180. W dniu otrzymania tonsury: Jeśli patrzę na siebie poprzez pociechy, którymi Bóg raczył mnie obdarzyć w tym szczęśliwym momencie, gdy Go obrałem na swe dziedzictwo…List do matki, 18.12.1808, w: EO I, t. 14, nr 36, s. 95-96. Jakim zaszczytem jest służyć dobremu Bogu – wyraził się po opisaniu rekolekcji wygłoszonych dla 700 bądź 800 młodych w seminarium Św. Sulpicjusza. List do siostry, 03.03.1811, w: EO I, t. 14, nr 81, s. 211.

[17] List do ojca, 07.12.1814, w: EO I, t. 15, nr 129, s. 94.

[18] List do matki, 11.10.1809, w: EO I, t. 14, nr 61, s. 162.

[19] Tamże.

[20] List do matki, 06.03.1809, w: EO I, t. 14, nr 50, s. 136.

[21] W swych notatkach rekolekcyjnych z sierpnia 1812, jeszcze przed powrotem do Aix napisał: Ach! Kościół zbyt wiele cierpi z powodu licznej grupy kapłanów, którzy go zasmucają brakiem wrażliwości na Jego cierpienia, a sami są marni i gaszą płomienie bożej miłości, którą powinni rozniecać wśród wiernych. Wśród nich są bowiem instrumentami Pana i narzędziami Jego miłosierdzia. Czy chciałbym także powiększyć ich liczbę? Boże, zachowaj mnie od tego nieszczęścia. Chciałbym raczej od razu umrzeć, nawet teraz, gdy piszę te słowa. Rekolekcje w Issy, sierpień 1812, w: EO I, t. 15, nr 105, s. 13.

[22] Regulamin sporządzony podczas rekolekcji odprawionych w grudniu 1812 w Aix, w: EO I, t. 15, nr 109, s. 23.

[23] Dziennik 1839-1841, pierwsze zapiski opatrzone są data 31 marca 1839, w: EO I, t. 20, s. 83 nn.

[24] Na podstawie korespondencji Eugeniusza kierowanej do księdza Duclaux możemy zobaczyć, jak postępował i co zamierzał uczynić. List A. Duclaux do E. de Mazenod, 23.02.1813, w: A. Rey, Histoire…, dz. cyt, t. 1, s. 151-152.

[25] Pisząc do swego przyjaciela Forbin-Janson opisuje swą działalność, opowiada o tym, co robił podczas Wielkanocy oraz że jest w trakcie pracy duszpasterskiej w Puy-Ste-Réparade: nauczając, spowiadając, udzielając chrztu, odprawiając nabożeństwa w Wielkim Tygodniu i w Wielkanoc. W tym samym liście wspomina także o posłudze spontanicznej, jest tam, gdzie go potrzebują: jeszcze wczoraj zostałem wezwany do ubogiej kobiety, która zjadła dobry posiłek, a kilka godzin później była już w stanie agonii. List do C. Forbin-Janson, 09.04.1813, w: EO I, t. 15, nr 116, s. 52-65.

[26] Kazania wielkopostne wygłoszone w kościele św. Magdaleny w 1813, w: EO I, t. 15, nr 114, s. 47.

[27] Pomyślałem, z jaką niesamowitą łatwością mogłem wyrażać się w języku, którego nigdy tak bardzo nie używałem, bowiem prawie w ogóle nie mieszkałem w tym kraju, uważam to za pewnego rodzaju cud. Jednak muszę skończyć z tym zdziwieniem, bowiem wchodziłem na ambonę odchodząc od ołtarza, wiesz, że nie zapominałem prosić Mistrza, aby przemawiał przeze mnie. Rzeczywiście zdarzyło się w sobotni wieczór, gdy zastanawiając się, co powinienem powiedzieć, nie mogłem znaleźć trzech słów po prowansalsku. List do C. Forbin-Janson, 09.04.1813, w: EO I, t. 15, nr 116, s. 63.

[28] Kazania wielkopostne wygłoszone w kościele św. Magdaleny w 1813, [Nauka wstępna, 3 marca, Środa Popielcowa], w: EO I, t. 15, nr 114, s. 47.

[29] Kazanie wielkopostne o spowiedzi wygłoszone po prowansalsku w czwartą niedzielę wielkiego postu, 28.03.1913, w: EO I, t. 15, nr 115, s. 61.

[30] Alexandre Taché uważa, że najważniejsze jest zbawienie dusz i gorliwość, z jaką Eugeniusz podporządkowuje głosowi serca swe niewrażliwe ucho, szlacheckie wykształcenie, zwyczaje i odziedziczone konwenanse. Wspaniale wyrażał się po francusku, ale zrezygnował z patosu, który charakteryzował ten język, nie przygotowywał się, choć było to dla niego łatwiejsze, by mówić po francusku. W ten sposób mógł dostosować się do swoich słuchaczy. Postępując w ten sposób złamał zasady swej warstwy społecznej. Pokonał wszelkie trudności, gdyż był świadomy, że kontynuuje misję Jezusa Chrystusa. Zob. A. Taché, La vie spirituelle…dz. cyt., s. 100.

[31] Kazanie wielkopostne o spowiedzi wygłoszone po prowansalsku w czwartą niedzielę wielkiego postu, 28.03.1913, w; EO I, t. 15, nr 115, s. 52.

[32] Dziennik Stowarzyszenia Młodzieży z Aix, 1813-1821, 25.05.1813, w: EO I, t. 16, s. 138.

[33] Tamże, s. 139.

[34] J. Pielorz, Relacje Założyciela z proboszczami Aix (1813-1826), w: Études oblates 19 (1960), s. 159.

[35] Skrót Reguły Życia członków Stowarzyszenia Młodzieży Chrześcijańskiej, założonego na początku 1813 roku przez księdza de Mazenod w Aix, w: Missions 37 (1899), nr 145, s. 7-19; Regulamin i Statuty Stowarzyszenia Młodzieży Chrześcijańskiej, założonego na początku 1813 roku przez księdza de Mazenod w Aix. Pierwszy Regulamin, w: Missions 37 (1899), nr 145, s. 19-25; Statuty Stowarzyszenia, w: Missions 37 (1899), nr 145, s. 25-107.

[36] É. Lamirande, Les Règlements de la Congrégation de la Jeunesse chrétienne d’Aix et nos saintes Règles, w: Études oblates 15 (1956), s. 33.

[37] Regulamin i Statuty…, w: Missions 37 (1899), nr 145, s. 19.

[38] J. Pielorz, La vie spirituelle de Mgr de Mazenod, 1782-1812. Étude critique, Ottawa, Éditions des Études oblates, 1956, s 281.

[39] Regulamin i Statuty Stowarzyszenia Młodzieży Chrześcijańskiej, założonego na początku 1813 roku przez księdza de Mazenod w Aix. Pierwszy Regulamin, w: Missions 37 (1899), nr 145, s. 19.

[40] Tamże, s. 20.

[41] Tamże, s. 21.

[42] Tamże.

[43] Tak samo będzie postępował z Misjonarzami Prowansji w 1816 roku.

[44] Ręcznie sporządzony rejestr, Obłóczyny w latach 1818-1850, w: Archives générales, Rome, F.M. H.B. 14.

[45] Dziennik Stowarzyszenia Młodzieży z Aix zawiera imiona i daty wstąpienia Tempier (25.12.1816), Deblieu (25.12.1816), Maunier (04.07.1816), Dupuy (30.03.1817), Suzanne (21.12.1817), Moreau (21.06.1818), Touche (25.12.1818), Sumien (26.06.1819).

[46] Oryginalny dokument z podpisami członków jest przechowywany w Archiwach generalnych w Rzymie, DM VIII 3.

[47] List do C. Forbin-Janson, 12.09.1814, w: EO I, t. 15, nr 128, s. 92.

[48] List do C. Forbin-Janson, 28.10.1814, w: EO I, t. 6, nr. 2, s. 3-4.

[49] List do C. Forbin-Janson, 23.10.1815, w: EO I, t. 6, nr 5, s. 9. Pierwszy raz obcego nacisku doświadczył wówczas, gdy odczuł, że został wezwany do kapłaństwa. Podobna siła będzie go popychała do założenia grupy misjonarzy.

[50] Przez całe swe życie mówił, że stowarzyszenie jest Bożym dziełem. Następujące słowa skierował do arcybiskupa Aix Bausset: Wahałem się, gdy Bóg wzbudził we mnie zamiar, by w Aix założyć stowarzyszenie misjonarzy, którzy na pierwszym miejscu zajęliby się ewangelizowaniem ubogich wieśniaków w najmniejszych osadach Prowansji. List do biskupa Bausset, 16.12.1819, w: EO I, t. 13, nr 27, s. 46.

[51] List do o. Tempier, 09.10.1815, w: EO I, t. 6, nr 4, s. 6.

[52] List do C. Forbin-Janson, 23.10.1815, w: EO I, t. 6, nr 5, s. 9.

[53] Ponieważ ksiądz Tempier pracował w niższym i wyższym seminarium w tym samym czasie co Eugeniusz, można więc przypuszczać, że osobiście, choćby pośrednio, siebie znali. Eugeniusz mógł więc napisać: …byłeś człowiekiem, którego dobry Bóg przeznaczył, aby był moją pociechą. List do ks. Tempier, 13.12.1815, w: EO I, t. 6, nr 7, s. 13.

[54] List H. Tempier do Eugeniusza de Mazenod, 27.10.1815, w: EO II, t. 2, nr 2, s. 10.

[55] Prośba o zatwierdzenie skierowana do Wikariuszów Kapitulnych w Aix, 25.01.1816, w: EO I, t. 13, nr 2, s. 12.

[56] List do o. Tempier, 15.11.1815, w: EO I, t. 6, nr 6, s. 12.

[57] Prośba o zatwierdzenie skierowana do Wikariuszów Kapitulnych w Aix, 25.01.1816, w: EO I, t. 13, nr 2, s. 12.

[58] Rekolekcje odprawione w seminarium w Aix w grudniu 1814 roku, w: EO I, nr 130, s. 110.

[59] List do o. Tempier, 09.10.1815, w: EO I, t. 6, nr 4, s. 6.

[60] List ks. Tempier do E. de Mazenod, 27.10.1815, w: EO I, t. 6, nr 2, s. 9-10.

[61] Prośba o zatwierdzenie Stowarzyszenia skierowana do Wikariuszów Kapitulnych w Aix, 25.01.186, w: EO I, t. 13, nr 2, s. 12.

[62] List do o. H. Aubert, w: EO I, t. 6, nr 3, s. 5.

[63] Prośba o zatwierdzenie Stowarzyszenia skierowana do Wikariuszów Kapitulnych w Aix, 25.01.186, w: EO I, t. 13, nr 2, s. 12.

[64] Tamże.

[65] W jaki sposób taki duchowny jest formowany! Nie jest się znanym: jesteśmy tylko dla tych, którzy są najbiedniejsi, najbardziej nędzni, najbardziej zepchnięci w społeczeństwie. Należy mieć nadzieję, że dzięki ich cnocie zastąpią to, czego brakuje im w innych dziedzinach, ale będzie trzeba bardzo wiele. List do ojca, 15.09.1815, w: EO I, t. 15, nr 134, s. 137. Czy jest wielu kapłanów, którzy chcieliby być świętymi w ten oto sposób? Trzeba byłoby ich nie znać, aby w to uwierzyć. Ja wiem zupełnie coś innego: większość chce podążać inną drogą do nieba niż wyrzeczenie, zapomnienie o sobie, ubóstwo, trudy. List do o. Tempier, 13.12.1815, w: EO I, t. 6, nr 7, s. 13.

[66] Tamże.

[67] Tamże, s. 14.

[68] List do o. Tempier, 09.10.1815, w: EO I, t. 6, nr 4, s. 7.

[69] Tamże.

[70] W prośbie o zatwierdzenie Eugeniusz przedstawia główne punkty Reguły, w oparciu o którą będą żyć.

[71] Prośba o zatwierdzenie Stowarzyszenia skierowana do Wikariuszów Kapitulnych w Aix, 25.01.186, w: EO I, t. 13, nr 2, s. 13.

[72] List do o. H. Aubert, w: EO I, t. 6, nr 3, s. 5.

[73] List do o. Tempier, 13.12.1815, w: EO I, t. 6, nr 7, s. 13.

[74] List do o. Tempier, 09.10.1815, w: EO I, t. 6, nr 4, s. 7.

[75] T. Rambert, Vie do Monseigneur Charles-Joseph-Eugène de Mazenod, évêque de Marseille, fondateur de la Congrégation des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée, t. 1, Tours, Mame, 1883, s. 187.

[76] „Ksiądz de Mazenod i jego pierwsi towarzysze zrozumieli, że do godnego wykonywania świętego posłannictwa apostolatu, potrzeba przygotowania, zbliżając się, na tyle na ile jest to możliwe, do wzoru Syna Bożego. Połączą umartwienie z modlitwą oddalenie się od świata z dokładnym spojrzeniem na siebie samych. Zanim oddali się posłudze apostolskiej, razem odprawili dziesięciodniowe rekolekcje, podczas których wszystkie ćwiczenia prowadził nowy superior. A. Rey, dz. cyt, t. 1, s. 193.

[77] „W ten sposób, za przykładem Apostołów w Wieczerniku, nowi misjonarze spędzili w skupieniu i na modlitwie kilka dni, które ich dzieliły od publicznej posługi i ich świętej posługi… Następnie napełnieni Bożym Duchem udali się na swą pierwszą misję”. T. Rambert, dz. cyt, t. 1, s. 179.

[78] Oryginał Wspomnień zaginął, ale Rambert zamieszcza ich fragment w swoim dziele Vie de Monseigneur Charles-Joseph Eugène de Mazenod…, t. 1, s. 187.

[79] T. Ramebert, dz. cyt., t. 1, s. 187-188.

[80] J. Jeancard, Mélanges historiques sur la Congrégation des Oblats de Marie Immaculée à l’ocassion de la vie et la mort du R. P. Suzanne, Tours, Mame, 1872, s. 104.

[81] T. Ramebert, dz. cyt., t. 1, s. 187.

[82] Rey cytuje Jancard: „myślał w tym samym czasie o stworzeniu wokół siebie szkoły apostolskiej”. A. Rey, dz. cyt., t. 1, s. 199-200.

[83] Grans, pięć tygodni (11 lutego – 17 marca 1816), Fuveau, cztery tygodnie (1 – 29 września 1816), Marignane, cztery tygodnie (17 listopada – 15 grudnia 1816), Mouriès, pięć tygodni (9 lutego – 15 marca 1817), Arles, sześć tygodni (2 listopada – 16 grudnia 1817), Puget, cztery tygodnie (3-31 stycznia 1817), odnowienie misji w Mouriès. Zob. J. Pielorz, Premières missions des Missionaires de Provence (1816-1820), w: Missions 82 (1955), s. 550-554.

[84] List ks. Arbaud do E. de Mazenod, 16.08.1818, cyt. za T. Rambert, dz. cyt., t. 1, s. 278-279.

[85] Mémoires, tamże, s. 282.

[86] Jeśli kapłani, w których Pan wzbudził pragnienie życia we wspólnocie, aby skuteczniej pracować dla zbawienia dusz i dla własnego uświęcenia, chcą coś dobrego uczynić w Kościele, muszą po pierwsze głęboko zrozumieć cel Instytutu, do którego wstąpią, wzniosłość powołania, do którego zostali wezwani i niezliczone owoce zbawienia, które mogą przynieść ich prace, jeśli je godnie wypełnią. Przedmowa do Reguły z 1818 roku.

[87] List do moich drogich współbraci misjonarzy w Aix, post scriptum, lipiec 1816, w: EO I, t. 6, nr 12, s. 22-23.

[88] Y. Beaudoin, Cele Zgromadzenia, w: Słownik wartości oblackich, Rome 1996, s. 272.

[89] Konstytucje i Reguły z 1818 roku, część pierwsza, rozdział pierwszy, paragraf pierwszy, artykuł pierwszy.

[90] Tamże, paragraf trzeci, Nota bene.

[91] Tamże, O innych podstawowych obowiązkach, s. 55.

[92] Tamże, s. 57.

[93] I tak jak widzieliśmy, prawdziwym źródłem zła była beztroska, skąpstwo i zdeprawowanie księży, te nadużycia zostaną zreformowane, a inne zarzucone.

[94] Konstytucje i Reguły z 1818 roku, część trzecia, rozdział drugi, paragraf pierwszy, artykuł 18.

[95] Konstytucje i Reguły z 1818 roku, część pierwsza, rozdział pierwszy, paragraf trzeci, Nota bene.

[96] Konstytucje i Reguły z 1818 roku, część trzecia, rozdział drugi, paragraf pierwszy, artykuł 19.

[97] Konstytucje i Reguły z 1818 roku, część pierwsza, rozdział pierwszy, paragraf trzeci, Nota bene, s. 17.

[98] Konstytucje i Reguły z 1818 roku, część pierwsza, rozdział pierwszy, paragraf pierwszy, O innych podstawowych obowiązkach.

[99] Tamże.

[100] Wydaje się, że na początku Eugeniusz toczył walkę w swoim życiu, aby znaleźć równowagę pomiędzy dwoma aspektami, ale potrafił je zintegrować w jedną całość. Zob. E. Lamirande, Dwie części w życiu męża apostolskiego według biskupa de Mazenod, w: Études oblates 25 (1966), s. 177-204.

[101] Czy można mieć jakąś inną chimeryczną ideę doskonałości, skoro nie polega na podążaniu drogą, jaką przeszli przed wami Jezus Chrystus, Apostołowie i pierwsi uczniowie? Oto nasz cel, powiedział na zakończenie Kapituły w 1837 roku. Można mieć inne surowsze zasady, ale doskonalszych już nie ma. Y. Beaudoin, Cele Zgromadzenia, w: Słownik wartości oblackich, Rome 1996, s. 377.

[102] Konstytucje i Reguły z 1818 roku, część pierwsza, rozdział pierwszy, paragraf trzeci, Nota bene.

[103] Konstytucje i Reguły z 1818 roku, Przedmowa.

[104] Temat wspólnoty apostolskiej był w wystarczający sposób przedmiotem wielu prac. Nie rozwijam go więc w tym miejscu, choć jest to zasadniczy element ducha Eugeniusza de Mazenod. Zob. Y. Baeudoin, Wspólnota i misja według biskupa Eugeniusza de Mazenod i w pierwszych pokoleniach oblackich w Europie, w: Vie Oblate Life 49 (1990), s. 179-181; F. Ciardi, Fizjonomia i natura wspólnoty oblackiej w chwili założenia (1815-1818), w: Claretianum 16 (1976), s. 252-258; E. Lamirande, Dwie części w życiu męża apostolskiego według biskupa de Mazenod, w: Études oblates 25 (1966), s. 177-204; G. Santolini, Misja wspólnoty apostolskiej według naszych Konstytucji i Reguł, w: Vie Oblate Life 1990, s. 201-230; F. Santucci, Wspólnota, w: Słownik wartości oblackich, Rome 1996, s. 136-158.

[105] List do o. Tempier, 18.02.1826, w: EO I, t. 7, nr 22, s. 40-41.

[106] Tamże, s. 41.

[107] J. Pielorz, Les chapitres généraux au temps du Fondaeur, t. 1, Éditions des Études oblates, Ottawa 1968, s. 57-58.

[108] Tamże, s. 76.

[109] List do Jego Światobliwości papieża Leona XIII, 08.12.1825, w: EO I, t. 13, nr 48, s. 79.

[110] Tamże, s. 81.

[111] Ten, którym posłużył się Bóg, aby je zredagować usunął się; jest pewien, że był tylko narzędziem, które posłużył się Boży Duch, aby wskazać drogę, którą powinni iść ci, których on wybrał i przeznaczył do dzieła swego miłosierdzia powołując ich, aby utworzyć i rozwijać nasze małe, ubogie i skromne Stowarzyszenie. List do o. Tempier, 18.02.1816, w: EO I, t. 7, nr 226, s. 41.

[112] J. Pielorz, Les chapitres généraux au temps du Fondaeur, t. 1, Éditions des Études oblates, Ottawa 1968, s. 12, 47, 118.

[113] List do o. Mille, 23-25.08.1836, w: EO I, t. 8, nr 579, s. 216-217.

[114] Notatki z rocznych rekolekcji, październik 1830, w: EO I, t. 15, nr 163, s. 216.

[115] List do H. Guibert, 29.07.1830, w: EO I, t. 7, nr 350, s. 206.

[116] Konstytucje i Reguły z 1818 roku, część pierwsza, rozdział drugi, paragraf pierwszy, artykuł 1.

[117] List do ks. Arbaud, 16.01.1819, w: EO I, t. 13, nr 22, s. 41.

[118] Konstytucje i Reguły z 1818 roku, część pierwsza, rozdział drugi, paragraf pierwszy, artykuł 1.

[119] Konstytucje i Reguły z 1818 roku, część pierwsza, rozdział pierwszy, Nota bene.

[120] Tamże.

[121] Konstytucje i Reguły z 1818 roku, część pierwsza, rozdział pierwszy, paragraf pierwszy, artykuł 2.

[122] List do o. Mie, 07.09.1826, w: EO I, t. 7, nr 253, s. 121.

[123] J. Pielorz, Premières missions des Missionnaires de Provence (1820-1823), w: Missions 82 (1955), s. 654.

[124] Tamże, s. 549-561, 651-655.

[125] Y. Beaudoin, La réponse des Oblats de France à la vision et la pratique de l’évangélisation du Fondateur, w: Vie Oblate Life 42 (1983), s. 145.

[126] Dokładny opis misji jest zaczerpnięty z Dzielnika misji w Marignane (17.10-15.12.1815), w: EO I, t. 16, s. 223-246 oraz z niektórych listów Eugeniusza. W 1881 roku ojciec Alexandre Audruger opublikował Dyrektorium o misjach. Choć ukazało się 20 lat po śmierci Założyciela, to rzuca światło na metody misjonarskie, jakie Założyciel przekazał oblatom.

[127] Konstytucje i Reguły z 1818 roku, część pierwsza, rozdział drugi, paragraf pierwszy, artykuł 2.

[128] Mandement de Monseigneur l’Évêque de Marseille, à l’occassion du Saint Temps de Carême, M. Olive, Marseille 1859, s. 9-10.

[129] Konstytucje i Reguły z 1818 roku, część pierwsza, rozdział trzecia, paragraf pierwszy, s. 36.

[130] List do o. Tempier, 30.03.1826, w: EO I, t. 7, nr 233, s. 76.

[131] List do M. Figon, 05.10.1822, w: EO I, t. 13, nr 42, s. 70.

[132] List do o. Honorat, 27.01.1824, w: EO I, t. 6, nr 127, s. 141.

[133] Konstytucje i Reguły z 1818 roku, część pierwsza, rozdział drugi, paragraf drugi: O spowiedzi.

[134] List do J. Viala, 17.01.1849, w: EO I, nr 4, s. 168.

[135] Konstytucje i Reguły z 1818 roku, część pierwsza, rozdział trzeci, paragraf pierwszy.

[136] Tamże, paragraf 3.

[137] Na tyle na ile pozwolą im okoliczności, będą starali się zaspokoić ich potrzeby, będą ich często odwiedzać i pouczać o ich obowiązkach religijnych przynajmniej w niedzielę, kiedy będzie można wejść w miejsca wypoczynku. Wreszcie wykorzysta się wszelkie środki, jakie chrześcijańska miłość może wzbudzić, aby pomoc skazanym na śmierć i przygotować ich na śmierć. Będą im towarzyszyli aż na szafot, skąd misjonarze nie zejdą, zanim ci nie wydadzą ostatniego tchnienia, gdyż odpowiadają, aby bronić przeciwko wszelkim zakusom demona, trwogą śmierci i niebezpieczeństwem rozpaczy. Tamże, paragraf 4.

[138] List do o. Guiges, 03.05.1835, w: EO I t. 8, nr 514; list do biskupa Casanelii d’Istria, 07.10.1847, w: EO I, t. 13, nr 116.

[139] Actes de visite N.-D. de l’Osier, copie Post. (DM IX 4). Cyt. za E. Lamirande, L’apostolat des pèlerinages et Mgr de Mazenod, w: Études oblates 22 (1962), s. 50.

[140] Tamże, s. 41-56; La desserte des sanctuaires de la T.S. Vierge: place parmi des fins de la Congrégation d’après Mgr de Mazenod, w: Études oblates, 17 (1958), s. 97-118; K. Lubowicki, Maria nella vita del beato Eugenio de Mazenod e della sua Congregazione, w: Quaderni di Vermicino 20 (1988).

[141] To Zbawiciel, nasz Pan powierzył nam te sanktuaria, umiejscowił nas tam, jakby w cytadeli, skąd nasi misjonarze powinni się rozchodzić do różnych diecezji, aby tam głosić pokutę i zbierać tam wspaniałe owoce nawrócenia. Dziennik, 02.06.1837, w: EO I, t. 18, s. 180.

[142] Konstytucje i Reguły z 1818 roku, część pierwsza, rozdział trzeci, paragraf trzeci, artykuł 1.

[143] Konstytucje i Reguły z 1818 roku, część pierwsza, rozdział pierwszy, artykuł 6.

[144] Tamże, artykuł 7.

[145] Konstytucje i Reguły z 1818 roku, część pierwsza, rozdział trzeci, paragraf drugi, artykuł 1.

[146] List do o. Tempier, 26.07.1817, w: EO I, t. 6, nr 18, s. 31.

[147] Konstytucje i Reguły z 1818 roku, część trzecia, rozdział drugi, paragraf pierwszy.

[148] Tamże.

[149] Tamże.

[150] List do o. Courtès, 06.12.1825, w: EO I, t. 6, nr 210, s. 217.

[151] List do o. Mille, 06.06.1831, w: EO I, t. 8, nr 393, s. 25.

[152] List do o. Baret, 18.08.1843, w: EO I, t. 10, nr 811, s. 25-26.

[153] List do o. Tempier, 22.08.1817, w: EO I, t. 6, nr 21, s. 38.

[154] Dziennik, 21.10.1842, w: EO I, t. 21, s. 54.

[155] List do o. Vincens, 17.07.1841, w: EO I, t. 9, nr 734, s. 157.

[156] Dziennik, 24.07.1841, w: EO I, t. 20, s. 246-247.

[157] Tamże, 15-16.07.1841, tamże, s. 240.

[158] Tamże, s. 242.

[159] List do o. Honorat, 20.09.1841, w: EO I, t. 1, nr 6, s. 9.

[160] Tamże.

[161] Tamże, s. 10.

[162] E. Lamirande, Le Ministère paroissial dans la Congrégation, du vivant du Fondateur, w: Études oblates, 23 (1964), s. 273-290.

[163] List do o. Guiges, 26.09.1848, w : EO I, t. 1, nr 103, s. 212.

[164] J. Pielorz, Les chapitres généraux au temps du Fondateur II, Ottawa, Éditions des Études oblates, 1968, s. 274.

[165] List do o. Honorat, 17.01.1843, w : EO I, t. 1, nr 15a, s. 35.

[166] Notices nécrologiques des Membres de la Congrégation des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée, tom 3, Hennuyer et Fils, Paris, 1879, s. 361-362.

[167] Histoire documentaire de la Congrégation des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée dan l’Est du Canada. 1ère partie. De l’arrivée au Canada à la mort du Fondateur (1841-1861), tom 2, Ottawa, Éditions de l’Université d’Ottawa, 1959, s. 204.

[168] Grace-Dieu 1845-1848; Everingham 1847; Aldenham 1848-1853; Ashbourne 1848-1850; Maryvale 1849-1853.

[169] R. Cooke, Sketches of the Life of Mgr. de Mazenod, Bishop of Marseilles and Founder of the Oblates of Mary Immaculate, tom 2, Londres, Burns and Oates, 1882, s. 142.

[170] List do biskupa Wiseman, 17.08.1847, w: EO I, t. 3, nr 17, s. 25.

[171] Zob. Y. Beaudoin, Le père Casimir Aubert (1810-1860), fondateur de la province anglo-irlandaise et secrétaire général de la Congrégation, w: EO II, 5. 5, 1993, s. 54.

[172] List do Rady Centralnej Południe Dzieła Rozkrzewiania Wiary, 14.08.1847, w: EO I, t. 5, nr 106, s. 198-199.

[173] List do o. Vincens, 12.08.1847, w : EO I, t. 10, nr 936, s. 159.

[174] Nominacja o. Semeria na superiora misji na Cejlonie, 21.10.1847, w: EO I, t. 4, nr 1, s. 2.

[175] List do biskupa Pavy, 05.01.1849, w: EO I, t. 4, nr 3, s. 167.

[176] List do o. Viala, 05.04.1849, w: EO I, t. 4, nr 8, s. 172.

[177] List do biskupa Pavy, 05.01.1849, w: EO I, t. 4, nr 3, s. 167.

[178] Dziennik, 28.03.1850, w: EO I, t. 22, s. 55-56.

[179] Tamże, s. 55.

[180] Tamże, list do biskupa Barnabo, sekretarza Kongregacji Rozkrzewiania Wiary, 30.03.1850, w: EO I, t. 5, nr 14, s. 38-39.

[181] List do o. P. Aubert, 03.02.1847, w: EO t. 1, nr 81; list do o. Guiges, 07.06.1847, w: EO I, t. 1, nr 84, s. 179.

[182] A. Perbal, Eugène de Mazenod reste marqué par sa vocation missionnaire, w: Études oblates, 19 (1960), s. 73.

[183] J. Pielorz, Les chapitres généraux au temps du Fondateur I, Ottawa, Éditions des Études oblates, 1968, s. 241.

[184] T. Rambert, Vie de Monseigneur Charles-Joseph-Eugène de Mazenod, évêque de Marseille, fondateur de la Congrégation des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée, tom 1, Tours, Mame, 1883, s. 329.

[185] M. Quéré, Monseigneur de Mazenod évêque de Marseille Fondateur de la Congrégation des Missionnaires Oblats de Marie Immaculée et le missions étrangères, s. 70.

[186] W. Henkel, L’esprit et le cœur du bienheureux Eugène de Mazenod à la lumière de l’instruction sur les missions étrangères, w: Vie Oblate Life 36 (1977), s. 173-185.

[187] Okólnik, 02.08.1853, w: EO I, t. 12, nr 1, s. 181-187.

[188] Tamże, s. 182.

[189] Tamże.

[190] Tamże, s. 183.

[191] Tamże, s. 184.

[192] Tamże, s. 184-185.

[193] List do ojców nad Rzeką Czerwoną, 28.06.1855, w: EO I, t, 2, nr 211, s. 108.

[194] List do o. G. Souiller, 23.09.1854, w: EO I, t. 11, nr 1249, s. 246.

[195] Okólnik, 02.02.1857, w: EO I, t. 12, nr 2, s. 188-189.

[196] List do o. G. Soullier, 23.09.1854, w: EO I, t. 11, nr 1249, s. 245.

[197] List do o. Mouchette, 02.12.1854, w: EO I, t. 11, nr 1256, s. 254.

[198] Tamże.

[199] Tamże.

[200] Na ten temat napisano bardzo wiele. Zob. K. Lubowicki, F. Ciardi, Miłość, w: Dictionnaire des valeurs oblates, Rome, Association d’études et de recherches oblates, 1996, s. 99-115; K. Lubowicki, Mystère et dynamique de l’amour dans la vie du Bx Eugène de Mazenod, Rome, Teresianum, 1990; F. Demers, La paternité du Fondateur, w: Vie Oblate Life 54 (1995), s. 17-29.

[201] H. Tempier, Okólnik nr 2, 29.01.18161, w: EO II, t. 2, nr 116, s. 151.

[202] Y. Beaudoin, EO I, t. 12, s. IX.

[203] J. Fabre, Okólnik nr 9, 26.05.1861, w: Circulaires administratives I, (1850-1885), s. 1-2.

[204] Tamże, s. 9.