Święty Eugeniusz i święty Paweł – O. Yvon Beaudoin OMI

W roku pawłowym, który z woli papieża Benedykta XVI został ogłoszony dla uczczenia dwutysięcznej rocznicy narodzin Apostoła Narodów, uważamy, że należy ukazać cześć, jaką nasz Założyciel żywił wobec świętego Pawła i dał jej wyraz między innymi przytaczając wiele fragmentów pochodzących z jego listów a także poprzez zapał, który mu towarzyszył podczas pielgrzymek do Rzymu, do miejsc związanych z życiem świętego Pawła.

 

Widziałem Pawła…

Biskup Leonard Berteaud z Tulle (1842-1878) po spotkaniu z biskupem Marsylii, które miało miejsce w dniach od 15 do 17 sierpnia 1850 roku napisał do swych wikariuszów generalnych: Księża, widziałem Pawła[1]. Widząc go po raz pierwszy, bez wątpienia swój sąd wypowiedział w oparciu o dobre wrażenie, jakie na nim wywarł biskup de Mazenod w trakcie tego spotkania, a także zgodnie z opinią kilku oblatów[2] o gorliwości biskupa, założyciela i superiora generalnego Oblatów Maryi Niepokalanej, misjonarzy obecnych na czterech kontynentach.

Chociaż lepiej poznał biskupa de Mazenod, Bertraud z pewnością miał także inne powody, aby powiedzieć: widziałem Pawła. Zresztą założyciel Oblatów dobrze znał listy świętego Pawła, często je cytował w swoich pismach; odznaczał się również wielkim nabożeństwem względem osoby świętego Pawła, która ujawniała się zwłaszcza podczas jego podroży do Rzymu.

 

I. Święty Eugeniusz dobrze znał listy świętego Pawła.

            Święty Eugeniusz, jak się wydaje, często rozważał Pismo Święte a zwłaszcza listy świętego Pawła. W swoich pismach (korespondencja, Dziennik i listy pasterskie) w sposób bezpośredni i pośredni cytuje 45 razy Stary Testament i aż 152 razy Nowy Testament, w tym 127 razy listy świętego Pawła[3]. Listy stanowią ilościowo jedną trzecią Nowego Testamentu (około 130 stron na 280), dwie trzecie cytatów biblijnych Założyciel zaczerpnął ze świętego Pawła. Aluzje do tych fragmentów z pewnością są o wiele liczniejsze. Na przykład w 50 listach znajdujemy aluzje do perykopy o zaufaniu wobec Bożej Opatrzności (Mt 6,25-34), w około 30 listach aluzję do listu do Filipian 1,3-11, gdy Założyciel mówi, że kocha oblatów jak święty Paweł chrześcijan.

W seminarium

            Czy seminarzysta Eugeniusz de Mazenod już w latach 1808-1812 poznał i pokochał świętego Pawła? Nie możemy tego stwierdzić. Wiemy, że profesorem Pisma Świętego był wówczas ksiądz Garnier, którego Renan (1823-1892) uważał za najlepszego specjalistę w dziedzinie egzegezy we Francji, jaką wykładano katolikom od wielu lat[4]. Zachowało się tylko około 100 stron z notatek sporządzonych przez Eugeniusza podczas wykładów z Pisma Świętego: to przede wszystkim „Notatki na temat ksiąg Starego Testamentu” a zwłaszcza „Komentarze do Ewangelii”[5]. Nie ma żadnych notatek o listach świętego Pawła. Jednak Eugeniusz proponował seminarzystom a także uczniom od Świętego Sulpicjusza dwie medytacje: jedną o „Słowie Bożym” i drugą „O nawróceniu świętego Pawła”[6]. Każda z tych medytacji składa się z czterech stron rękopisu. W pierwszej autor wyjaśnia, że Słowa Bożego należy słuchać z uwagą i otwartością. W drugiej medytacji autor podkreśla, że w nawróceniu Pawła można wyróżnić trzy charakterystyczne punkty, ale wyjaśnia tylko jeden z nich, a mianowicie szlachetność i otwartość, z jaką święty Paweł odpowiada na łaskę. Dodaje, że owo nawrócenie przyczyniło się do wzrostu Bożej chwały, było pożyteczne dla Kościoła i bliźniego i przyniosło korzyść samemu Pawłowi.

Misjonarz

Chociaż Eugeniusz de Mazenod w czasie pobytu w seminarium stosunkowo niewiele mówi o świętym Pawle, to w ciągu całego swego życia zawsze każdego dnia znajdował czas, aby medytować, odprawiać lectio divina i studiować Pismo Święte. Podczas rekolekcji w maju 1818 roku napisał w swoim regulaminie: od 7 do 7.30 rano studium Pisma Świętego. Reguły oblackie nakładają ten obowiązek na oblatów[7]. W liście pasterskim z 25 grudnia 1837 roku, przy okazji objęcia stolicy biskupiej w Marsylii, napisał: Wystarczająco medytowaliśmy Boskie Pisma, zwłaszcza wspaniałe listy apostołów Jezusa Chrystusa o obowiązkach biskupów, aby przekonać się, że na tej ziemi nie ma cięższego urzędu…

           Oto kilka przykładów, w jaki sposób Eugeniusz cytuje fragmenty listów pawłowych, wybierając sposób nich te, którym zdaje się dawać pierwszeństwo. W początkach Zgromadzenia Założyciel miał wielu przeciwników wśród proboszczów z Aix. W 1817 roku w Paryżu spotkał się z nowym arcybiskupem F. Bausset-Roquefort, który uprzedzony przez księży z Aix powiedział, że nie zostanie mianowany wikariuszem generalnym i osobiście nie jest zainteresowany misjami parafialnymi. Wówczas ojciec de Mazenod pyta się, w jaki sposób będzie mógł kontynuować swe dzieło w Prowansji, ale odzyskuje nadzieję i 22 października pisze do ojca Tempier: Odwagi, powiem wam tak samo jak święty Paweł Efezjanom: proszę, abyście nie zniechęcali się prześladowaniami, jakie znoszę dla was, bo to jest właśnie waszą chwałą (Ef 3,13). Ojciec Tempier odpowiada w imieniu misjonarzy: należy przyznać, że Bóg traktuje nas z dobrocią, ponieważ daje nam udział w darach, których udzielił swemu własnemu Synowi […] Podobać się Bogu, którego Opatrzność zawsze się z nami obchodziła w ten sposób, a zwłaszcza, gdy zgadzaliśmy się z nią! Nasza biedna rodzina tak bardzo upokorzona, znieważona wnet cała będzie święta i to jaki owoce.

            31 października ojciec de Mazenod dziękuje ojcu Tempier i zapewnia, że okaże się godnym swych współpracowników. Następnie cytuje, jeden po drugim, siedem fragmentów z 2 listu do Tymoteusza: Dla Boga cierpimy, ale nie pozwolimy, abyśmy zginęli (Z tej właśnie przyczyny znoszę to prześladowanie, ale nie poczytuje sobie tego za ujmę 2 Tm 1,12). Demon triumfowałby nad naszą słabością, gdyby dusze odkupione przez Naszego Pana zostałyby opuszczone. Starajmy się więc nadal pracować jak dobrzy żołnierze Jezusa Chrystusa (Weź udział w trudach i przeciwnościach jako dobry żołnierz Jezusa Chrystusa 2 Tm, 2,3). Poza tym, czy to coś wielkiego, że kilku ludzi powstaje przeciwko nam? Apostoł Paweł był bardziej uciskany niż my, bowiem nie tylko opuścił go Demas, ale spotkał Aleksandra, który wyrządził mu wiele zła, a ci wszyscy, którzy mieszkali w Azji odsunęli się od niego (Demas mnie opuścił umiłowawszy ten świat… 2 Tm 4,10; 14; 1,15). A kiedy musiał bronić swej sprawy przez cesarzem nikt mu nie towarzyszył, ale wszyscy go opuścili (W mojej pierwszej mowie 2 Tm 4,16). Ale z tego powodu nie stracił odwagi, ale dzięki Bożej pomocy ukończył to, czego wymagała posługa i został uwolniony z paszczy lwa, (bowiem Pan stanął przy mnie 2 Tm 4,17). W końcu szaleństwem były chcieć czynić dobro nie spotykając się ze sprzeciwem (Wszystkich, którzy chcą żyć zbożnie w Jezusie Chrystusie, spotkają prześladowania 2 Tm 3,12). Święty Paweł wszędzie ich doznawał, a Pan nie opiekował się nim w mniejszym stopniu (…me prześladowania, cierpienia…) (Były liczne, ale ze wszystkich wybawił mnie Pan 2Tm 3,11)[8].

            Ten sam styl maja rozważania pochodzące z 1823 roku. Ojciec de Mazenod przebywa w Paryżu; otrzymuje list od ojca A.M. Sumien, który informuje go o śmierci ojca Jakuba Antoniego Jourdan, który zmarł w wieku 25 lat, wspominając, że uczestniczy w cierpieniach Założyciela. Założyciel odpisuje mu 2 maja: Mój drogi przyjacielu, mówisz mi o wszelkiego rodzaju trudnościach i kłopotach, których doznawałem od samego początku stowarzyszenia. Byłbym obrażony, gdyby było inaczej. Nie wiesz o tym, że to znak Bożej ręki nad nami […] Na ten temat należy czytać wspaniałe listy świętego Pawła, tam znajdzie się wiele pociech, bowiem on, tak jak wszyscy święci, przeszedł przez wszelkiego rodzaju doświadczenia…[9]

Biskup 

            Inne teksty pawłowe przytacza w biskupim nauczaniu. 10 sierpnia 1823 roku w liście pasterskim z okazji objęcia stolicy biskupiej w Marsylii przez Fortunata de Mazenod znajdujemy liczne cytaty ze świętego Pawła o obowiązkach biskupów tak wspaniale nakreślone przez świętego Pawła jego dwóm przyjaciołom Tytusowi i Tymoteuszowi. Przytacza 1 Tm 6,20; 1 Kor 11,1; 2 Kor 2,15; Rz 9,13[10].

            W 1848 roku zachęca ojca Brunona Guigues, który został mianowany biskupem Bytown, w 1858 roku ojca Vitala Grandin, który w wieku 28 lat został mianowany biskupem pomocniczym biskupa Taché w Saint-Boniface w zachodniej Kanadzie. 28 lipca 1848 roku pisze do ojca Guigues: Drogi przyjacielu, nie bój się niczego, biskup misjonarz, który chce być wierny swemu powołaniu, zachować ducha, a także na ile to możliwe praktyki, które tak były mu przydatne w ciągu życia apostolskiego, taki biskup posiada dobre stanowisko, którego nie pragnął, ale z którego wyciągnie wszelkie korzyści, jakie potrafili wyciągnąć pierwsi biskupi Kościoła, którym święty Paweł dawał przykład i wskazówki…[11]

            W tym samym duchu napisał 8 stycznia 1858 roku do ojca Grandin: Biskupstwo stało się dla was drogą zbawienia, to dzięki niemu będziecie się coraz bardziej uświęcali; owoc waszej posługi będzie coraz obfitszy; podnieście się z waszego smutku i cieszcie się w Panu, bowiem biskupstwo, które przyjęliście, jest dla was naprawdę dobrym dziełem, o którym mówi święty Paweł w swoich wspaniałych listach[12].

 

Miłośnik krzyża

            Biskup Marsylii często pisał, że jest bardzo zajęty. Przy tej okazji cytuje świętego Pawła: Ah, piękne słowa świętego Pawła: nie głosimy siebie samych, a was jako sługi nasze przez Jezusa Chrystusa 2 Kor 4,5)[13]. Eugeniusz de Mazenod postanowił zmienić swoje życie i zostać kapłanem u stóp krzyża w pewien Wielki Piątek. To wyjaśnia, dlaczego często odwołuje się do 1 listu do Koryntian: Nie przyszedłem do was bracia, aby błyszczeć słowem i mądrością […] postanowiłem bowiem nie znać niczego więcej jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego (1 Kor, 2,1-2).

            Wielokrotnie w swoich listach biskup de Mazenod mówi o krzyżu, począwszy od zaproszenia skierowanego 9 sierpnia 1815 roku do ojca Tempier: Czytaj ten list u stóp krzyża[14] od rady udzielonej 9 października 1816 roku Forbin-Janson i Misjonarzom Francji, aby przyjąć krzyż, przynajmniej na czas misji[15] aż po nakaz udzielony oblatom z Kanady, ze Sri Lanki i z Teksasu, aby w każdej części świata zatknąć sztandar Zgromadzenia, którym jest krzyż, aby zawsze nosić swój oblacki krzyż jako list uwierzytelniający ich apostolską misję[16].

 

 II. Pobożność świętego Eugeniusza wobec osoby świętego Pawła.

            Pierwszy znak jego pobożności odnajdujemy wówczas, gdy 25 stycznia 1816 roku, w święto nawrócenia świętego Pawła, Założyciel i ojciec Tempier zamieszkali razem w byłym klasztorze karmelitańskim. Ojciec Tempier napisał w swych wspomnieniach: Definitywnie, zarówno jeden jak i drugi, zostawiliśmy dom rodzinny i nasze rodziny, aby zamieszkać w naszym skromnym domu i już nigdy go nie opuścić. To dzień godny pamięci, nie zapomnę go do końca mego życia[17].

            Pobożność Założyciela ujawnia się w Rzymie. 29 listopada 1825 roku, wraz z biskupem diecezji Fossombronne Luigi Ugolini odwiedzi katakumby świętego Kaliksta: Zeszliśmy do katakumb, zwierza się w swoim Dzienniku, przejęci szlachetną bojaźnią na widok tych podziemnych kryjówek, gdzie żyło i po śmierci zostało złożonych tylu męczenników […] W pewnym czasie zostały tam złożone ciała świętych Piotra i Pawła…[18]

21 grudnia, w rocznicę świeceń kapłańskich w towarzystwie opata Bourdet odprawia Mszę na konfesji świętego Piotra. Składaliśmy ofiarę dokładnie w tym miejscu. Nie schodziło się pod ziemię nie będąc ogarniętym uczuciem respektu i pobożnością. Odprawiałem Mszę w dzień świętego Tomasza na ciele świętego Piotra i świętego Pawła, którego połowa spoczywa pod tym ołtarzem, obok tylu innych świętych papieży rzymskich z pierwszych wieków Kościoła[19].

16 stycznia 1826 roku już trzeci raz odprawia mszę na konfesji świętego Piotra, zawsze z nową pociechą. Następnie długo mówi o świętym Piotrze i dodaje: Jak przybędę, to po raz pierwszy zajmę się bardziej świętym Pawłem. Tylko podczas Confiteor, dwukrotnie wymieniając jego imię, w modlitwach, w kanonie, ale zauważam, że w tym momencie, gdy zdaję sobie sprawę z moich uczuć, że bez specjalnej intencji do świętego Pawła zwracam uwagę na tego wielkiego apostoła, nie wątpię jednak, że ma pobożność jest skierowana na osobę księcia Apostołów[20].

 

W bazylice świętego Pawła za Maurami

            29 stycznia 1826 roku zatrzyma się w bazylice świętego Pawła za Murami. Ubolewa nad tym, że w 1823 roku ta piękna bazylika została zniszczona przez pożar. Pożar był tak potężny, że nawet kolumny podtrzymujące budowlę złamały się pod naporem spadającego dachu i obróciły w ruinę. Następnie przytacza historię bazyliki, opisuje czym była i konkluduje: Papież Pius VII (1742-1823) był zakonnikiem w tym domu […] Z wielką uwagą chciano przed nim ukryć to odrażające zdarzenie, które w ostatnich dniach tak bardzo by go zasmuciło […] Powracając do miasta zauważyłem najpierw małą kaplicę poświęconą świętym Piotrowi i Pawłowi, na miejscu, w którym ci dwaj święci Apostołowie mieli się pożegnać idąc na męczeństwo[21]…

            Kolejnym razem, w 1854 roku, gdy przebywał w Rzymie z okazji ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu, 10 listopada biskup de Mazenod nawiedzi bazylikę świętego Pawła prawie całkowicie odnowioną: Zdumiewające jest piękno tej świątyni, zawołał. Trzeba zachwycić się wspaniałością jej kolumn, marmurów i malowideł […] Z radością zobaczyłem pewne przygotowania, które mi podpowiedziały, że papież doszedł do przekonania, aby poświęcić ten kościół w wyjątkowej sytuacji, która się nadarza. Podczas audiencji 30 października chciał powiedzieć o projekcie, na który wpadli ci, którzy go reprezentowali, że w bazylice nie ma jeszcze posadzki; pozwoliłem sobie zachęcić Jego Świątobliwość, aby podążał za myślą godną jej samej, bez zatrzymywania się na wąskim spojrzeniu formalistów, którzy nie rozumieli wzniosłości tego pomysłu. Prawie położyłem ma rękę na dłoni papieża, w pewnym entuzjazmie, jaki wzbudziła we mnie ta rozmowa, tak zgodna z moim sposobem pojmowania spraw. Ta szczęśliwa okoliczność już więcej się nie powtórzy. Papież w asyście biskupów z całego świata, aby konsekrować tak znaną bazylikę, odnowioną przez ofiary wszystkich chrześcijan, to wzniosłe! […] Byłbym tak bardzo szczęśliwy, gdybym dzięki moim refleksjom, mógł przyczynić się do umocnienia Ojca świętego w dobrym zamiarze. Zechciał dodać, aby na wielkiej marmurowej tablicy wyryto nazwiska wszystkich biskupów obecnych na tej uroczystej ceremonii[22].

W niedzielę 10 grudnia biskup de Mazenod z radością wziął udział w poświęceniu bazyliki. W Dzienniku opisał przebieg ceremonii: Ceremonia powinna rozpocząć się o ósmej. O piątej odprawiałem Mszę w mojej kaplicy, uczestniczyłem we Mszy odprawionej przez mojego wikariusza [biskupa Jeancard]. O 7.30 udałem się do bazyliki. Choć jeszcze niewykończona, była doskonale przygotowana. Papież wyznaczył ośmiu kardynałów, aby mu pomagali w czasie ceremonii, ale sobie zarezerwował znaczącą część. Wszystko odbyło się w sposób całkowicie zgodny z pontyfikałem […] Kardynał Riario Sforza z Neapolu celebrował pierwszą Mszę na poświęconym ołtarzu, po ceremonii papież i wszyscy biskupi uczestniczyli w tej Mszy. Zapomniałbym powiedzieć, że święte relikwie zostały przyniesione na ramionach przez czterech arcybiskupów pochodzących z różnych narodów […] Była prawie druga, gdy mogliśmy wyjść[23].

2 grudnia poprzedniego roku biskup de Mazenod napisał do papieża prośbę, aby w całym Kościele ustanowić święto poświęcenia bazyliki świętego Pawła[24].

 

Troska o wszystkie Kościoły

Biskup de Mazenod jednoczył się z bolączkami wszystkich cierpiących (1 Kor 12,26). Dzielił radości i smutki wszystkich oblatów, których czule nazywał swymi synami, pisał także listy pasterskie do proboszczów w Marsylii, aby prosić o modlitwy i zbiorki dla rodzin poszkodowanych przez trzęsienie ziemi na Martynice w 1839 roku i w Guadeloupe w 1843 roku[25], dla prześladowanego Kościoła w Hiszpanii, dla księży hiszpańskich przybywających do Marsylii w latach 1840-1842[26], dla ofiar powodzi we Francji w 1846 i 1856 roku[27], dla Irlandczyków poszkodowanych w wyniku choroby ziemniaczanej w 1847 roku[28], dla duchownych i świeckich w Kanadzie zarażonych tyfusem w 1847 roku[29], dla papieża wygnanego ze swego państwa w latach 1848-1849[30], dla chrześcijan prześladowanych w Syrii[31].

Tak jak święty Paweł troszczył się o wszystkie Kościoły (2 Kor 11,28). Interesował się Kościołem w Kanadzie, w Anglii i w Irlandii, na Sri Lance, w Afryce Południowej, w krajach, gdzie wysłał ponad 300 swoich misjonarzy[32]; modlił się również o powrót Anglii do wiary katolickiej[33]. Ze smutkiem, z powodu braku misjonarzy, musiał odmówić posługi na licznych terenach misyjnych proponowanych przez Dzieło Rozkrzewiania Wiary[34]. Ojciec Perbal w artykule o odrzuconych misjach wyraża się w następujący sposób: Biskup de Mazenod miał odwagę, odwagę, która posuwała się aż do rzeczy niemożliwych do wyobrażenia […] Aby poruszyć jego serce, wystarczyło, że mu powiedziano o opuszczonych chrześcijanach, o poganach, którzy nie słyszeli jeszcze Bożego Słowa…

 *****

            Błogosławmy Boga za szczęśliwą współpracę dobrej woli Pawła z wszechmocną łaską Jezusa Chrystusa, postarajmy się, aby rozpoznać rezultat na zawsze godny uznania. Cóż za chwała została oddana Bogu! Nie mówię o pierwszej ingerencji, majstersztyku łaski, który sprawił, że zagorzały prześladowca Kościoła stal się naczyniem wybranym, jedną z głównych i najsilniejszych kolumn w mistycznej budowli, którą Jezus Chrystus przyszedł założyć na ziemi, którą scementował swoją drogocenną Krwią. Ale policzcie, jeśli możecie, niezliczone narody, które dzięki jego posłudze zostały zrodzone dla Jezusa Chrystusa: Hebrajczycy, Efezjanie, Galaci, Tesaloniczanie, Filipanie, Kolosanie, Koryntczycy, Partowie, Syryjczycy, Rzymianie, jednym słowem wszystkie narody były przedmiotem jego szlachetnej gorliwości. Jeśli nawet nie do każdego z nich kierował słowo życia, wszystkich nosił w swoim sercu, a dzięki wielu uczniom, których uformował w świętej armii zdobywców, dokonał podboju dla Jezusa Chrystusa, który pokonał świat umierając za niego na krzyżu (Fragment medytacji Eugeniusza de Mazenod o nawróceniu świętego Pawła, Rzym, Archiwum Postulacji).


[1] H. Verkin omi, Widziałem Pawła, w: Études oblates 25 (1966), s. 250-255.

[2] Biskup Berteaud znał już seminarzystów: przyszłego oblata Leona Delpeuch, ojców C.F. Gondrand, P.J. Nicolas, J.B. Ludwika Soullier, misjonarzy w Limoges.

[3] R. Motte, Testy biblijne przytaczane przez błogosławionego Eugeniusza de Mazenod w jego listach i listach pasterskich, w: Vie Oblate Life 48 (1989), s. 335-404.

[4] J. Leflon, Biskup de Mazenod…, t. 1 (1782-1814), Paris 1957, s. 352.

[5] Archiwum Domu Generalnego, DM III, 2a, 2b; V, 5 i 7.

[6] Tamże, DM IV, 5b. Teksty własnoręcznie i bardzo starannie zostały skopiowane przez samego Eugeniusza. Czy są jego autorstwa czy też pochodzą z innego dzieła wydanego drukiem? Nie ma konkretnych wskazówek, które ułatwiałyby nam pełna odpowiedź.

[7] Reguła z 1826, część II, rozdział 2, paragraf 2; Rekolekcje odprawione w maju 1818 roku. Rękopis przechowywany w Archiwum Domu Generalnego DM IV,2.

[8] Ecris oblats I, t. 6. s. 46-47.

[9] EO I, t. 6, s. 119. Podobną refleksję znajdujemy w liście z 5 marca 1849 roku skierowanym do o. Viala, superiora oblatów w Algierii. EO I, t. 4, s. 170.

[10] List pasterski z 10.08.1823, s. 6, 10, 15, 17. Listy pasterskie Fortunata były przygotowywane we współpracy z Eugeniuszem, a kilka z nich osobiście napisał Eugeniusz.

[11] EO I, t. 1, s. 206. 1 Tm 3,1: Jeśli ktoś pragnie biskupstwa, słusznego pożąda zadania.

[12] Dziennik, 28.08 i 08.09.1838 (EO I, t. 19, s. 168, 195); listy do biskupa Barnabo, 26.01.1855 (EO I, t. 5, s. 83), do o. Vincens, 02.06.1859 (EO I, t. 12, s. 143).

[13] Tamże.

[14] EO I, t. 6, s. 6.

[15] Tamże, s. 26-27.

[16] Listy do o. Lucjana Lagier, 28.08.1841 (EO I, t. 1, s. 8); do o. Semeria, 16.04.1852 (EO I, t. 4, s. 94, 99, 103); do o. Augustyna Gaudet, 01.06.1860, (EO I, t. 2, s. 244)

[17] T. Rambert, Życiorys biskupa de Mazenod, t.1, Tours 1883, s. 175.

[18] EO I, t. 17, s. 30-31.

[19] EO I, t. 17, s. 58-59 oraz list do o. Tempier z 22 grudnia, EO I, t. 6, s. 231.

[20] EO I, t. 17, s. 81-82.

[21] EO I, t. 17, s. 89-90

[22] Tamże, s. 209-210. Nazwisko biskupa de Mazenod znajduje się na marmurowej płycie w absydzie bazyliki.

[23] EO I, t. 17, s. 250-251.

[24] Tamże, s. 235-236.

[25] Listy pasterskie z 15.04.1839 (wydany drukiem), 12.03. 1843. Autentyczna kopia przechowywana jest w Archiwum archidiecezjalnym w Marsylii w katalogu listów administracyjnych, t. 6, nr 392.

[26] Listy z 06.08.1840, 21.06.1841, Archiwum archidiecezjalne w Marsylii, katalog listów administracyjnych, t. 6, nr 137, 196; wydany drukiem list pasterski z 10.04.1842.

[27] Listy z 11.11.1846, 13.06.1856 wydane drukiem w tomie Listy pasterskie.

[28] Wydany drukiem list pasterski z 24.02.1847

[29] Wydany drukiem list pasterski z 06.09.1847.

[30] Wydane drukiem listy pasterskie z 29.11.1848, 12.03.1849.

[31] List do proboszczów z 29.07.1860, wydany drukiem w tomie Listy pasterskie.

[32] A. Perbal omi, Misje zagraniczne przyjęte przez biskupa de Mazenod w latach 1841-1861, w: Études oblates 22 (1963), s. 227-284; tamże, 23 (1964), s. 114-132.

[33] Wydany drukiem list pasterski z 21.12.1854.

[34] A. Perbal omi, Misje osobiście odrzucone przez Założyciela, w: Études oblates 23 (1964) s. 132-147. Autor wymienia następujące kraje: Australia, Bengal, Melanezja, Mikronezja, Malabar, Seszele, Senegambia.