12 maja – BYĆ KOŚCIOŁEM W MAZENODOWSKIEJ RODZINIE

NASZA WSPóŁCZESNA ZAŁOŻYCIELSKA WIZJA: BYĆ KOŚCIOŁEM W MAZENODOWSKIEJ RODZINIE Pewne stowarzyszenie świeckich małżonków stowarzyszonych odpowiedziało na moją ostatnią refleksję Oblacja […]

12 maja 2016

NASZA WSPóŁCZESNA ZAŁOŻYCIELSKA WIZJA: BYĆ KOŚCIOŁEM W MAZENODOWSKIEJ RODZINIE

Pewne stowarzyszenie świeckich małżonków stowarzyszonych odpowiedziało na moją ostatnią refleksję Oblacja naszych świeckich, podkreślając, że dla wszystkich członków mazenodowskiej rodziny, niezależnie od związku łączącego ich ze świętym Eugeniuszem, zasadniczym fundamentem jest ich przynależnośc do Kościoła poprzez sakrament chrztu.

Podkreślają, że racją ich bytu w mazenodowskiej rodzinie jest rzeczywistość Kościoła. Z pewnością to oczywiste, że ten wymiar jest fundamentalny, bowiem to jeden ze sposobów, w jaki świeccy, zakonnicy i kapłani wyrażają łaskę chrztu. Jeśli zatracimy tę perspektywę, staniemy się jałową grupą filantropów. Ponieważ przez chrzest należymy do Jezusa Chrystusa, jesteśmy powołani do jedności na każdym poziomie naszego życia.

Chrystus zaprasza ich, aby szli za Nim i uczestniczyli w Jego posłannictwie słowem i czynem. K 1

Słowa Jego naczelną służbą w Kościele jest ukazywanie Chrystusa i Jego Królestwa najbardziej opuszczonym (K 5) stanowią trzon mazenodowskiej rodziny

Watykański dokument o powołaniu i misji świeckich w Kościele i świecie wyjaśnia jego znaczenie i sens:

Dzięki ewangelizacji możliwe jest budowanie i kształtowanie Kościoła jako wspólnotę wiary, a ściślej – jako wspólnoty wiary wyznawanej przez przyjęcie Słowa Bożego, sprawowanej w sakramentach i przeżywanej w miłości – będącej duszą chrześcijańskiego życia moralnego. W istocie „dobra nowina” zmierza do nawrócenia serca i duszy człowieka i do osobistego związania go z Jezusem Chrystusem, Panem i Zbawicielem; przysposabia do Chrztu i do Eucharystii, umacnia w postanowieniu i urzeczywistnianiu postanowienia prowadzenia nowego życia wedle Ducha.
Z pewnością nakaz Jezusa: „Idźcie i głoście Ewangelię” zawsze pozostaje tak samo ważny i przynaglający. Jednak sytuacja aktualna nie tylko świata, ale także różnych części Kościoła absolutnie wymaga, aby na słowo Chrystusa odpowiedzieć posłuszeństwem bardziej zdecydowanym i wielkodnsznym. Każdy uczeń jest wezwany osobiście. Nikomu nie wolno się uchylać od osobistej odpowiedzi: „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii”! (1 Kor 9, 16). Christifideles laici,
nr 33.

Jeden ze stowarzyszonych świeckich napisał:

W moim rozumieniu tym, co wyróżnia świeckich stowarzyszonych z Misjonarzami Oblatami jest wewnątrza energia, przymus do współpracy, przyłączenie się do zaproszenia Eugeniusza wystosowanego do ojca Tempier, aby złamać Słowo. To oznacza głoszenie Jezusa Chrystusa i Jego Dobrej Nowiny w możliwie jak najbardziej zrozumiały sposób, odkrywanie nowych form w dialekcie prowansalskim. Świeccy stowarzyszeni odczuwają potrzebę, aby postępować w tej sposób nawet jeśli nie ma przy nich zakonnika, oblata. Indywidualny apostolat, aby wspólpracować z oblatami, dla niego lub dla niej jest niewystarczający, odczuwają bowiem potrzebę znalezienia lub zasugerowania nowych rozwiązań. Innaczej mówiąc, świecki posiada charyzmat, nie tylko jako odbiorca, ale jest również jego żywym źródłem.
(Enzo Teodori)