Nowenna o powołania oblackie – dzień 4

SPRAGNIENI I ZGŁODNIALI SPRAWIEDLIWOŚCI – Oczyma Eugeniusza Oblacki charyzmat przede wszystkim jest spojrzeniem miłości i wiary na świat i Kościół […]

24 maja 2017

SPRAGNIENI I ZGŁODNIALI SPRAWIEDLIWOŚCI – Oczyma Eugeniusza

Oblacki charyzmat przede wszystkim jest spojrzeniem miłości i wiary na świat i Kościół (F. JETTÉ, Le Missionnaire Oblat de Marie Immaculée, Rome, 1985, s. 53). Jak Jezus, który wzruszył się na widok tłumu, błądzącego jak owce bez pasterza, tak samo Eugeniusz był poruszony widokiem ludzi swego czasu oraz nam współczesnych, którzy opuszczeni i wystawieni na ataki sprzedawców iluzji i oszczerstw są narażeni na rozproszenie.

Wszystko zaczyna się od spojrzenia miłości. Wszystko zaczyna się od spojrzenia, które zauważa coś, czego nie widzą inni i przenika do głębi. Eugeniusz patrzył na otaczający go świat i czuł się wezwany potrzebą zbawienia, którą zauważył u tych, których spotkał. Jak wielu młodych, tak i jego toczył głód i pragnienie Boga. Pragnienie aby upiększyć nasz świat i życie, które sprawia, że dla siebie jesteśmy braćmi i synami, a nie uzurpatorami praw bliźnich. Nie mógł znieść widoku, jak rządzący, a nawet ludzie Kościoła poszukiwali swych własnych interesów ze szkodą dla najuboższych. Osobiście czuł się poruszony widokiem tych, którzy żyli w ukryciu przed wzrokiem świata, nieświadomi ich własnej godności zdeptanej przez innych, pozostawieni samym sobie przez tych, którzy mieli być ich pasterzami.

Jego głód i pragnienie sprawiedliwości nie dotyczyło jedynie bliźnich, ale zmuszało go przede wszystkim, aby być szczerym wobec siebie i nie zginać się przed tym, co uważał za niesprawiedliwe lub przed dyplomatycznymi politykami, którzy często zatruwali relacje międzyludzkie.

Modlitwa

Panie, poślij nam Twego Ducha świętości, Ducha Parakleta i Pocieszyciela. Niech przyjdzie, skoro serce gorąco Go przyzywa i prosi. Poślij Go, kiedy wokół siebie widzę tyle niesprawiedliwości, które zdają się brać górę nad ubogimi, uczciwymi i bezbronnymi. Poślij Go, gdy widzę, że człowiek podnosi rękę na bliźniego, wykorzystuje go lub niszczy. Poślij Go, nie pozwól, abym ucichnął, zadowolony spokojnym życiem. Także i we mnie wzbudź głód i pragnienie Twej miłosiernej sprawiedliwości, abym także i ja walczył, by w naszych relacjach i pośród tych, do których jesteśmy posłani zapanowało braterstwo, szacunek i godność każdego człowieka, dzielenie się i wspaniałomyślność. Poślij Twojego Ducha, abym jeszcze bardziej czuwał, aby nadeszło Twoje Królestwo, aby spełniła się Twoja wola, abym umiał kochać nawet moich nieprzyjaciół, usuwać zemstę i wykorzeniać pychę, abym był sprawiedliwy tak jak tego od dawna oczekuję od innych.