MINĘŁO 200 LAT: DWIE STRONY MEDALU

Możemy doświadczyć intensywności uczuć Eugeniusza. Gdy zastanawiał się nad sytuacja Kościoła we Francji, mówi o swej odrazie wobec postępowania niektórych kapłanów, który nie żyli według wymagań swego powołania. Następnie opisuje swój podziw i swe zdumienie w odniesieniu do powołania misjonarzy, które wyraźnie kontrastuje z opisana sytuacją. Owładnięty tym samym uczuciem zadziwienia, medytuje o Kościele:

 Kościół, wspaniałe dziedzictwo Zbawiciela, nabyte przez Niego za ceną Krwi, za dni naszych został okrutnie spustoszony.
Umiłowana Oblubienica Syna Bożego doznaje ucisku, opłakując sromotne odstępstwo dzieci, którym dała życie. Chrześcijanie, którzy odstąpili od wiary i całkowicie zapomnieli o Bożych dobrodziejstwach, rozgniewali Boża sprawiedliwość swoimi zbrodniami. Gdybyśmy nie wiedzieli, że święty depozyt wiary pozostanie nie naruszony aż do spełnienia czasu, ledwie byśmy mogli rozpoznać religię Chrystusową z pozostałych śladów tego, czym ona była kiedyś. Można więc słusznie powiedzieć, że skutkiem złości i zepsucia chrześcijan naszego wieku, stan większości z nich jest gorszy niż stan pogan, zanim Krzyż starł bałwany.

 Reguła z 1818, część pierwsza, rozdział pierwszy: § 3: Nota bene, s. 15.

Pytam siebie, czy to, co napisał Eugeniusz, można by dzisiaj umiejscowić w Nota bene współczesnego świata? Lud Boży, chwalebne dziedzictwo nabyte przez Zbawiciela za cenę Jego Krwi za naszych dni jest ciągle znieważany. Sobór Watykański II podkreślił, że to my jesteśmy Ludem Bożym.