W klasztorze iławskim dziś zakończyły się rekolekcje powołaniowe. Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej gościli grupę chłopców m. in. z: Gniezna, Przasnysza, Gdańska oraz z samej Iławy. Jak zawsze plan rekolekcji przewidywał podstawowe punkty takie jak: Eucharystia, sakrament pokuty i pojednania, wspólna rekreacja, konferencje, szczególnie świadectwo misjonarza – o. Krzysztofa Trocińskiego OMI, który dzielił się pracą misyjną w Kamerunie. Mieliśmy okazję pielgrzymować do sanktuarium w Gietrzwałdzie, gdzie objawiła się Maryja i jest to jedyne miejsce w Polsce, które zostało zatwierdzone przez Kościół. Tam modliliśmy się u stóp Matki Bożej o nowe oraz święte powołania kapłańskie i zakonne.

Jednak szczególnym momentem była wizyta uczestników rekolekcji powołaniowych w Zakładzie Karnym w Iławie. Dzięki wielkiej pomocy o. Tadeusza Rzekieckiego OMI, kapelana więziennego, mogliśmy na własne oczy zobaczyć jak wygląda jego posługa wśród osadzonych. Mieliśmy okazję spotkać się z p. Magdaleną Sochą, rzecznikiem Zakładu Karnego w Iławie, która wyjaśniła nam wiele procedur funkcjonowania iławskiego więzienia. Momentem kulminacyjnym była Eucharystia odprawiona w kaplicy więziennej pod przewodnictwem o. Mateusza Pawłowskiego OMI, prowincjalnego duszpasterza powołań, a po niej spotkanie z osadzonymi ze Wspólnoty Oddziaływania Duszpasterskiego. Wiele osób z grupy o. Tadeusza Rzekieckiego OMI dały świadectwa związane z wiarą, z więzieniem. Odczuwaliśmy wielki optymizm, zaufanie i radość ze względu na nasze odwiedziny. Bez wątpienia spotkanie w Zakładzie Karnym z osadzonymi za długo pozostanie w pamięci u uczestników rekolekcji. Prezentujemy kilka świadectw chłopaków z „powołaniówki”:

Bardzo byłem pod wrażeniem. Towarzyszyło mi zaskoczenie, dużo
sprawdzania, dokumenty. Pierwszy raz odwiedziłem Zakład Karny.
Całkowicie inaczej wyobrażałem sobie pobyt osadzonych w więzieniu.
Bardzo miło zostałem przyjęty. Mimo tego, że odsiadują pewną karę, mają
dystans, uśmiechają się, opowiadają żarty.

Jakub, Przasnysz

Chciałbym powiedzieć wielkie „dziękuję” wszystkim, którzy pokazali nam
jak wygląda Zakład Karny od środka. Za uśmiech, który towarzyszył wam na
twarzach pomimo trudności lecz pamiętając, ze niekiedy jest to śmiech
przez łzy. Życie w więzieniu zadziwiło mnie i na pewno nie będę patrzył
na wiele spraw poprzez stereotypy. Podczas tych rozmów stereotypy
zostały przełamane. Wchodząc za bramy Zakładu Karnego miałem mieszane
uczucia, lecz po spotkaniu w salce katechetycznej te wszystkie obawy
minęły. Pragnę podziękować za przeżytą Mszę świętą oraz za bardzo
odważne dzielenie się świadectwami swego życia.

Olaf Gniezno

Cieszę się bardzo i dziękuję, że mogłem zobaczyć jak więźniowie funkcjonują i żyją w Zakładzie Karnym. Byłem pod wrażeniem wielką otwartością osadzonych i refleksją, którą się dzielili. Wrażeń, które doznałem nigdy nie zapomnę.

Filip, Przasnysz

 

Pierwszy raz w życiu miałem możliwość być po drugiej stronie muru więzienia. Od początku towarzyszył mi lekki strach, bo nie wiedziałem co tam mnie może czekać. Zderzenie moich wyobraźni z rzeczywistością było ogromne. Spodziewałem się rosłych mężczyzn, którzy będą patrzeć wrogo na drugiego, a miałem możliwość przekonać się, że są to ludzie tacy sami jak my, tyle że w życiu gdzieś się pogubili, zrobili coś nie tak. Patrząc na niektórych, z którymi miałem możliwość rozmawiać doszedłem do wniosku, że nie jeden z nich mógłby być moim ojcem lub dziadkiem. Chciałbym w tym miejscu podziękować szczególnie tej Jedenastce, która miała z nami spotkanie, za te, jak wierzę, prawdzie słowa, które rzeczywiście towarzyszą osadzonym. Dziękuję bardzo za tę wizytę.

Mateusz Gniezno

Byłem pod wrażeniem szczerości osadzonych, z którymi się spotkaliśmy.
Zauważyłem, że Kapelan, o. Tadeusz, ma bardzo odpowiedzialną pracę i jest
on nadzieją dla wielu osób, które przeżywają różne trudności.

Dawid, Przasnysz

 

 

 

(M. Pawłowski OMI/powolania.oblaci.pl)