NIE KOCHAM OJCA MNIEJ, BARDZIEJ SIĘ BOWIEM OJCIEC POMYLIŁ NIŻ MNIE ZLEKCEWAŻYŁ.

Sfrustrowany w Rzymie niewielkim postępem w wyjaśnieniu sytuacji z rządem francuskim Eugeniusz wyrzuca ojcu Tempierowi, że czekał sześć tygodni zanim odpowiedział na list z niesprawiedliwym oskarżeniem skierowany do diecezji w Marsylii przez przeciwnego ministra kultu Francji.

 

Jest nie do pomyślenia, że potraktował ją ojciec w taki spo­sób. Wykazał się ojciec bezczynnością, w czym widzę niewytłumaczalny brak energii. Można byłoby sądzić, że coś wprawiło ojca w osłupienie lub oślepiłobiskup Marsylii nie może uznać się winnym potworności listu ministra ds. wy­znań. Jeśli nie wiedział ojciec, jak się zabrać do odpisania na ten list, trze­ba było poradzić się ludzi mających zaradny umysł, należało napisać do Paryża, nawet w razie potrzeby tam pojechać, zamiast spędzić siedem ty­godni i nie odpowiadając na taki list — od ministra. Potrzebne było zaża­lenie dotyczące ataku na jego jurysdykcję jako biskupa, należało zdecydo­wanie przeciwstawić się…  Że pierwszego dnia był ojciec oszołomiony otrzymanym ciosem – rozumiem to, ale że zastanowienie nic nie wniosło – z tego nic nie rozumiem.

 

Wyraziwszy swą frustrację przybiera pojednawczy ton, bowiem na sytuacje spogląda oczyma wiary, skupia się na Opatrzności Bożej i na modlitwie:

 

Zresztą, żadne moje uwagi nie zawierają złośliwości, zrobiłem je, po­nieważ winien jestem ojcu prawdę; lecz ponad wszystko muszę uznać wolę Boga, której poddaję się umysłem i sercem. Nie kocham ojca mniej, bardziej bowiem się ojciec pomylił niż mnie zlekceważył, jest ojciec do tego nie­zdolny. Nie zrozumiał ojciec jak należy i w tym całe nieszczęście. Proszę być pewnym, że to mnie tylko trochę boli, w chwili, gdy staję przed Bogiem.

Ściskam was wszystkich bardzo czule i przesyłam wyrazy szacunku i zwykłych serdeczności.

 

List do Henryka Tempiera, 05.11.1833, w: EO I, t. VIII, nr 473.