TROSZCZYĆ SIĘ O MŁODYCH CZŁONKÓW

 

Prześledziliśmy trudne wydarzenia, jakie Eugeniusz napotkał ze strony rządu francuskiego. Skupiłem się na nich jedynie przez kilka tygodni, gdy to wszystko działo się, Eugeniusz był Superiorem Generalnym misjonarzy oblatów. Dzisiaj chcę cofnąć się w porządku chronologicznym, aby odnaleźć i opowiedzieć o relacjach, jakie utrzymywał z członkami misyjnej, oblackiej rodziny.

Gdy Eugeniusz przebywał w Rzymie, jego wikariuszem we Francji był ojciec Tempier, który codziennie zajmował się sprawami zgromadzenia. Korespondencja Eugeniusza z jego wikariuszem ukazuje nam jego ojcowska troskę:

Przy przemieszczaniu ludzi trzeba zawsze rozważyć, czy nie prze­szkodzi się zadaniu, jakie ma do wykonania ten, którego się przenosi. To dobry pomysł, by wymienić Pelissiera, który niewiele zyska w Marsylii, ale wątpię, czy będzie w stanie znieść samotność w Billens. Jego powoła­nie jest bardzo młode na taką próbę…

Dobrze ojciec zrobił, pozwalając trochę zmienić klimat anielskiemu Aubertowi. Mam nadzieję, że chciał mu ojciec tylko przynieść ulgę i że nie było to posunięcie konieczne. Ciągle bardzo denerwuję się, jeśli chodzi o to dziec­ko, obawiam się, żeby jego zdrowie nie ucierpiało na skutek ogromnej pra­cy, jaką wykonuje… Jestem szczęśliwy, że Vincens się utrzymał, kilku takich jak on bardzo by się ojcu przydało.

List do Henryka Tempiera, 29.10.1833, w: EO I, t. VIII, nr 471.