Spotkanie w Obrze nabiera tempa, stając się okazją do wymiany doświadczeń, jak wychodzić z Ewangelią do współczesnego świata. Swoimi oczekiwaniami odnośnie trwających obrad, dzieli się z nami o. Kenneth Thorson OMI – prowincjał-nominat kanadyjskiej Prowincji Lacombe:

Do podobnych celów nawiązuje logo spotkania, autorstwa kleryka Łukasza Orłowskiego OMI.

Jeśli chodzi o symbolikę, to można zacząć od tego, że człowiek, który idzie po ziemi, to oblat, kontynuujący swoją misyjną wyprawę (jest to również nawiązanie do loga poprzedniej kapituły). Nie ma większego znaczenia, że odkryta jest akurat amerykańska strona kuli ziemskiej, choć trzeba tu wspomnieć, jak wielkim impulsem misyjnym były Światowe Dni Młodzieży w Panamie. Misjonarz zmierza w kierunku miasta. Dziś miasta są terenem misyjnym, do nich też jesteśmy posłani. Po zapalonych w budynkach światłach wnioskujemy, że ludzie w mieście przesiadują w domach albo w pracy. Są zajęci swoimi sprawami. Trzeba więc do nich pójść, żeby przyciągnąć ich do Boga. Warto zauważyć, że w konturach miasta brakuje kościoła. Symboliczna jest też kolorystyka. Miasto jest na tle metalicznego koloru. Tak jak trudno zmienia się kształt metalu, tak trudno ewangelizować ubogich w mieście (szczególnie chodzi tutaj np. o trudną młodzież). Misjonarz, który idzie po kuli ziemskiej, jest na pomarańczowym tle. Dobry misjonarz widzi świat w ciepłych barwach, szuka pozytywów w swoim życiu i w życiu innych. Zauważa to, co dobre (ale jednocześnie nie boi się iść tam, gdzie jest mniej kolorowo) – podkreśla autor projektu.

Do obradujących w Obrze oblatów z całego świata, słowo pozdrowienia skierował również Metropolita Poznański – abp Stanisław Gądecki:

(pg)