JEŚLI TRZEBA SIĘ ZAANGAŻOWAĆ, TO W SKUTECZNY SPOSÓB.

Kiedy napływały prośby o misje, przyjmowano je, a Eugeniusz i jego współbracia oblaci, zanim podjęli decyzję, jak postąpić, poddawali ja ocenie. Tym, co bardzo jasno wynika z tego listu, jest metoda Misjonarzy Oblatów, która nie była powierzchowna, ale pogłębioną refleksją, czy udać się na wiele tygodni do wioski, aby uzyskać trwałe owoce. (Zob. http://www.eugenedemazenod.net/fra/?p=384).

Mogłem, mój drogi Courtesie, zebrać naszych księży, aby zorgani­zować posługę licznych misji, o które nas proszą. Rezultatem naszej kon­ferencji było ustalenie, że nie powinniśmy się wahać i preferować zde­cydowanie misje nad rekolekcjami. Należy też ustalić misję w Peynier, ponieważ prosi o nią proboszcz, lecz głoszenie rekolekcji w Fontvieille mija się z celem, jako że takie zadanie wykonywane jedynie przez dwóch misjonarzy tylko przez dwa tygodnie dałoby słaby skutek pośród ludności liczącej 2500 dusz. Tylko się w to wmieszamy, a ważne jest, aby się udało, co przy koncepcji proboszcza Fontvieille jest niemożliwe. Jeśli ten dobro­duszny staruszek odpowiedział ci, możesz mu napisać bez obawy, że zwró­ciłeś się do mnie i że ja odmówiłem oddania dwóch misjonarzy na zwykłe rekolekcje. Aby uczynić jakieś dobro w tak złym kraju, co najmniej trzech misjonarzy musi głosić misje przez cztery tygodnie. Albo wszystko, albo nic. Misja w Auriol była wspaniała, nasi oblaci pracowali wytrwale i są znowu gotowi do działania. Z Bogiem, mój drogi, ściskam cię.

List do Hipolita Courtèsa, 03.02.1835, w: EO I, t. VIII, nr 504.