Tegoroczne obchody chińskiego nowego roku rozpoczęły się w niespodziewany sposób. W ciągu kilku dni świąteczny nastrój tego czasu zmienił się w atmosferę napięcia i wyczekiwania.

Kilka dni przed nowym rokiem (25 stycznia) większość Chińczyków, jak to zwykle robią przed świętami, była zajęta podróżowaniem do rodzinnego miasta, robieniem zakupów, przygotowaniem się na wielki dzień i przygotowaniem się na „przerwę”. Podobnie dla nas, ponieważ w naszym domu w Pekinie niewiele się działo. Właśnie zakończyliśmy działania w ośrodku dla migrantów i ośrodku międzykulturowym “Mazenod”. Z tego też powodu o. Johnny Rakotoarisoa OMI oraz ja zwolniliśmy nasz codzienny rytm życia. Jednocześnie o. Rey Amancio OMI wyjechał do swojej rodziny na Filipinach na zasłużone wakacje.

Rozpoczynający się „rok szczura” przyniósł gorzką niespodziankę, gdy usłyszeliśmy wieści o pojawieniu się koronawirusa! Dosłownie w mgnieniu oka, miasto przeszło w „tryb pauzy”: podróże zostały zawieszone, wydano zakaz organizowania spotkań, pozamykano sklepy, ludzi poproszono o pozostanie w domu i noszenie masek przez cały czas.

Z pewnością te środki ostrożności zapobiegły szybszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa. Jednak fakt, że stało się to podczas wakacji noworocznych, oznaczał, że ludzie reagowali różnie. Niektórzy żałowali, że ominął ich wielki festiwal noworoczny, inni wyrażali zaniepokojenie wszelkimi informacjami, szczególnie na portalach społecznościowych (takich jak WeChat), w których trudno było odróżnić prawdę od plotek. Jednak większość ludzi wydaje się być bardzo spokojna, pozostając w domach lub poruszając się przy obejściu domowym albo ćwicząc.

zdj. Pixabay

Od 24 stycznia diecezja pekińska zawiesiła wszystkie msze w kościołach lub kaplicach i poinformuje nas, kiedy będzie można wznowić normalną działalność kościelną.

Jeśli chodzi o nas dwóch, jesteśmy zdeterminowani, aby zachować spokój i kontynuować nasze codzienne obowiązki: modlitwę poranną i mszę (tylko we dwóch), przygotowanie posiłków, chociaż nikt nas nie odwiedza w tym czasie. W tej chwili trudno powiedzieć, jak wszystko się potoczy. Staramy się zachować pozytywne nastawienie, obserwując, co dzieje się wokół nas.

Dziękujemy za troskę i wsparcie. Módlmy się, aby Pan nadal błogosławił i chronił Chiny oraz nasz lud.

o. Giovanni Zevola OMI

(pg/OMI World)