NIE MUSIMY SIĘ ZBYTNIO WYSILAĆ, ŻEBY POZNAĆ CAŁE DOBRO, JAKIEGO ON NAM DOSTARCZA, ABY WYPEŁNIĆ JEGO WOLĘ.

Eugeniusz zawsze cieszy się sukcesami swoich synów-misjonarzy. Pisząc do ojca Martina w Szwajcarii, wskazuje na powody tych sukcesów, którymi są przyzywanie Boga, który działa przez swojego pośrednika.

Moje drogie dziecko, Bardzo chciałbym ojcu ustnie powiedzieć to, o czym zadowalam się napisać. Proszę stawać się coraz bardziej godnym swego powołania. Nie musimy zbyt się wysilać, żeby poznać całe dobro, które przez szczególny przywilej dobry Bóg pomaga nam wykonać…

Ze smutkiem Eugeniusz wspomina, że nie wszyscy podzielają tę motywację:

Jeśli jest nas mało, to bez wątpienia trzeba za to częściowo obwiniać nieszczęśliwe czasy, lenistwo, które opanowuje tylu najemników, którzy chcą służyć Kościołowi tylko dla zysku doczesnego, jakiego on im dostarcza

List do Josepha Martina, 10.05.1837, w: EO I, t. IX, nr 617.

Co jest moją motywacją, aby jako ochrzczony uczeń, naśladować Jezusa?