Przeżywamy wyjątkowe chwile… rodziny, wspólnoty, każdy z nas na swój sposób doświadcza epidemii koronawirusa… lekarze, pielęgniarki, służby mundurowe: policja, wojsko, strażacy…

Tak wielu wolontariuszy bezinteresownie dociera z pomocą m.in., pozostającym w domach ludziom w podeszłym wieku…

Biskupi, kapłani, ojcowie, bracia i siostry zakonne… zgromadzeni na modlitwie… umacniamy się wzajemnie łącząc się w modlitwie różańcowej, duchowo przeżywając niedzielną Eucharystię… obdarowujemy się zwykłą, ludzką życzliwością, dobrym słowem, dzwoniąc do siebie…

W tych jakże pełnych niepokoju, strachu i beznadziei: dniach, tygodniach – szukamy nieustannie otuchy, pocieszenia i nadziei…

Dla nas, uczniów Chrystusa, zanurzonych w Jego mękę, śmierć i zmartwychwstanie, niepodważalnym i pierwszym znakiem nadziei jest Krzyż!

Jest nim niewątpliwie świętokrzyska – stauroteka – relikwiarz w kształcie krzyża, z podwójnymi ramionami, zwany patriarchalnym lub karawaką – a w nim cząstki drzewa, na którym umarł nasz Zbawiciel Jezus Chrystus.

Relikwiarz z cząstkami drzewa Krzyża Świętego (fot. Sanktuarium Świętokrzyskie)

Od Wielkiego Piątku, dnia śmierci Chrystusa, nikt poza uczniami nie miał styczności z Jego Krzyżem, aż do czasu odnalezienia go przez cesarzową św. Helenę, która podzieliła go na trzy części, z których jedna pozostała w Jerozolimie, drugą cesarzowa zabrała do Rzymu, zaś trzecia została przekazana do Konstantynopola.

Stauroteka z cząstką krzyża Chrystusa od tylu wieków przechowywana w sanktuarium na Łysej Górze jest świadkiem męki Jezusa, bezcennym skarbem oraz znakiem Bożej miłości i nadziei wczoraj, dziś i jutro…

Od wprowadzenia stanu epidemicznego w Polsce w sanktuarium na Świętym Krzyżu, każdego dnia w samo południe sprawowana jest Msza święta przed świętokrzyską stauroteką w intencji ustania epidemii na całym świecie, o zdrowie dla chorych, w intencji lekarzy, personelu medycznego i wszystkich służb oraz o życie wieczne dla zmarłych w wyniku tej choroby.

Najstarsze polskie sanktuarium narodowe na Świętym Krzyżu – klasztor Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej (Archiwum OMI)

Na przestrzeni wieków niezliczone rzesze pątników przybywały przed relikwię świętokrzyską by doświadczyć cudownych łask Bożej miłości i dobroci, uleczenia i nadziei. Wspomnijmy choć niektóre: kobieta uleczona z febry; uzdrowienia wśród szlachty, mieszczan, chłopów, służących oraz wśród zakonników z przeróżnych dolegliwości i chorób; liczne uzdrowienia podczas epidemii dżumy, która pustoszyła naszą ojczyznę w 1709 roku…

Mówiąc o wielu cudach, uzdrowieniach i doznanych łaskach w blasku świętokrzyskiej relikwii Krzyża, uformowanej w krzyż o podwójnych ramionach, trzeba wspomnieć, że także w XVI wieku, kiedy w hiszpańskiej miejscowości Caravaca rozprzestrzeniała się epidemia, organizowano procesje błagalne o ustanie choroby. Na czele tych procesji niesiono krzyż o podwójnych ramionach.

Tak jak przed wiekami, tak i dziś, niech cząstki Drzewa Krzyża Świętego, skrywane w świętokrzyskiej staurotece, są dla nas niepodważalnym znakiem nadziei, umocnienia i pociechy w czasie szalejącej epidemii COVID – 19.

Tak jak wczoraj Krzyż Chrystusa dla wielu był remedium na wszystkie problemy, tak dziś i jutro niech także nam daje nadzieję, niech ożywia naszą wiarę w uzdrawiającą miłość, płynącą z Krzyża naszego Zbawiciela.

Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony, na wieczne czasy bądźże pozdrowiony! Z Ciebie moc płynie i męstwo, w Tobie jest nasze zwycięstwo!


o. Dariusz Malajka OMI – rektor Bazyliki Mniejszej na Świętym Krzyżu.

(pg)