JAKŻE BŁOGOSŁAWIĘ BOGA, ŻE UMIEM MÓWIĆ JĘZYKIEM TYCH, KTÓRYCH MAM OBOWIĄZEK POUCZYĆ I KTÓRZY MNIE SŁUCHAJĄ, PONIEWAŻ MNIE ROZUMIEJĄ.

 

Bierzmowanie w przytułku Miłosierdzia. Wielka liczba dzieci była mi przedstawiona, aby otrzymać ten sakrament i bardzo wielka liczba pobożnych osób zebrała się w kościele na tej pięknej ceremonii.

Ciągle blisko ludu, zwłaszcza ubogich w różnych placówkach w Marsylii. Eugeniusz opowiada, że półtorej godziny głosił kazanie po prowansalsku.

 Przestałbym szybciej mówić, gdybym spostrzegł, że uwaga słuchaczy się zmniejszyła, ale wielcy i mali pochłaniali, żeby tak powiedzieć, moje słowa, dlatego kontynuowałem. To mi się udało w całym moim objeździe. Och! jak błogosławię Boga, że umiem mówić językiem tych, których mam obowiązek pouczać i którzy mnie słuchają, ponieważ mnie rozumieją. Nie zmieniłbym sposobu za całe złoto świata; moje przekonanie nie potrzebuje świadectwa, które zbieram codziennie o doskonałości tej metody.

Dziennik, 26.09.1837, w: EO I, t. XVIII.