W liturgiczne wspomnienie Matki Bożej Bolesnej, przeżywając tygodniowy odpust ku czci Podwyższenia Krzyża Świętego, na Świętym Krzyżu celebrowano dziś Jerycho różańcowe. Nazwa „Jerycho Różańcowe” nawiązuje do wydarzenia opisanego w biblijnej Księdze Jozuego. Według Pisma Świętego, wprowadzający Izraelitów do Ziemi Obiecanej po okresie niewoli egipskiej następca Mojżesza, Jozue, otrzymał od Boga nakaz, by wojsko przez siedem dni okrążało przy głośnych dźwiękach trąb kamienne mury Jerycha. Siódmego dnia od huku trąb potężne mury niedostępnego miasta popękały i runęły, a Jerycho zostało zdobyte. W czasie nabożeństwa, odmawiając wszystkie części różańca, proszono za wstawiennictwem Maryi, upraszając potrzebnych łask dla pielgrzymów, nawiedzających świętokrzyskie sanktuarium

Sumie odpustowej przewodniczył o. Kazimierz Bielak OMI, duszpasterz pielgrzymów.

Swój wzrok kierujemy dziś w stronę Krzyża Chrystusa i na stojącą obok niego Matkę, Maryję. Maryja nie była jedynie biernym świadkiem cierpień Jezusa, ale brała w nich udział. Zdawała sobie sprawę z tego, że Jej Syn jest Zbawicielem rodzaju ludzkiego. Z pokorną wiarą przyjęła Boży plan zbawienia, dlatego pomimo ogromu cierpienia trwała pod Krzyżem Chrystusa. Jest dla nas wzorem uczestnictwa w cierpieniu, któremu Bóg nadaje zbawienny sens i charakter – mówił we wstępie do liturgii.

Podczas dzisiejszej liturgii pielgrzymi zgromadzeni w świętokrzyskiej bazylice mogli usłyszeć sekwencję o Matce Boże Bolesnej, zatwierdzoną przez Komisję Episkopatu Polski ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Sekwencja ze swej natury jest śpiewem przeznaczonym do wykonania a capella. Śpiew sekwencji przygotowali nowicjusze.

Homilię wygłosił o. Krzysztof Czepirski OMI, rektor bazyliki na Świętym Krzyżu. Dzieląc się słowem Bożym, mówił:

Jestem przekonany, że każdy z nas ma teraz przed oczyma jakiś szczególny obraz Maryi. Jest to obraz czy figura, przed którą lubimy się modlić, patrzeć… Trudno jest powiedzieć, który z obrazów Maryi jest najprawdziwszy, w którym możemy podziwiać Matkę Bożą twarzą w twarz. Jest jednak jeden najprawdziwszy, ten który Bóg namalował dla nas na stronicach świętej Księgi, Ewangelii. Jeśli otworzymy tę Księgę, znajdziemy w niej obraz, ikonę Maryi. To najdokładniejszy, najprawdziwszy obraz.

(mt/fot. OMI Święty Krzyż)