W dniu wczorajszym informowaliśmy o woli przekazania kościoła pw. św. Mikołaja w Kijowie miejscowej wspólnocie katolickiej. Okazuje się jednak, że środowa decyzja rządu Ukrainy, pomimo nadziei, niesie ze sobą wiele znaków zapytania. Głos w sprawie zajęli: bp Witalij Krywycki – ordynariusz kijowsko-żytomierski oraz o. Paweł Wyszkowski OMI – superior Delegatury Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej na Ukrainie i w Rosji.

Zobacz: [Ukraina: Kościół św. Mikołaja w Kijowie wróci na stałe do katolików]

Kościół pw. św. Mikołaja w Kijowie (zdj. Konstantin Brizhnichenko)

Dziękujemy Bogu i wszystkim ludziom dobrej woli, którzy włączyli się w ten proces. Dziękujemy Gabinetowi Ministrów Ukrainy, który zdecydował o budowie „Domu Muzyki” w Kijowie. Wierzę, że to pierwszy krok do pewnej normalności: to znaczy, że kościół będzie kościołem, a zespoły kreatywne będą organizować próby i występy w odpowiednim budynku. Mamy więc duże nadzieje na pojawienie się „Domu Muzyki” do końca 2023 roku. Oczywiste jest, że podjęcie decyzji to dopiero pierwszy krok. Następnie konieczne będzie wypracowanie „mapy drogowej” współpracy na ten okres wspólnego użytkowania, gdyż status quo zostanie zachowany przez najbliższe trzy lata i będziemy dzielić teren świątyni z zespołami kreatywnymi. Pozostaje modlić się i dołożyć wszelkich starań, aby jak najszybciej zapewnić odpowiedni plac budowy w Kijowie, aby nie było opóźnień i przeszkód w przygotowaniu dokumentacji i samej budowie, aby w państwie nie zabrakło inwestorów, środków i tak dalej. Dlatego wzywam wszystkich, aby przyłączyli się do modlitwy i pomagali tak bardzo, jak tylko mogą, każdy na swoim miejscu – skomentował decyzję biskup kijowsko-żytomierski dla ukraińskiej agencji Credo.

Wspólny apel wspólnoty wiernych i Narodowego Domu Muzyki Organowej i Kameralnej Ukrainy w sprawie przekazania kościoła wiernym i budowy nowoczesnego kompleksu koncertowego „Dom Muzyki” (źródło: profil facebookowy parafii)

Katolicy starają się o zwrot kościoła już od blisko 30 lat. Świątynia popada w ruinę, brakuje środków na ratowanie nie tylko dziedzictwa historyczno-kulturowego, ale przede wszystkim miejsca kultu.

Zobacz: [Ukraina: Dramatyczne wieści z Kijowa – kościół św. Mikołaja rozpada się]

Decyzja Rady Ministrów o rozwiązaniu kwestii zwrotu kościoła św. Mikołaja w Kijowie budzi nadzieję w naszych sercach, ale moim zdaniem jest za wcześnie, aby okazywać radość z wczorajszej decyzji Rady Ministrów. Decyzja ta w żaden sposób nie rozwiązuje kwestii własności budynku kościoła św. Mikołaja, a nawet zmiany użytkownika. Nie uwzględnia też pozycji parafian i Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, którzy od 28 lat z rzędu starają się zwrócić ten kościół prawowitym właścicielom – parafii rzymskokatolickiej – komentuje o. Paweł Wyszkowski OMI.

Przypomina, że podobne obietnice padały już wcześniej. Obawia się, że zapowiedzi mogą znów nie dosięgnąć skutku.

Obietnice zwrotu kościoła słyszeliśmy już od dwóch prezydentów Ukrainy: od Leonida Kuczmy 19 lat temu, podczas wizyty św. Jana Pawła II i Wiktora Juszczenko, który wydał odpowiedni dekret w 2005 roku.

I spodziewamy się, że nie jest to kolejna „gra” przed wyborami samorządowymi, które odbędą się wkrótce. Mamy nadzieję, że ta święta budowla, która została zbudowana, aby przybliżała ludzi do Boga, nie będzie służyła egoistycznym interesom.

Obiecują oddać świątynie w korzystanie bezpłatne w ciągu trzech lat. Nie jest to de facto zwrot świątyni, którego domagamy się od wielu lat. Wydaje się, że to krótki okres czasu, ale dla budynku, o który nikt się nie troszczy i który ciągle rujnuje się na naszych oczach, może to mieć katastrofalne konsekwencje.

Niewątpliwie, jak zachęca nas biskup Witalij Krywycki, musimy dużo się w tym celu modlić. Ale na razie jedyne, co możemy powiedzieć, to nadzieja i wspólna modlitwa o realizację zamierzeń rządu w osobie Ministerstwa Kultury.

Jesteśmy szczerze wdzięczni wszystkim, którzy pomagają nam w przywróceniu świątyni, a także naszemu biskupowi za wszystkie wysiłki, jakie podejmuje, aby przywrócić kościół św. Mikołaja. Zgodziliśmy się na decyzję biskupa, dotyczącą wspólnego apelu NBOKM i parafii. Pomimo złożoności tej sytuacji mamy nadzieję, że z pomocą Boga zapanuje historyczna sprawiedliwość, a świątynia wróci do właścicieli i będzie służyć celowi, dla którego została zbudowana – konkluduje superior delegatury.

 

(pg/kmc.media/Credo)