Uroczystości pogrzebowe zmarłego oblata rozpoczęły się na Świętym Krzyżu, gdzie spędził ostatnie lata życia, posługując jako duszpasterz pielgrzymów. Do bazyliki świętokrzyskiej przybyli pielgrzymi, przedstawiciele władz samorządowych oraz parlamentarzyści. Mszy św. żałobnej przewodniczył o. Krzysztof Czepirski OMI – rektor kościoła. Następnie ciało ojca Kazimierza zostało przewiezione do Lublińca.

Uroczystości w Lublińcu rozpoczęły się od modlitwy różańcowej w intencji zmarłego. Mszy świętej pogrzebowej przewodniczył prowincjał – o. Paweł Zając OMI. Koncelebrowało ją kilkudziesięciu misjonarzy oblatów, uczestniczyła w niej najbliższa rodzina śp. o. Kazimierza Bielaka OMI. Kazanie wygłosił o. Krzysztof Jamrozy OMI – Mistrz Nowicjatu na Świętym Krzyżu:

(…) Przychodzi nam opłakiwać śmierć naszego współbrata, ojca Kazimierza Bielaka, śmierć nagłą i zupełnie niespodziewaną, bo przecież jeszcze kilka dni temu, w świętokrzyskiej bazylice, sprawowaliśmy razem Mszę ku czci Najświętszego Serca Pana Jezusa. Czy widząc ojca Kazimierza w poniedziałek wieczorem, gdy wracał do pokoju po odprawionej Eucharystii, mogłem przypuszczać, że widzę go po raz ostatni? Czy komukolwiek mogło przyjść do głowy, że Ciało Chrystusa, które wówczas ze czcią trzymał w dłoniach i które spożył, było mu wiatykiem?

Kaznodzieja przypomniał, że ostatni czas obfitował w nagłe odejścia misjonarzy Niepokalanej, honorowej oblatki, czy rodziców naszych współbraci. Śmierć ojca Kazimierza włączyła się w ten orszak zmierzających do ojczyzny niebieskiej.

(…) Święty Krzyż stał się treścią życia ojca Kazimierza. Z prawdziwą pasją oprowadzał po tym najstarszym polskim sanktuarium i grupy pielgrzymkowe i turystów i młodzież szkolną. Wszystkim przybliżał historię i tego świętego miejsca i relikwii Chrystusowego Krzyża. Każdą grupę prowadził pod Krzyż do kaplicy Oleśnickich, zachęcając do adoracji świętych relikwii, animując modlitwę, błogosławiąc. Ilu ludzi z ręki ojca Kazimierza otrzymało błogosławieństwo relikwiami Drzewa Krzyża Świętego w ciągu tych trzynastu lat jego posługi? Dziesiątki tysięcy, czy setki tysięcy? – pytał ojciec Jamrozy.

Podczas kazania wspominano zmarłego, jako pobożnego i uczynnego współbrata, który zawsze wykazywał się dyspozycyjnością w posłudze duszpasterskiej.

Zapamiętamy cię ojcze Kazimierzu, jako dobrego oblata, jako dobrego współbrata – z natury pogodnego, towarzyskiego, niekonfliktowego, który niemal zawsze towarzyszył wspólnocie nowicjackiej w codziennym rytmie modlitwy – kontynuował kaznodzieja – Już nie będziemy toczyć z tobą nieco prowokacyjnych dyskusji: jeleń był to, czy dzik? Zapytasz u samego źródła – u świętego Emeryka. Będzie nam ciebie brakowało – konkludował ojciec Krzysztof, nawiązując do legendy o św. Emeryku i wyborze miejsca, w którym spoczęły relikwie Drzewa Krzyża Świętego.

Na zakończenie liturgii ojciec prowincjał podziękował Bogu za dar życia i powołania śp. ojca Kazimierza Bielaka. Podkreślał jego pobożność, zaangażowanie i poczucie humoru. W imieniu wszystkich oblatów, złożył również wyrazy współczucia, obecnej na Mszy świętej najbliższej rodzinie zmarłego.

Nazywałem ojca Kazimierza Kustoszem Drzewa Życia. To taka starodawna nazwa, której używali benedyktyni. Regularnie podczas swoich kapituł, kiedy wybierali przełożonego klasztoru, to także wybierali każdorazowo Kustosza Drzewa Życia, szczególnie odpowiedzialnego za relikwie. A ponieważ to Drzewo Życia było szczególnym skarbem ojca Kazimierza w jego osobistej posłudze, widziałem, jak bardzo się cieszy z tej nazwy, którą mu przypisałem – wspominał prowincjał.

Głos zabrał również o. Krzysztof Czepirski OMI, wspominając uroczystości na Świętym Krzyżu i ogromny odzew wielu ludzi, którzy po śmierci ojca Kazimierza, składali kondolencje i towarzyszyli w jego pożegnaniu w bazylice świętokrzyskiego opactwa.

To jest też znak, że człowiek, który gdzieś tak po cichu wędrował przez życie, jednak potrafił dotrzeć do tak wielu.

Obrzędom ostatniego pożegnania oraz ceremonii na cmentarzu przewodniczył ojciec prowincjał. Śp. o. Kazimierz Bielak OMI spoczął w oblackiej kwaterze lublinieckiego cmentarza.

(pg/kj/oa)