Czas pandemii na wielu płaszczyznach wprowadza ograniczenia, którym wszyscy podlegamy. Ta rzeczywistość wpłynęła również na wymiar i wygląd tegorocznych odwiedzin duszpasterskich. Z racji tego, że w diecezji sandomierskiej, z powodu wprowadzonych obostrzeń, zostały odwołane tradycyjne odwiedziny duszpasterskie, oblaci postanowili zaprosić mieszkańców Huty Szklanej do świętokrzyskiej bazyliki na uroczyste nieszpory kolędowe.

O godzinie 15.00, w bazylice na Świętym Krzyżu, rozpoczęła się uroczysta modlitwa z Liturgii Godzin – nieszpory, którym przewodniczył o. Krzysztof Czepirski OMI, rektor kościoła papieskiego. W modlitwie wziął udział cały konwent zakonników wraz z nowicjuszami. Na modlitwę przybyli także przedstawiciele rodzin, zamieszkujących Hutę Szklaną.

Rektor, w nawiązaniu do historii związanej z odwiedzinami duszpasterskimi, nakreślił podstawowy cel tej długoletniej tradycji w Kościele. Podstawowym celem kolędy jest modlitwa duszpasterza wraz z parafianami w ich domach, poświęcenie domu oraz błogosławieństwo dla rodziny na cały rok. Mówił także o znaczeniu krzyża, szczególnie tego, którego kształt przybrały od wielu wieków przechowywane w sanktuarium Relikwie Krzyża Pana Jezusa. Ten rodzaj krzyża nazywany jest w Kościele karawaką, krzyżem morowym albo krzyżem św. Zachariasza. Używany był w Kościele katolickim jako ochrona przed zarazą, morowym powietrzem czy epidemiami. Ma formę krzyża o dwóch belkach poziomych (tzw. krzyża patriarchalnego), z których górna jest zwykle krótsza od dolnej. Najpopularniejszy krzyż w formie karawaki związany jest z hiszpańskim miastem Caravaca, w którym znajdował się otaczany kultem pektorał z relikwiami Krzyża Świętego. Relikwia przybyła do Hiszpanii w 1229 r. podczas VI wyprawy krzyżowej. Chroniła ona miasto przed wszelkim klęskami. Do celu kultu prywatnego repliki krzyża wykonywano z różnych materiałów: metali, w tym szlachetnych, a także z drewna. Ubożsi zadowalali się karawakami odbitymi na papierze. Te niewielkich rozmiarów, przybierające niekiedy formę medalika przedmioty, noszono przy sobie, na przykład zawieszając na szyi. Duże krzyże stawiano na skraju wiosek czy miast, by strzegły ich mieszkańców przed chorobami i nieszczęśliwymi wypadkami.

W tym kontekście, pod koniec modlitwy, do bazyliki został uroczyście wprowadzony przez o. Jacka Leśniarka OMI, relikwiarz z Drzewem Krzyża. Dziś relikwie były wystawione w najstarszym i najbardziej znanym relikwiarzu, który używany jest w wyjątkowych okolicznościach.

Ojciec Krzysztof pobłogosławił specjalnie wykonane na dzisiejszą okoliczność krzyże. Zostały wykonane na wzór krzyża-karawaki. Z każdej rodziny, jeden przedstawiciel domu, podchodził do ołtarza, brał krzyż przygotowany dla rodziny, dotykał nim relikwii Drzewa Krzyża. Po tym wymownym geście powracał do ławki na dalszą modlitwę.

Na zakończenie nabożeństwa wszystkim zgromadzonym zostało udzielone błogosławieństwo świętą relikwią.

(mt/OMI Święty Krzyż)