W Lisowicach koło Lublińa, gdzie urodził się Alfons Mańka OMI, wspominano dziś 80. rocznicę jego tragicznej śmierci w Mauthausen – Gusen. Eucharystii w kościele parafialnym przewodniczył proboszcz parafii pw. św. Jana Nepomucena – ks. Rafał Wyleżoł. Kazanie wygłosił wice-postulator procesu beatyfikacyjnego oblackiego kleryka – o. Lucjan Osiecki OMI. We Mszy świętej uczestniczyła rodzina i krewni Alfonsa oraz parafianie.

Nasz współbrat, kleryk Alfons Mańka, mając 23 lata, będąc trzy lata zakonnikiem w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej – 22 stycznia 1941 roku w obozie Mauthausen – Gusen zakończył swoje ziemskie życie, oddając je z miłości dla Jezusa, upodabniając się w swoim obozowym cierpieniu do Jezusa dźwigającego Krzyż i umierającego na Krzyżu – mówił w kazaniu ojciec Osiecki – Zresztą parę lat wcześniej kleryk Alfons napisał, że trzeba wziąć krzyż i iść za Jezusem, nie zostawiając go ani w dzień, ani w nocy, żeby na nim oddać ostatnie tchnienie. I tak się stało.

Wspominając czas przeżywania Eucharystii, wice-postulator nawiązał do godziny zgodnu młodego oblata oraz faktu, że przed śmiercią miał wyjątkową możliwość skorzystania z sakramentu pokuty i pojednania. Superior lublinieckiej wspólnoty zakonnej zasugerował, że poprzez to wydarzenie kleryk Mańka może być patronem osób, które konają i pragną przed śmiercią uzyskać sakramentalne pojednanie z Bogiem i Kościołem.

W tym jubileuszowym, rocznicowym dniu, osiemdziesięciu lat od jego męczeńskiej śmierci, nie patrzymy tylko na tą ostatnią godzinę jego życia, ale całe jego życie, począwszy od lat dziecięcych, które przeżywał tutaj w Lisowicach, było poświęcone Bogu. On bardzo wyraźnie pragnął świętości. Tę lekcję musimy zapamiętać. To pytanie musimy sobie stawiać, a raczej Alfons przed nami stawia to pytanie: Czy chcesz zostać świętym? – mówił dalej kaznodzieja.

“Alfons Mańka przypomina nam – celem naszego życia jest świętość”. Jak wskazywał ojciec Lucjan, życie bez tego celu staje się bezowocne, do tego celu powołuje nas Bóg poprzez sakrament chrztu świętego i powołania, jakie realizujemy.

Wskazując na świadectwo współwięźniów, którzy widzieli Alfonsa Mańkę po śmierci, wspominając, że choć jego ciało było wyniszczone, na twarzy malowała się “anielska pogoda”, wice-postulator kontynuował:

Jest coś w człowieku, co dla zła jest niedostępne, że cierpienie, nienawiść nie pokonują człowieka, gdy człowiek jest zjednoczony z Jezusem Chrystusem, jedynym Zbawicielem świata – konkludował ojciec Osiecki.

Zobacz: [“Będę Bogu wierny aż do śmierci” – sympozjum o Alfonsie Mańce OMI, kandydacie na ołtarze]

Zobacz całe kazanie:

(pg)