W Domu Nadziei w Opolu odbyło się dzisiaj śniadanie wielkanocne dla ubogich. Współorganizowała je oblacka wspólnota zakonna i parafialna pw. św. Jana Pawła II. Gospodarzem spotkania był Ordynariusz Diecezji Opolskiej – bp Andrzej Czaja, zdalnie uczestniczyła w nim s. Aldona, która pełni posługę Jałmużnika Biskupa Opolskiego. W śniadaniu wielkanocnym udział wzięło kilkadziesiąt osób ubogich i bezdomnych, nad bezpieczeństwem sanitarnym czuwały służby mundurowe miasta.

Spotkałem dziś pana Henia, który mieszka pod mostem, śpi pod kartonem. “Trzeci rok pod tym mostem jestem, bo cóż ja znaczę (…), też dla tych, którzy rządzą” – relacjonuje o. Damian Dybała OMI.

Zakonnik podkreśla ogromne zaangażowanie wolontariuszy, szczególnie ludzi młodych. Ze względu na ograniczenia pandemiczne nie wszyscy, którzy chcieli, mogli przygotować dzisiejsze spotkanie. Duża mobilizacja jest także ze strony parafian oblackiej wspólnoty. Na śniadanie najmłodsza parafia w Opolu przekazała m.in. białe kiełbasy, pieczywo i wędliny. Każdy z gości Domu Nadziei nie tylko mógł spożyć posiłek, ale również otrzymał paczki świąteczne. Dla wielu widok biskupa i oblata, którzy usługiwali przy stołach, był wzruszającym obrazem.

Zaangażowanie misjonarzy oblatów w pomoc ubogim nie jest okazyjna. Proboszcz parafii św. Jana Pawła II w Opolu zaproponował wiernym włączenie się w organizowanie cotygodniowego śniadania w Domu Nadziei.

Jan Paweł II wskazywał na ludzi młodych i angażujemy w to dzieło młodych, ale z drugiej strony też chciał, byśmy zbudowali żywy pomnik – wyjaśnia ojciec Dybała – Dla nas tym żywym pomnikiem, oprócz budowania sanktuarium, jest to, że my się opiekujemy bezdomnymi i ubogimi, bo przecież Pan Jezus powiedział: “Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci Moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. Staramy się, myślę, że z tego Jan Paweł II będzie się cieszył i będzie wstawiał się za nami u Boga – konkluduje oblat.

(pg)