W liturgiczne wspomnienie św. Józefa Robotnika, w gdańskim kościele pod wezwaniem Oblubieńca NMP, misjonarze oblaci gościli dziś ludzi pracy i przedstawicieli cechów rzemieślniczych. Celebracji eucharystycznej przewodniczył metropolita gdański – abp Tadeusz Wojda. Na początku liturgii rektor kościoła, o. Marcin Szafors OMI, przywitał duszpasterzy ludzi pracy: ks. prał. Sławomira Decowskiego, ks. Tadeusza Chajewskiego, ks. kan. Ludwika Kowalskiego oraz przedstawicieli związków zawodowych na czele z Krzysztofem Doślą – przewodniczącym Zarządu NSZZ “Solidarność” Regiony Gdańskiego. W gdańskich uroczystościach uczestniczyły poczty sztandarowe różnych organizacji oraz przedstawiciele wielu cechów rzemieślniczych miasta.

W słowie skierowanym do wiernych, metropolita gdański nawiązał na początku do liturgii słowa z księgi Rodzaju.

Autor księgi chce nam przypomnieć, że praca powinna zawsze być wiązana z Bogiem. Chce nam przypomnieć, że praca powinna wypływać z naszej wiary, którą pragniemy każdego dnia budować.

Arcybiskup przypomniał, że we wspomnienie św. Józefa Rzemieślnika przychodzimy do świątyni, aby Bóg pobłogosławił naszą pracę, ale jako jeden z warunków Jego błogosławieństwa wskazał konieczność zbliżania się człowieka do Boga.

Byśmy najpierw zrozumieli to wielkie połączenie między pracą a wiarą, musimy się zbliżyć do Boga – przekonywał metropolita gdański.

Zbliżanie się do Boga, poznawanie Jezusa Chrystusa, który poprzez Wcielenie pokazał nam w sposób doskonały Ojca, jest – jak przekonywał hierarcha – fundamentem zgody i sprawiedliwości między ludźmi, stanowi jednocześnie remedium na bolączki społeczne, podziały i wojny, jakie prowadzimy przeciwko sobie nawzajem.

Dzisiejsze święto stawia przed nami przykład świętego Józefa. Ten cichy, nieco w cieniu, święty opiekun Jezusa – jest dla nas dobrym przykładem, jak pozostawać nieustannie przy Jezusie.

Biskup gdański podkreślił, że podobnie jak w naszym życiu, tak w życiu Józefa zdarzały się sytuacje trudne, które wymagają zaufania Bogu. Ale – jak przekonywał – Bóg jest zawsze wierny człowiekowi, nigdy go nie zostawi.

Józef zrozumiał, że Bóg go dopuścił do największych tajemnic – powierzył mu opiekę nad Swoim Synem. Bóg stał się słaby, mały, niepozorny i powierzył się człowiekowi, aby się Nim zaopiekował, zapewnił mu wszystko, czego Mu było potrzeba. Jakże wielka ufność Boga względem człowieka. To zaufanie Boga do nas powtarza się w życiu każdego z nas – kontynuował arcybiskup Wojda.

Józef, kiedy to zrozumiał, podjął swoją misję wychowania Syna Bożego. Przyjął Jezusa pod swój dach, ale przede wszystkim przyjął Jezusa do swojego życia. Otoczył Go ojcowską miłością. Codziennym wyrazem tej miłości była praca, zwykła praca cieśli, jak podkreślają ewangeliści. Przez tę prostą codzienną pracę, wykonywaną sumiennie i z miłości, zapewniał Jezusowi wzrost, wychowanie, uczył Jezusa pracy, był dla Niego wzorem uczciwości. Jego praca stawała się częścią tajemnicy Odkupienia. Odgrywała ważną rolę w procesie ludzkiego wzrastania Jezusa – wyliczał kaznodzieja.

W połączeniu z wiarą każda praca, nawet ta najprostsza, nawet najmniej znacząca, nawet ta najbardziej pokorna, której czasem niektórzy się wstydzą – może być uczestnictwem w Bożym dziele doskonalenia tego świata. Będzie taka na tyle, na ile będziemy ją wykonywać z poczuciem obowiązku i ze świadomością czynienia dobra dla innych oraz w duchu odpowiedzialności stwórczej – tej samej odpowiedzialności, z którą Bóg stwarzał ten świat.

Posłuchaj całego kazania abp. Tadeusza Wojdy:

Na zakończenie liturgii metropolita gdański dokonał aktu zawierzenia środowisk ludzi pracy i rzemiosła wstawiennictwu świętego Józefa.

(pg)