SZCZĘŚCIE, KTÓRE ODCZUWALIŚMY, STANOWIĄC CZĄSTKĘ KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO, KTÓRY BOGA MA ZA OJCA A WSZYSTKICH ODRODZONYCH LUDZI ZA BRACI

 

W jedności z cierpiącymi katolikami z Hiszpanii, jak zauważyliśmy w poprzedniej medytacji, Eugeniusz napisał list pasterski do diecezjan:

Tak, nasi bardzo drodzy Bracia, nie jest wam dane, aby bez bolesnej uwagi zobaczyć kwitnącą niegdyś cząstkę chrześcijaństwa, która w porządku duchowym jest gwałtownie odrywana od swych starożytnych fundamentów, aby odtąd żyć w oddzieleniu od Bożego Kościoła. Jakże nie odczuwać trwogi wobec tego rozłamu, który dokonał się w imię doczesnej władzy, przypisującej sobie prawo, aby niczym oddzielający mur wyróść pomiędzy biskupami a Wikariuszem Jezusa Chrystusa, pomiędzy wiernymi a tym, który jest ich wspólnym ojcem? … Nie ma prawa przeciwko prawu Bożemu, nie ma żadnej ustanowionej władzy przeciwko boskiej konstytucji Kościoła (List pasterski do diecezjan, cyt. za A. Rey).

W tej intencji zorganizował czuwanie modlitewne w Marsylii:

Pierwsza stacja jubileuszu [w intencji Kościoła w Hiszpanii] w katedrze. Kościół okazał się o wiele za mały: dwie godziny przed wyznaczona porą wypełnione zostały trzy nawy i wszystkie kaplice. Na to święte ćwiczenie przyszły tłumy. Trzeba było zamknąć drzwi. Wspaniałym widokiem było to piękne spotkanie, w którym uczestniczył pierwszy pasterz otoczony swoim duchowieństwem i tłumem wiernych, aby uroczyście błagać Pana w intencji części wielkiej rodziny chrześcijańskiej zagrożonej w wierze. Zaintonowałem Veni Creator, który śpiewały tysiące głosów pobudzonych tak jak ja żywym uczuciem braterskiej miłości, synowskiego zaufania, niewypowiedzianej i pewnej wewnętrznej radości. Ta radość dosięgała wielkiej wspólnoty świętych, których namacalnej obecności nie można było nie odczuć, szczęścia, bowiem czuliśmy się częścią Kościoła katolickiego, którego Ojcem jest Bóg, a wszyscy ludzie zostali odrodzeni jako bracia.

Dziennik, 19.04.1842, w: EO I, t. XXI.