4 listopada 2021

TE MYŚLI DO TEGO STOPNIA MNIE PRZEPEŁNIAŁY, ŻE MÓWIŁEM SOBIE, IŻ UWAŻAŁBYM SIĘ ZA SZCZĘŚLIWEGO NA ZIEMI MÓC JEDYNIE OPIEWAĆ […]

4 listopada 2021

TE MYŚLI DO TEGO STOPNIA MNIE PRZEPEŁNIAŁY, ŻE MÓWIŁEM SOBIE, IŻ UWAŻAŁBYM SIĘ ZA SZCZĘŚLIWEGO NA ZIEMI MÓC JEDYNIE OPIEWAĆ CHWAŁĘ PANA W DOMU BOŻYM

W Boże Narodzenie w katedrze w Marsylii serce Eugeniusza wypełniała radość i wdzięczność, gdyż odczuwał Bożą obecność:

Wigilia Bożego Narodzenia wypadła w niedzielę, przewodniczyłem pontyfikalnym pierwszym nieszporom. Kilka godzin później powróciłem do kościoła na nabożeństwo o północy. Ach! Rzeczywiście piękna i święta noc. Z jaka radością spędza się ją wraz z wieloma wiernymi śpiewającymi psalmy i rozmawiającymi o wielkich tajemnicach, których pamiątkę świętujemy. Co za wspaniałe przygotowanie mszy świętej, tak słusznie uroczystej podczas której na ołtarzu możemy adorować tego samego Zbawiciela, który o tej godzinie narodził się w stajni w Betlejem.

Eugeniusz wspomniał także o trzydziestej drugiej rocznicy swojej mszy prymicyjnej:

Dla mnie to inna bardzo cenna rocznica, kiedy po raz pierwszy miałem szczęście odprawić mszę świętą. Te wszystkie myśli wypełniały mnie, nie pesząc mnie, wręcz przeciwnie, do tego stopnia mnie przepełniały, że mówiłem sobie, iż uważałbym się za szczęśliwego na ziemi móc jedynie opiewać chwałę Pana w domu bożym, bezustannie powtarzać to, co czynimy tej nocy; że w końcu byłoby dobrze umrzeć podczas ćwiczenia tak pocieszającego dla duszy i tak zgodnego z naszym przeznaczeniem. Przejęty tymi myślami przyszedłem, aby odpocząć kilka godzin, i od przebudzenia, aby powiedzieć w ten sposób, zostałem powołany, aby jeszcze uroczyście obchodzić to wielkie, trwające święto.

Dziennik, 25.12.1843, w: EO I, t. XXI.