Posłani na krańce świata. Dajmy wsparcie trzem nowym misjonarzom [ZBIÓRKA]

Madagaskar, Turkmenistan i Kuba. To tam wybiera się troje misjonarzy oblatów. Potrzebują wsparcia na start, aby móc głosić Ewangelię.

30 kwietnia 2026

Za nami Niedziela Dobrego Pasterza, która rozpoczyna Tydzień Modlitw o Powołania. Misje i głoszenie Ewangelii to nasza wspólna odpowiedzialność. Trzech ojców ze Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej staje u progu drogi, która zmieni nie tylko ich życie, ale i życie ludzi, do których zostają posłani. Wkrótce wyruszą na placówki misyjne, niosąc Ewangelię do miejsc, o których świat czasem wolałby zapomnieć. Możemy mieć udział w ich misji, zarówno duchowo, jak i materialnie.

Bartosz Koślik OMI podejmie posługę na Madagaskarze – wyspie pięknej, ale naznaczonej ubóstwem i brakiem podstawowej infrastruktury. Damian Majcherczak OMI zostanie posłany na Kubę, gdzie Kościół trwa i rozwija się mimo wieloletnich ograniczeń. Adrian Kotlarski OMI rozpocznie misję w Turkmenistanie – jednym z najbardziej wymagających miejsc dla chrześcijan.

>>> KLIKNIJ I WESPRZYJ NOWYCH MISJONARZY <<<

Każdy zabiera ze sobą wiarę, formację i gotowość do służby. Ale misja to nie tylko duchowe zaangażowanie. To także bardzo konkretne potrzeby: środki do życia, wyposażenie duszpasterskie, pomoc w organizacji pierwszych miesięcy pracy, które często są najtrudniejsze. Dlatego chcemy stworzyć dla nich „wyprawkę misyjną” – realne wsparcie na start. Zebrane środki zostaną przeznaczone na niezbędne wyposażenie, pomoc w podróży oraz pierwsze potrzeby związane z podjęciem posługi w nowych, często wymagających warunkach.

To nie jest jedynie gest solidarności. To współuczestnictwo w misji Kościoła. Każda ofiara staje się częścią ich drogi, a zarazem konkretnym wsparciem dla tych, do których zostają posłani. Misje nie zaczynają się dopiero na drugim końcu świata. Zaczynają się tutaj – od decyzji, by pomóc.

Co o swojej misji mówią nowi misjonarze?

Ojciec Adrian Kotlarski OMI: „Mam świadomość, że misja, której się podejmuję jest trudna. Patrzę jednak na nią z nadzieją. Mam doświadczenie wyjazdu do Ukrainy. Wcześniej, jako kleryk, byłem przez trzy lata w Rzymie. Wiem, że zawsze, gdy się odpowiada na to, co jest wolą Pana Boga – wyrażoną przez Kościół, przez przełożonych – to odkrywa się w tym błogosławieństwo Boże, szczęście i radość. W Turkmenistanie jest potrzeba, by był tam obecny trzeci oblat. To wciąż pionierska misja: jedyna parafia w całym kraju i garstka katolików. Msze św. odprawiane są w kaplicy, ponieważ nie ma tam jeszcze wybudowanego kościoła. Na pewno będzie to też wyzwanie intelektualne, żeby nauczyć się nowych języków i miejscowej kultury. Chociaż pojawia się smutek, bo ‘opuszczam’ moich parafian z Kędzierzyna-Koźla, to wiem, że Kościół jest jeden, tak jak nasza katolicka wiara i Jezus Chrystus, w którego wierzymy!”.

Ojciec Damian Majcherczak OMI: „Zanim trafię na Kubę na pewien czas pojadę do Meksyku, gdzie będę uczył się języka. To, co dzisiaj czuję, to wdzięczność Kościołowi za zaufanie do mnie – w ten sposób postrzegam posłanie. Jest to dla mnie dar. Wracają do mnie myśli, które towarzyszyły mi podczas święceń. Z dużą nadzieją czekam na to, co Pan Bóg dla mnie zaplanował”.

O. Bartosz Koślik OMI: „Czas przed posłaniem jest czasem bardzo intensywnym – między innymi pod względem nauki francuskiego – ale to moment także bardzo radosny. Do powierzonej misji podchodzę z dużym szacunkiem, ale i z pokojem w sercu. Bardzo pomaga mi świadomość tego, że moi parafianie modlą się za mnie, wspierają mnie. Jest to dla mnie bardzo budujące. Pierwszych kilka miesięcy spędzę, posługując w Fianarantsoa, z moim bratem, gdzie będę uczył się malgaskiego. Później ruszam już samodzielnie w Madagaskar. To dodatkowa radość, że zdobywanie misjonarskich szczytów będę rozpoczynał z bratem”.

Tekst: Antoni Jezierski/Michał Jóźwiak

Zdjęcia: Antoni Jezierski