O. Ludwik Wrodarczyk OMI (1907–1943)

Ur. w Radzionkowie w rodzinie wielodzietnej. Jest spokojnym, zrównoważonym, pracowitym i pobożnym chłopcem. W 1921 r. rozpoczyna naukę w oblackim NSD w Krotoszynie i przechodzi trudny czas biedy, choroby i śmierci ojca. W 1926 r. wstępuje na drogę zakonną, cztery lata później przyjmuje śluby wieczyste, a w 1933 r. zostaje wyświęcony przez bpa Walentego Dymka.

Ekonom, duszpasterz i organista w nowicjacie w Markowicach. Dwa tygodnie przed wybuchem wojny zostaje przeniesiony do nowej parafii Okopy na granicy polsko-rosyjskiej. Rozpoczyna jako proboszcz pracę misyjną i ożywia duchowo parafię
oraz okolice. Gorliwie i niestrudzenie spieszy do potrzebujących z pomocą i sakramentami. Jest darzony zaufaniem, uznawany za świętego kapłana. Niejednokrotnie naraża życie, np. ratuje organistę, ukrywając go przed Niemcami. Odznacza się wyjątkową skromnością i taktem, a ponad wszystko pokorą.

6 grudnia 1943 r. bandyci ukraińscy palą i napadają na okoliczne wioski. Ojciec Ludwik dobrowolnie postanawia udać się z probostwa do kościoła, by chronić tabernakulum. Tam zostaje porwany przez barbarzyńców (na jego oczach giną dwie kobiety, które wstawiają się za o. Ludwikiem) i męczony w różny sposób: był rozebrany do naga, chłostany i nakłuwany igłami. Przysmażano mu także stopy gorącym żelazem. Na końcu przywiązano go do kloca drzewa na koźle i dwanaście Ukrainek piłowało go jak drewno. Po kilku godzinach męczarni umiera. Istnieją też inne wersje męczeńskiej śmierci o. Ludwika. Rozpoczął się jego proces beatyfikacyjny.