23 stycznia – SPOŁECZEŃSTWO, KTÓRE LICZY SIĘ Z NAJSTARSZYMI, JEST ZDROWE

W domu był także inny chory, który od ośmiu lat nie wychodził już ze swego pokoju. To był wielki misjonarz, […]

23 stycznia 2014

Chociaż dziennik rzymski Eugeniusza był osobistym dziennikiem ukazujacym jego wrażenia, to zawiera także kilka jego cennych uwag na temat jego ideałów. W obecnym rozważaniu mówi o dwóch starszych kapłanach, misjionarzach świętego Wincentego, mieszkających w Rzymie w tym samym domu co on. To, co podziwia w tych ludziach, to chciałby również widzieć u swoich oblatów.

Rekreację spedziłem wraz z księdzem Colluci, jednym z naszych 74. letnich łazarzystów. Dałbym mu tylko 60 lat. Nie jestem w stanie wyrazić, jak bardzo byłem zbudowany jego piękna prostotą, pięknem jego duszy i uczuciami, które wyrażał z podziwu godną łagodnością. Jest chory, aczkolwiek nie widać tego; to nie powtrzymało go, aby jeszcze w tym roku udać się w podróż, aby głosić misje, ale siła choroby czy też raczej polecenie lekarza zmusiły go, aby wycofać się, ponieważ był skłonny wyruszyć w podróż. Powiedział mi, że tym, co go zawsze podtrzymywało, był pokój duszy, którym miał szczęście cieszyć się w swoim stanie, i każdego dnia dziękował Bogu za swoje powołanie. Zauważyłem również miłość, z jaką zawsze był gotów iść do konfesjonału i jego pełne szacunku podejście do wszystkich. Tego świętego kapłana uważam za wielkiego sługę Boga. Powiedział mi także, że tym, co najbardziej przyczyniało się do jego szczęścia, było przyjęcie wszystkiego z ręki Boga.
W domu był także inny chory, który od ośmiu lat nie wychodził już ze swego pokoju. To był wielki misjonarz, ale część jego ciała była sparaliżowana. W tym stanie jeszcze spowiadał i zawsze był zadowolony i pogodzony ze swoim stanem. To są wielkie przykłady cnoty, nie mniej podziwiam szacunek, miłość i troskę, jaką inni kapłani domu okazywali temu biednemu choremu, a także atencję, jaką okazywali drugiemu. Również z radością zauważam wierność wszystkich wobec regulaminu domu. Wszystko funkcjonuje doskonale. Dziękuję Bogu, że mnie postawił w ich bliskości, aby uważnie przypatrzeć się tak pięknemu i ciągle trwałemu postępowaniu. Jedna rzecz napełnia mnie wstydem, że będąc w tak wielkiej odłegłości od ich cnoty, okazują mi wszelkie oznaki grzeczności i traktują mnie z szacunkiem, na który z pewnoscią nie zasługuję.

Dziennik rzymski, 16.12.1825, w:EO I, t. XVII.

Szukacie pomocy u starszych ludzi. Społeczeństwo, które liczy się z najstarczymi, jest zdrowe. Nie zawsze tak jest na Zachodzie. Bernard Lagat