21 lutego – CZUJĘ SIĘ DOBRZE JEDYNIE Z TYMI, KTÓRYCH BÓG MI DAŁ

Wychodząc z domu archiprezbitera Adinolfiego, z całego serca odmó­wiłem Te Deum laudamus i wszedłem do kościoła, w którym spoczywa ciało […]

21 lutego 2014

Wychodząc z domu archiprezbitera Adinolfiego, z całego serca odmó­wiłem Te Deum laudamus i wszedłem do kościoła, w którym spoczywa ciało świętego Józefa Kalasantego, aby tam podziękować naszemu Panu i prosić Go o dokończenie Swego dzieła.

Pomimo tego, że papież wyraził swą osobistą opinię, należało jeszcze przejść formalny proces, aby oblaci formalnie zostali zatwierdzeni. W nadchodzących tygodniach na Eugeniusza czekało wiele pracy i modlitwy. Zanim projekt zostanie doprowadzony do końca, będzie potrzebował modlitwy i łączności ze swymi bracmi oblatami..

Oto jak toczy się nasza sprawa, ale jeśli w swym początku posunęła się daleko do przodu, to nie znaczy, że zostanie ukończona. Wobec Boga i w sto­sunku do nas wszystko toczy się tak, jak powiedział zwierzchnik Kościoła. Jego wola jest nam znana, ale ze względu na formę trzeba trzymać się toku i załatwiać formalności, które zajmą sporo czasu.

Dlatego więc jestem zesłany daleko od ojca i od całej naszej drogiej rodziny. Proszę mi wierzyć, że jest to dla mnie wielką ofiarą, ale jeżeli kiedyś była ona nakazana, to właśnie tym razem. Dlatego, jeżeli o tym wspominam, to nie dlatego, aby się skarżyć z tego powodu, ani — broń Boże — aby szemrać, lecz po to, abyście wiedzieli, że czuję się dobrze tylko z tymi, których dobry Bóg mi dał.

List do Henryka Tempier, 22.12.1825, w: EO I, t. VI, nr 213.

Sen nie staje się rzeczywistością dzięki magii, wymaga potu, determinacji i ciężkiej pracy. Colin Powell