4 marca – WPROWADZONY W BŁĄD PRZEZ PRZYSZŁEGO PAPIEŻA

… nasze biedne Stowarzyszenie, które — jak się zdaje — nigdy na ziemi nie zazna pokoju, ponieważ wydaje się, że […]

4 marca 2014

… nasze biedne Stowarzyszenie, które — jak się zdaje — nigdy na ziemi nie zazna pokoju, ponieważ wydaje się, że ci, którzy je prześladują, pojawiają się jedni po drugich, aby nam nie dać czasu na złapanie oddechu.

Eugeniusz zirytowany wszystkimi przeszkodami związanymi z zatwierdzeniem oblatów Henrykowi Tempier podaje jeszcze jeden przykład. Osobą, do której uczynił aluzję, był kardynał Castiglione, który trzy lata później, w 1829 roku, zostanie papieżem Piusem VIII.

Moje dzisiejsze przedsięwzięcia, 2 stycznia, nie bardzo mnie zadowo­liły. Spotkałem kardynała, na którego powinienem liczyć ze względu na grzeczność, jaką mi okazał, bo wczoraj kazał mnie wezwać do kaplicy watykańskiej, aby głośno wyrazić mi pragnienie poznania mnie…

Krótko mówiąc, wyznaczył mi spotkanie na dziś na dziewiątą godzinę… Był tak dobrze usposobiony i tak pięknie mówił o tym, że naprawdę byłem przekonany, iż znalazłem to, czego było mi trzeba. Wyraziłem mu więc swój żal, że nie należy do Kongregacji, która ma wyrokować o naszej sprawie, mając na­dzieję, że poleci mnie komuś z tych, którzy ją tworzą; byłem tak łatwo­wierny, że powiedziałem mu o tej sprawie otwarcie i szczegółowo. Jakie było moje zdziwienie, gdy zauważyłem, że był zupełnie innego zdania niż papież! Litość brała na zarzuty, jakie mi robił.

O, jak się irytowałem! Na szczęście byłem na czczo, inaczej gwałt, jaki mi zadawał, byłby w stanie zatrzymać moje trawienie. Bardzo się obawiam, aby z papieżem nie mówił tak samo jak ze mną i aby ta ga­danina nie wywarła jakiegoś wrażenia na Ojcu Świętym, który dotychczas okazywał się tak życzliwy, jak to ojciec może osądzić na podstawie wszyst­kiego, co ojcu przedstawiłem w przedostatnim liście.

Obrót, jaki to przybiera, nie bardzo mi się podoba. Wiem, że w całej spra­wie są światła i cienie, chwile szczęśliwe i wstrząsy oraz niepowodzenia, ale ciężko jest mieć za sobą pogląd i wolę papieża, jedynego prawomoc­nego sędziego, podczas gdy te smutne formalności narażają nas na to, że nie będziemy mieć innego rezultatu niż ten, jaki osiągnęło tylu innych, za którymi papież się nie opowiedział… Podwójcie modlitwy. Może wynik będzie odmienny od tego, jaki pozory każą przypuszczać.

List do Henryka Tempier, 1.01.1825, w: EO I, t. VII, nr 215.

Mieć nadzieję, znaczy w każdym moemencie być gotowym na to, czego jeszcze nie ma na świecie, a także nie wpadać w beznadzieję, jeśli to nie stanie się podczas naszego życia. Erich Fromm