21 marca – GORĄCE PRAGNIENIE, ABY MIEĆ UDZIAŁ WE WSZYSTKICH JEGO PIĘKNYCH CNOTACH, ABY ZACZERPNĄĆ Z TEGO ŹRÓDŁA, ABY PRZYLGNĄĆ DO TEJ NIEWZRUSZONEJ SKAŁY.

Co Eugeniuszowi dawało wewnętrzną siłę, aby kontynuować? Refleksja z jego osobistego dziennika o mszy, którą sprawował na grobie świętego Piotra […]

21 marca 2014

Co Eugeniuszowi dawało wewnętrzną siłę, aby kontynuować? Refleksja z jego osobistego dziennika o mszy, którą sprawował na grobie świętego Piotra kreśli nam obraz sytuacji.

Po raz trzeci poszedłem odprawić Mszę na konfesji świętego Piotra, ciągle z nową pociechą. Och! Jak dobrze się czułem w tych podziemiach! Moja msza była nieco długa. Liczyłem na uprzejmość mojego ministranta, który wiedział, że jego czas zostanie nagrodzony. O ileż spraw można zapytać Boga, kiedy składa się Najświętszą Ofiarę na ciele apostoła takiego jak święty Piotr!

Za pierwszym razem, kiedy poszedłem, bardziej zajmowałem się świętym Pawłem; dzisiaj wiarą świętego Piotra, jego miłością do Jezusa Chrystusa, jego bólem, że Go obraził, uczuciami naszego Pana wobec Niego, przywilejami, którymi go wzbogacił, goracym pragnieniem, aby mieć udział we wszystkich jego pięknych cnotach, aby zaczerpnąć z tego źródła, aby sie oprzeć, aby przylgnąć to tej niewzruszonej skały pochłaniało całą moją uwagę. Tylko podczas Confiteor, wymieniając dwukrotnie po imieniu świętego Pawła, podczas modlitw, w kanonie nie tylko powierzyłem się temu wielkiemu apostolowi, ale w tym momencie zauważyłem, że zdaję sobie sprawę ze wszystkich mych uczuć, nie wyłączając modlitwy do świętego Pawła, nie mając co do tego żadnej wątpliwości, moja pobożność zasadniczo kierowała się ku Księciu Apostołów, który oczywiście zechciał mi udzielić kilku kropel tej wewnętrznej pociechy, która daje słabe wyobrażenie nieba. Wydaje mi się, że w tej chwili poczułem, że umieram, to był jedynie krótki moment, który jednak pozostawił jeszcze kilka śladów w czasie dziękczynienia. To nie wszystko, aby otrzymać te łaski, ale należy na nie odpowiedzieć i połaczyć z miłosierdziem bożym, które naprawde jest niezłębione wobec biednych i nieszczęsnych grzeszników jak my.

Dziennik rzymski, 16.01.1826, w: EO I, t. XVII