3 grudnia – MODLITWA AKTEM MIŁOŚCI DLA BLIŹNICH

Aż do chwili, kiedy pod koniec 1840 roku oblaci zaczęli przyjmować nowych członków na misjach zagrniacznmych, Eugeniusz utrzymywał osobistą relację […]

3 grudnia 2014

Aż do chwili, kiedy pod koniec 1840 roku oblaci zaczęli przyjmować nowych członków na misjach zagrniacznmych, Eugeniusz utrzymywał osobistą relację z każdym ze swoich synów-misjonarzy. W jego korespondencji ciagle widzimy, jak z ojcowskim sercem ich kochał i czuwał nad nimi. Kiedy któryś z nich chorował i jego życiu groziło niebezpieczeństwo, Eugeniusz przerywał swoje obowiazku, aby być przy jego łóżku i czuwac przy nim tak długo, jak to było możliwe. W przypadku niektórych młodych, których znał i prowadził od czasu ich młodości, utrzymywał z nimi jeszcez głebszą więź, która trwała latami. Jednym z uprzywielejowanych w jego oczach był Mariusz Suzanne. Nie mogąc być przy nim na poczatku jego cięzkiej choroby, Eugeniusz napisał do Hipolita Courtes:

Chcę ulżyć swemu sercu, nie mogąc być na miejscu i przy łóżku na­szego chorego, aby go pielęgnować. Myślę tylko o nim i to z uczuciem boleśniejszym niż wówczas, gdy go widzę. Modlę się i proszę o modlitwę, ale powinienem przede wszystkim prosić i otrzymać łaskę poddania się. Gdy idzie o mnie, to nic mnie ono nie kosztuje, ale w stosunku do was i do tego, co was dotyczy, to co innego.

List do Hipolita Courtes, 16.02.1827, w: EO I, t. VII, nr 262.

Walcząc, aby pogodzić się i przyjąć sytuację, zaprasza innych, aby się z nimi modlili.

Modlitwa jest aktem miłości; słowa są niekonieczne. Nawet jeski choroba rozprasza nasze myśli, wola kochania jest wszytskim, co konieczne. Św. Teresa z Avila