19 sierpnia – JAKŻE MOGĘ WYRAZIĆ CIERPIENIE

19 sierpnia – JAKŻE MOGĘ WYRAZIĆ CIERPIENIE, KTÓREGO DOZNAJĘ NA WIDOK TAK WIELKIEGO NIEŁADU? Nie odczuwam już skutków swego upadku, […]

19 sierpnia 2015

19 sierpnia – JAKŻE MOGĘ WYRAZIĆ CIERPIENIE, KTÓREGO DOZNAJĘ NA WIDOK TAK WIELKIEGO NIEŁADU?

Nie odczuwam już skutków swego upadku, niech więc już o nim nie będzie mowy.

W drodze z Gap do Notre Dame du Laus, powóz posłany przez biskupa z Gap przewrócił się w pobliżu miasta Rimbaud, Eugeniusz bardzo mocno uderzył się w głowę i skaleczył skroń. Swe cierpienie i złe samopoczucie ofiaruje Bogu jako wynagrodzenie za antyreligijne działania rządu. Pierwszym posunięciem rządu w dekretach czerwcowych było podporządkowanie szkól średnich pod regulamin uniwersytecki i wprowadzenie świadectw szkolnych.

Niech Bóg sprawi, abym mógł na sobie skupić wszystkie przejawy gniewu Bożego, którym Francja jest zagrożona. Zarządzenie, które przez wypędzenie jezuitów pozbawia wszystkie rodziny chrześci­jańskie w królestwie jedynego sposobu, jaki im pozostawał, wychowania swych dzieci w zasadach naszej świętej religii i ustrzeżenia ich obyczajów od strasznej zarazy, jaką propagują kolegia uniwersyteckie, jest publicznym występkiem, który ma tylu wspólników, ilu będzie miało aprobujących.

Aby skomplikować sytuację, ministrem do spraw kościelnych w rządzie był biskup:

Skandal wynikający z faktu, że biskup kontrasygnuje to zarządzenie i prowokuje je przez oburzające sprawozdanie, jest także zamachem, za który również nie łatwo będzie zadośćuczynić. Jak wyrazić ból, którego doznaję na widok tak wielkich nieporządków? Ojciec, który tak dobrze po­dziela moje poglądy, to rozumie. Nie wystarczy narzekać. Trzeba byłoby sprawić, aby cała ziemia rozbrzmiała krzykiem najmocniejszych reklama­cji…

Eugeniusz czuje się bezsilny:

… uważam się za podobnego do lwa, który czuje całą swą moc, siłę i odwagę, ale który bezradnie gryzie swój łańcuch i wędzidło, które bieli swą pianą.

List do Henryka Tempiera, 24.06.1828, w: EO I, t. VII nr 304.

Także dzisiaj, w obliczu ciągle wzrastającego ludzkiego cierpienia, papież Franciszek wyraża te same odczucia. Zapraszając nas do postawy współczucia za wzorem Jezusa, ciągle, podobnie jak Eugeniusz, pyta nas: Jakże mogę wyrazić ból, którego doznaje na widok tak wielkiego nieładu?

To kultura dobrobytu prowadzi nas do myślenia o sobie samych, znieczula nas na wołanie innych. Sprawia, że żyjemy w mydlanych bańkach, które są ładne, ale są niczym, są złudzeniem tego, co próżne, tymczasowe, co prowadzi do obojętności na innych, co więcej, do globalizacji obojętności. W tym zglobalizowanym świecie popadliśmy w globalizację obojętności! Przyzwyczailiśmy się do cierpienia innych. Nas ono nie dotyczy, nie interesuje. To nie nasza sprawa! Papież Franciszek