27 listopada – JEGO MIŁOŚĆ UJARZMIA ŚMIERĆ GRZECHU

27 listopada – DLACZEGO KRZYŻ JAKO CENTRUM? PONIEWAŻ JEGO MIŁOŚĆ UJARZMIA ŚMIERĆ GRZECHU Czyż mogę zapomnieć te gorzkie łzy, jakie […]

3 grudnia 2015

27 listopada – DLACZEGO KRZYŻ JAKO CENTRUM? PONIEWAŻ JEGO MIŁOŚĆ UJARZMIA ŚMIERĆ GRZECHU

Czyż mogę zapomnieć te gorzkie łzy, jakie na widok krzyża popłynęły z moich oczu w ów Wielki Piątek? Ach, przecież one wypływały z serca i nic nie mogło ich powstrzymać. Byłem w stanie grzechu ciężkiego, i to właśnie było powodem mojego bólu… Szczęśliwy, tysiąckroć szczęśliwy, dzię­ki temu, co uczynił ten dobry Ojciec, mimo mej niegodności, używa­jąc wobec mnie całego bogactwa swego miłosierdzia.

Notatki z rekolekcji, grudzień 1814, w: EO I, t. XV, nr 130.

Swe życie można zmienić albo z obawy przez karą albo z miłości. Zmiana z miłości okazuje się o wiele trwalsza. Eugeniusz w wymowny sposób ukazuje to przekonanie podczas rekolekcji przed święceniami kapłańskimi:

Zresztą, nigdy myśl o piekle nie była mi koniecznie potrzeb­na, aby mnie prowadzić do Boga, nigdy nie mogłem zdecydować się, aby o nim rozważać w moich aktach skruchy. Kiedy nie uzna­wałem mego Boga, strach przed piekłem nie powstrzymywał mnie, teraz [s. 21], kiedy do Niego powróciłem (zupełnie inną drogą niż droga strachu przed piekłem), nie ma żadnego piekła, ponieważ chciałbym kochać mego Boga i Jemu służyć przez całe me życie.

Notatki z rekolekcji przed przyjęciem świeceń kapłańskich, grudzień 1811 roku, w: EO I, t. XIV, nr 95.

Gdy wraz z Eugeniuszem spoglądamy na krzyż, on zaprasza nas, aby dostrzec jedynie miłość Boga a poprzez miłujące spojrzenia naszego ukrzyżowanego Zbawiciela na siebie i na innych rzeczywiście spojrzeć w prawdzie, takimi, jakimi jesteśmy.

Największe życiowe szczęście to przekonanie, że jesteśmy kochani, kochani dla nas samych lub raczej mimo nam. Victor Hugo