28 marca

KRZYŻ NIEZNANEGO OBLATA … Muszą one przejść do nowych oblatów, którzy z tego dziedzictwa będą czerpać pożytek. Takie rozdawanie chcę […]

28 marca 2017

KRZYŻ NIEZNANEGO OBLATA

… Muszą one przejść do nowych oblatów, którzy z tego dziedzictwa będą czerpać pożytek. Takie rozdawanie chcę uważać za bardzo słuszne…

List do Hipolita Courtesa, 8.03.1830, w: EO I, t. VII, nr 343.

Biograf Eugeniusza Rey opowiada, że Założyciel polecił, aby nazwisko zmarłego oblata zostało wygrawerowane na górze miedzianej części okalającej ramiona krzyża (A. Rey, dz. cyt., t. I, 482).

W dniu mych ślubów miałem przywilej otrzymać krzyż oblaci ojca Maurica Foleya, drugiego oblata z Afryki Południowej. Krzyż otrzymał w 1903 roku i nosił go tylko dwanaście lat, aż do śmierci w wieku 33 lat w 1915 roku. Od chwili jego śmierci aż do dnia, 17 lutego 1974 roku, kiedy otrzymałem krzyż, minęło 59 lat i być może jeden lub dwóch oblatów nosiło ten krzyż będący towarzyszem ich posługiwania. Ich nazwiska nie zostały wygrawerowane na krzyżu i nie byłem w stanie odkryć ich śladów.

W rzeczywistości lubię myśleć, że noszę krzyż nieznanego oblata mając w pamięci pomniki nieznanego żołnierza. Co za wspomnienie o tysiącach oblatów i stowarzyszonych świeckich, którzy głosili Ewangelię w tak wielu krajach i doprowadzili tylu ludzi do odkrycia miłości Zbawiciela, a których nazwiska zostały zapomniane. Cóż za przywilej, aby pamiętać o tym, aby podążać ich śladami.

Krzyż oblacki, otrzymany w dniu wieczystej profesji, będzie nam stałym przypomnieniem miłości Zbawiciela, który pragnie przyciągnąć do siebie wszystkich ludzi i wysyła nas jako swoich współpracowników K 63.