14 września

48. URODZINY: ŻALIŁEM SIĘ NA WIELE NIESZCZĘŚĆ; DZIĘKOWAŁEM BOGU ZA WIELE ŁASK. Podróżnicy przybywają do Fryburga, gdzie Louis siostrzeniec Eugeniusza […]

14 września 2017

48. URODZINY: ŻALIŁEM SIĘ NA WIELE NIESZCZĘŚĆ; DZIĘKOWAŁEM BOGU ZA WIELE ŁASK.

Podróżnicy przybywają do Fryburga, gdzie Louis siostrzeniec Eugeniusza uczył się w kolegium jezuickim. Wydarzenia polityczne z końca lipca we Francji zmuszają Eugeniusza do pozostania w Szwajcarii aż do połowy listopada.

Mój drogi przyjacielu, rzucając okiem na datę tego listu, ojciec przy­pomni sobie, że dzisiaj wchodzę w mój czterdziesty dziewiąty rok. Wczo­raj przez cały dzień zajmowałem się myślami, których mi dostarczał fakt kończenia czterdziestu ośmiu lat. Jak ojciec może się domyślać, żaliłem się na wiele nieszczęść; dziękowałem Bogu za dużo łask

List do Henryka Tempiera, 01.08.1830, w: EO I, t. VII, nr 351.

To rzeczywiście był bardzo trudny rok dla Eugeniusza. Przebywał w Szwajcarii przechodząc rekonwalescencję po poważnej chorobie, która go osłabiła i na wiele miesięcy oddaliła od jego pracy jako wikariusza generalnego w Marsylii. Przeżywał także śmierć swej siostrzenicy Natalii i Mariusza Suzanna. Dodatkowo, z politycznego punktu widzenia, wyczerpała go reakcja na postawę i antyreligijne prawa rządu Karola X. Narzekając na swe nieszczęście miał świadomość, że łaska boża nigdy go nie opuściła. To przypomnienie, że nigdy nie jesteśmy sami.