18 września

WYDAJE SIĘ, ZE WSZYSCY, KTÓRZY Z ZAPAŁEM DLA OBRONY KOŚCIOŁA TAK STRASZLIWIE ROZDARTEGO PRZYCHODZILI ZACIĄGNĄĆ SIĘ POD SZTANDAREM IGNACEGO. Refleksje […]

18 września 2017

WYDAJE SIĘ, ZE WSZYSCY, KTÓRZY Z ZAPAŁEM DLA OBRONY KOŚCIOŁA TAK STRASZLIWIE ROZDARTEGO PRZYCHODZILI ZACIĄGNĄĆ SIĘ POD SZTANDAREM IGNACEGO.

Refleksje Eugeniusza są osadzone w kontekście zaproszenia, jakie wystosowali do niego jezuici, aby odprawił mszę w święto ich założyciela, świętego Ignacego. Był zagorzałym wielbicielem Ignacego i jezuitów oraz ich zaangażowania dla Kościoła.

       Jeszcze wczo­raj, kiedy wzniosłość i długość nabożeństw, w których polecono mi prze­wodniczyć w dniu święta św. Ignacego oraz fakt ostatniego dnia moich czterdziestu ośmiu lat wzbudziły we mnie większą pobożność i więcej świętych pragnień oraz pozwoliły mi spędzić czas na rozważaniu pod wpływem Jezusa Chrystusa obecnego i wystawionego, w jakiej przepaści się pogrążyłem! Ile różnych uczuć!

Medytował nad cudami dokonanymi przez Ignacego i jego pierwszych towarzyszy.

Przy ołtarzu byłem szczęśliwy. Świętą ofiarę złożyłem za zakon jezuitów, nie zapominając o naszej rodzinie. Gra­tulowałem ich świętemu założycielowi cudów, jakich dokonał; ale jakich przy tym doznawał pomocy! Nie ma nic podobnego w naszych czasach. Jeżeli miał za wrogów tylu heretyków i złych chrześcijan, to jak wspania­łej protekcji doznawał od papieży i najsławniejszych biskupów! Widzia­no, że w Kościele wszystko było stracone i z jego zakonem wiązano całą sprawę Kościoła. Stąd to wszystko, co osiągnął.

To wszystko dokonało się dzięki zaletom jego pierwszych towarzyszy.

Ale trzeba powiedzieć, przez jakich ludzi był wspierany! Od pierw­szych lat ich zjednoczenia można było o każdym z nich powiedzieć, że robili więcej niż on. Nie mówię tylko o pierwszych towarzyszach. Mówię o tych wszystkich, którzy przyłączyli się do nich, jak tylko dali się poznać. Wydaje się, że wszyscy, którzy z zapałem do obrony Kościoła tak straszli­wie rozdartego czuli w sobie zdolność do bycia mu przydatnym i cnotę poświęcenia się temu wielkiemu dziełu, przychodzili zaciągnąć się pod sztandar Ignacego. Jego towarzystwo było z zasady armią generałów. Czy po tym dziwi się ojciec wszystkiemu, czego dokonali!

List do Henryka Tempiera, 01.08.1830, w: EO I, t. VII, nr 351.