UMIEJMY DOCENIĆ CZĄSTKĘ, KTÓRĄ PAN NAM WYZNACZYŁ

Ojciec Courtès był bardzo wspaniałomyślny w swoich kapłańskich obowiązkach i w posłudze w Aix-en-Provence. Eugeniusz przypomina mu, aby trzymał się tego, co oblaci postanowili, kiedy zakładali stowarzyszenie w mieście.

Wszystkie te okazyjne kazania nic nie znaczą. To nie jest waszą posługą. Jesteście ustanowieni dla misji i dla rekolekcji. Trzeba dążyć tylko do nawracania dusz, a w żadnym wypadku nie do podobania się publiczności, ani nawet proboszczom…

Następnie porównuje nas do jezuitów i do sukcesów z ich posługiwaniem w miastach:

Kiedy będziemy mieć cztery wieki istnienia, będziemy mogli, mam na­dzieję, walczyć nie tylko o gorliwość, ale o potęgę moralną i o środki sukcesu z jezuitami. Byłoby to zbyt dużą ambicją podczas dni naszego dzieciństwa. Błogosławię Boga za dobro, którego oni dokonują, i godzę się z faktem, że my robimy go dużo mniej niż oni w wielkich miastach, gdzie mają wielu zna­komitych mężów. Umiejmy docenić cząstkę, którą Pan nam wyznaczył. Czy na misji nie wykonujemy sto tysięcy razy więcej dobra niż oni? Każdemu jego dzieło. Niech oni głoszą kazania w miastach, my będziemy kontynuować na­wracanie całej ludności wsi, miasteczek i okręgów wiejskich.

Aby udowodnić tę tezę Eugeniusz mówi mu o listach otrzymanych od wielu oblatów, którzy byli zaangażowani w głoszenie kazań podczas misji w Aix:

Otrzymałem list od o. Bernarda. Misja daje największe nadzieje, nie wątpię w najzupełniejszy sukces. To nasze prawdziwe wynagrodzenie. Trzeba liczyć tylko na Boga, wtedy On liczy się z nami jak mistrz wspa­niałomyślny.

List do Hipolita Courtèsa, 08.01.1840, w: EO I, t. IX, nr 721.

Często wspaniałomyślnie i ambicjonalnie chcemy wyświadczyć przysługę innym. Prośmy dzisiaj Pana, aby pomógł nam, abyśmy najlepiej wykorzystali nasze możliwości.