Z jakim doświadczeniem kojarzy nam się to słowo? Raczej postrzegamy je w negatywnym świetle. To złamanie przysięgi, tajemnicy, to niewierność drugiemu człowiekowi, niewierność sobie, odstępstwo od wartości, działanie przeciwko normom, prawu… Kogo dotyczy zdrada? Poszczególnych osób, czy jakiejś grupy ludzi? Z pewnością dotyczy ona wolnego wyboru. Zdrada to jakiś koniec drogi, jakiś proces, który się kończy.

Patrząc na życie, zdarza się, że spotykamy się ze zdradą tajemnicy zawodowej, zdradą tajemnicy państwowej, zdradą współmałżonka. I chyba moglibyśmy tak wymieniać w nieskończoność…

Jednakże największą zdradą jest przede wszystkim zdrada Boga. To również jest proces, jakiś ciąg wydarzeń, następstw, które prowadzą do tego faktu… I tak było w przypadku Judasza. Zapytajmy: jaka była jego droga? Arcykapłani i uczeni w Piśmie szukali sposobu, aby Jezusa podstępem ująć i zabić. I Judasz musiał się jakoś o tym dowiedzieć…. Wtedy poszedł do nich, aby im Go wydać. Gdy usłyszeli, jaką podjął decyzję, ucieszyli się i przyrzekli dać mu pieniądze. Odtąd szukał dogodnej sposobności, aby to zrobić. I tak w Piśmie Świętym czytamy:Zdrajca dał im taki znak: Ten, którego pocałuję, to właśnie On; chwyćcie Go i wyprowadźcie ostrożnie. Skoro tylko przyszedł, przystąpił do Jezusa i rzekł: Rabbi! I pocałował Go. Tamci zaś rzucili się na Niego i pochwycili Go”.

(cathopic)

Myślę, że istotnym kluczem dramaturgii ewangelicznej jest jedno słowo: “Rabbi”, czyli Nauczyciel. Kiedy czytamy Ewangelię, okazuje się, że Judasz nigdy nie traktował Jezusa, jako swego Pana, nigdy nie nazwał Go Kyrios – jednym Panem. Zatem okazuje się, że Judasz nie miał z Jezusem osobistej, wyłącznej, głębokiej relacji. Traktował Go tylko, jako jednego z wielu nauczycieli. Wiemy, że istniał taki zwyczaj, w którym uczniowie, gdy dłuższy czas nie widzieli się ze swoim rabbi, przy spotkaniu witali się z nim przez prosty, zwyczajny pocałunek. I tak zrobił Judasz. Nie był to jednak gest przywitania. Ale była to προδοσία (prodozia) – zdrada… Jezus potem tylko powiedział: “Judaszu, pocałunkiem wydajesz Syna Człowieczego? (Mt 22,48). Taka była judaszowa droga, która zakończyła się pocałunkiem i odebraniem sobie pełni życia.

Wiemy, że pocałunki są różne. Przed snem matka, ojciec całuje swoje dziecko; rodzina witając się po dłuższym czasie całuje się z radości spotkania; mąż i żona całują się z godności i przywileju wspólnego powołania; kapłan całuje ołtarz, stułę; siostra zakonna otrzymaną obrączkę podczas ślubów wieczystych…

A Ty, jakie masz w życiu pocałunki? Kogo lub co całujesz? Judasz pocałował Jezusa… i Go zdradził…

W tym miejscu, w świetle wiary, widzimy jedną prawidłowość. Bóg zawsze będzie znał moje zdrady. Judasz zadał pytanie Jezusowi jak wszyscy inni: CZY TO JA JESTEM? Odpowiedź Jezusa była bezwzględna: „Tak jest, ty”. I Jezus kładzie akcent na „TY”, a więc wyraźnie uświadamia Judaszowi jego decyzję.

Zapytajmy teraz, co dalej? Jaka jest moja wizja przyszłości? Cudownym dziełem Boga wobec mnie będzie na pewno przemiana mojego serca, usunięcie winy… To jest moja misja, jaką mogę podjąć teraz w Wielkim Tygodniu, w sakramencie pokuty, powoli zbliżając się do tajemnicy Paschy Chrystusa. A potem cóż, pozostanie mi jedynie uczestniczyć w pełni Mocy Jego Zmartwychwstania.


Robert Skup OMI – misjonarz ludowy (rekolekcjonista) z klasztoru w Kędzierzynie-Koźlu.

 

(pg)