Wrocław, Zahutyń, Kodeń: wizyty duszpasterskie w miastach różnią się od kolęd wiejskich

Wizyta duszpasterska – potocznie nazywana kolędą – wciąż pozostaje jednym z najważniejszych momentów spotkania duszpasterzy z wiernymi. Choć jej sens jest ten sam: modlitwa, rozmowa i błogosławieństwo domów, sposób jej przeżywania różni się znacząco w zależności od miejsca. Widać to wyraźnie w parafiach prowadzonych przez Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Zahutyniu, Kodniu i we Wrocławiu.

12 stycznia 2026

Parafia w Zahutyniu to wspólnota typowo wiejska, gdzie wizyta duszpasterska wciąż oznacza realne chodzenie od domu do domu. Jak podkreśla o. Karol Bucholc OMI, kolęda nie jest tu obudowana rozbudowanym ceremoniałem.

– Chodzimy tradycyjnie „od drzwi, do drzwi”, nie stosujemy żadnych szczególnych zabiegów związanych z wizytą duszpasterską. Najważniejsze jest spotkanie – mówi zakonnik. Celem odwiedzin jest budowanie Kościoła rozumianego nie jako struktura czy instytucja, lecz jako wspólnota osób: – Zależy nam na pogłębianiu życia sakramentalnego i w porządkowaniu spraw duszpasterskich – podkreśla o. Karol Bucholc OMI. Kolęda staje się przestrzenią rozmów o wierze, o miejscu Kościoła w codziennym życiu oraz o odpowiedzialności za parafię. Ważnym elementem jest również pogłębianie duchowości sakramentalnej i zachęcanie do dawanie świadectwa uczniów-misjonarzy, zgodnie z hasłem rozpoczętego roku duszpasterskiego.

Tegoroczna kolęda w Zahutyniu odbywa się w trudnych warunkach pogodowych: – Jest bardzo dużo śniegu – przyznaje z uśmiechem o. Karol Bucholc OMI, dodając, że mimo tego praktycznie wszyscy parafianie przyjmują wizytę duszpasterską.

Parafia zdecydowała się na rozwiązanie, które pozwala na bardziej uważne spotkania: – Podzieliliśmy kolędę na praktycznie cały miesiąc wizyt. Każdego dnia odwiedzamy mniejszą liczbę rodzin, ale dzięki temu możemy poświęcić im więcej czasu – tłumaczy oblat z Zahutynia.

Kolęda w dużym mieście

Zawsze kilka tygodni trwa okres wizyt duszpasterskich w dużych miastach, m.in. we Wrocławiu. Coraz częściej kolęda przyjmuje inną formę niż tradycyjne chodzenie „od drzwi do drzwi”. W wielu parafiach odbywa się na zaproszenie – do rodzin, które same zgłaszają chęć spotkania. Zgłoszenia przyjmowane są za pomocą formularza, w którym parafianie podają podstawowe dane: imię i nazwisko jednego z domowników, adres, numer mieszkania oraz kontakt telefoniczny i mailowy, potrzebny do potwierdzenia wizyty. Kartki na zapisy są również wyłożone przy wyjściu z kościoła.

Taki model kolędy uwzględnia realia życia w mieście: dużą liczbę mieszkańców, zamknięte osiedla, nieregularne godziny pracy i potrzebę świadomej decyzji o przyjęciu duszpasterza. Choć forma się zmienia, cel pozostaje ten sam – osobiste spotkanie, modlitwa i rozmowa o wierze w przestrzeni domu. Wizyty duszpasterskie na wrocławskich Popowicach planowane są niemal do końca stycznia.

W Kodniu już cała parafia została odwiedzona

Inaczej wygląda kolęda w podlaskim Kodniu, gdzie parafia funkcjonująca przy Sanktuarium Matki Bożej Kodeńskiej ma stosunkowo niewielką liczbę mieszkańców. Tegoroczne wizyty duszpasterskie już w pierwszych dniach stycznia zostały zakończone.

Jak wyjaśnia proboszcz parafii św. Anny w Kodniu o. Michał Hadrich OMI, oblaci „od drzwi do drzwi” obeszli całą parafię, spotykając się z wiernymi i błogosławiąc domy parafian. Warto również zwrócić uwagę, że część oblatów z wiejskich parafii wspomogło czasowo inne parafie, odbywając wizyty duszpasterskie w dużych miastach – w innych parafiach oblackich oraz parafiach diecezjalnych.

Choć kolęda w Zahutyniu, Kodniu i we Wrocławiu wygląda inaczej, jej sens pozostaje ten sam, czyli spotkanie. Od zaśnieżonych wiejskich dróg, przez sanktuaryjną parafię, aż po wielkomiejskie osiedla – wizyta duszpasterska pozostaje ważnym narzędziem budowania relacji i odpowiedzialności za Kościół.

Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej przybyli do Zahutynia w Bieszczadach w 1979 r. Wcześniej, bo do wieku XVII, była to parafia prawosławna, a następnie mieszkańcy Zahutynia przeszli na obrządek unicki, zwany później greko-katolickim. Ostatnia drewniana cerkiew pw. św. Kosmy i Damiana wybudowana została w 1902 r., a zniszczona została w roku 1945. Po wojnie, w 1956 r., na miejscu dawnej cerkwi wybudowano drewniany kościół filialny pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, należący do parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Sanoku. W 1979 r. została erygowana pod tym wezwaniem samodzielna parafia i powierzona została misjonarzom oblatom. W Dolinie, która administracyjnie jest dziś dzielnicą Zagórza, znajduje się kościół filialny pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Mieszkający tu oblaci są zaangażowani w duszpasterstwo parafialne i rekolekcyjne. W czasie wojny w Ukrainie ta placówka pełni ważną funkcję łącznika w przekazywaniu pomocy materialnej oblatom zza wschodnią granicą, zarówno z Polski, jak i z oblackch placówek w Europie. Aktualnym przełożonym domu jest o. Andrzej Noga OMI.

 

Niemieccy Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej przybyli do Wrocławia, do dzielnicy Popowice, w 1928 r. Wcześniej, bo w 1905 r. wybudowano tu kaplicę pw. św. Jerzego i utworzono samodzielny okręg duszpasterski, który w roku 1914 został podniesiony do rangi parafii. Oblaci niemieccy, na prośbę biskupa, nabyli teren z kościołem oraz plebanią i osiedlili się w połowie stycznia 1928 r. Po II wojnie światowej, 1 1947 r., posługę w tej parafii we Wrocławiu podjęli oblaci z prowincji polskiej. Na prośbę ówczesnego administratora apostolskiego posługując jeszcze w dwóch sąsiadujących z parafią kaplicach, które z czasem stały się samodzielnymi parafiami na Pilczycach i Kozanowie. Po uzyskaniu pozwolenia władz został wybudowany nowy kościół pw. Matki Bożej Królowej Pokoju, poświęcony w 1994 r. Z czasem wyremontowano salki parafialne i dom oblacki. Oblaci, oprócz prowadzenia duszpasterstwa parafialnego i rekolekcyjnego, zaangażowani są w posługę w zakładzie karnym oraz w pracę naukową na PWT. Aktualnym przełożonym domu jest o. dr Marian Puchała OMI.

 

Sanktuarium Matki Bożej Kodeńskiej, nazywanej Matką Jedności i Królową Podlasia, znajduje się na trasie Szlaku Renesansu Lubelskiego. Kościół pw. św. Anny został wzniesiony w latach 1629–1635 w stylu późnego renesansu, w miejscu wcześniejszego, drewnianego kościoła z 1599 r. Według legendy w XVII w. potomek możnego miejscowego rodu Mikołaj Sapieha został uzdrowiony w trakcie mszy św. odprawianej przez papieża Urbana VIII przed obrazem Matki Bożej Gregoriańskiej w Watykanie. Ponieważ nie uzyskał zgody papieża na wywiezienie obrazu do Polski, wykradł go i zmyliwszy papieskie pogonie przywiózł do Kodnia 15 września 1631 r. W 1709 r. papież Klemens XI wydaje bullę ustanawiającą kościół św. Anny kolegiatą. Po koronacji obrazu Matki Bożej koronami papieskimi w roku 1723 Kodeń stał się Sanktuarium Matki Bożej Kodeńskiej. W 1875 r., kiedy wojska carskie zajmowały kodeński kościół na cerkiew, obraz został wywieziony na Jasną Górę. Powrócił do Kodnia w 1927 r., kiedy to opiekę nad kodeńskim sanktuarium powierzono Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. W 1973 r. uzyskał tytuł bazyliki mniejszej. Historia obrazu i sanktuarium została zekranizowana w filmie „Błogosławiona wina” (2015). Aktualnym przełożonym i kustoszem sanktuarium jest o. Krzysztof Borodziej OMI.

Anna Gorzelana

Zdjęcia: Michał Hadrich OMI, arch. Popowice, arch. Zahutyń OMI