
A na początku była wspólnota. O misjach ad gentes i pracy w parafiach według oblackich Konstytucji i Reguł
Misje często wyobrażamy sobie w kategoriach geograficznych: daleki wyjazd, obcy język, nieznana nam kultura. Konstytucje i Reguły Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej przesuwają jednak akcent w inną stronę.
Zanim pojawi się mapa, jest Kościół – rozumiany jako wspólnota i komunia. Misjonarz nie działa obok niego ani ponad nim, ale w jedności z pasterzami i w ramach konkretnego Kościoła lokalnego. To właśnie ten klucz pozwala spojrzeć na dwa pozornie różne pola oblackiej działalności – misje ad gentes oraz pracę w parafiach – jako na dwie formy tej samej misji. „Z miłości do Kościoła oblaci wykonują swą misję w jedności z pasterzami, których Pan postawił na czele swego Ludu. Z wiarą oświeconą przyjmują lojalnie nauczanie i orientację następców św. Piotra i apostołów. Pracując w Kościołach lokalnych, swoją działalność misjonarską uzgadniają z ogólnym planem pastoralnym i w duchu braterstwa współpracują z innymi pracownikami Ewangelii” – czytamy w Konstytucji 6.
Początki oblackich misji ad gentes
Zgromadzenie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej powstało w 1816 r. we Francji, w świecie naznaczonym rewolucją i sekularyzacją. Już u swego początku było więc „misyjne”, choć jeszcze nie w sensie geograficznym. Pierwszym polem misyjnym byli ubodzy, religijnie zaniedbani mieszkańcy południowej Francji. Ludzie ci byli formalnie ochrzczeni, ale w praktyce nie żyli wiarą Kościoła.
Dość szybko jednak wizja św. Eugeniusza de Mazenoda przekroczyła granice Europy. W 1841 r., kiedy założyciel zgromadzenia był już biskupem Marsylii, odwiedził go abp Ignace Bourget z Montrealu. Chciał prosić o misjonarzy dla swojej diecezji. Jeszcze w tym samym roku sześciu młodych oblatów wyruszyło do Kanady. Pokazuje to dobrze ścisłą komunię misjonarzy oblackich z pasterzami i Kościołem lokalnym. Wkrótce misjonarze zaczęli pracę wśród ludów rdzennych Kanady i Alaski. Były to jedne z najtrudniejszych misji tamtej epoki: ekstremalne warunki klimatyczne, ogromne odległości, brak struktur kościelnych. Właśnie tam wykształcił się charakterystyczny rys oblackiej duchowości misyjnej: wytrwała obecność, bliskość ludzi i budowanie Kościoła od podstaw – często dosłownie. Pod koniec XIX w. wśród oblackich misjonarzy w Kanadzie pojawili się także Polacy. Pierwszym z nich był sługa Boży Antoni Kowalczyk OMI.
Kolejną misją poza Europą był Cejlon, czyli dzisiejsza Sri Lanka. Pierwsi oblaci dotarli tam w 1847 r. Jeszcze na początku XX w. pojawili się tam również oblaci z Polski. Najsłynniejszym polskim oblatem, który pracował na Sri Lance, jest Andrzej Cierpka OMI. Wybudował wioskę rybacką, którą nazwano Cierpkapuram, co można przetłumaczyć jako Osiedle ojca Cierpki. Doprowadził do budowy dróg, wodociągu oraz elektryfikacji osiedla. Posługiwał na wyspie przez bez mała 54 lata.
Oblaci zdobywają świat dla Chrystusa
Już kilka lat po pojawieniu się na Cejlonie pierwsi oblaci wyruszają ewangelizować w Afryce. Najpierw do Natalu (państwo leżące niegdyś w południowej Afryce). Tam też w 1852 r. znalazł się Józef Gerard OMI, który wykazał się niezwykłą wytrwałością, prowadząc misje, które przez wiele lat nie przynosiły widocznych owoców. Po 10 latach przeniósł się do Lesotho (wówczas było to Basuto). W tym czasie od samego św. Eugeniusza otrzymał list, w którym założyciel starał się umocnić misjonarza. „Od tylu lat ani jednego nawrócenia, to straszne! Nie należy się tym zniechęcać” – pisał do Gerarda. W Basuto ewangelizacja również szła topornie, ale powoli udawało się zdobywać pierwsze dusze dla Chrystusa. Z pewnością pomocna była otwartość króla Moshoeshoe I, który sam jednak chrztu nie przyjął. Ludność Basuto doświadczała jednak obecności Gerarda, który nie był jedynie przybyszem z zewnątrz, lecz chciał stać się jednym z nich, być z nimi blisko. Chciał być ich bratem.
Oblaci wyruszali do coraz to nowych krajów. Jeszcze pod koniec XIX w. pojawili się w Australii, a w XX w. także w Ameryce Łacińskiej, na początku w Paragwaju i Urugwaju. Ich zadaniem było nie tylko głoszenie Ewangelii, ale także organizowanie struktur duszpasterskich, edukacji i opieki społecznej. W wielu regionach byli pierwszymi, którzy na stałe związali się z lokalnymi społecznościami, ucząc się języków i zwyczajów, a jednocześnie działając w ścisłej współpracy z rodzącą się hierarchią kościelną.
Wszystkie te doświadczenia łączył jeden element: misja nie była przedsięwzięciem równoległym do Kościoła, ale procesem budowania Kościołów lokalnych. Oblaci przyjeżdżali jako posłani, a nie jako niezależni głosiciele Dobrej Nowiny. Z czasem coraz wyraźniej oddawali odpowiedzialność lokalnym duchownym i świeckim. Tak jest do dzisiaj – na terenach misji oblackich rozkwitają miejscowe powołania.
Misje ad gentes dzisiaj
Dzisiaj oblaci obecni są niemal na całym świecie. Swoją obecność w wielu krajach mocno zaznaczają także oblaci pochodzący z Polski. Poza Europą pracuje łącznie ponad 150 polskich oblatów. Najliczniejszym kierunkiem pozostaje Kanada, gdzie działa 52 polskich oblatów (poza polską prowincją), głównie w duszpasterstwie parafialnym i polonijnym. Ważnym polem misyjnym jest także Madagaskar, który stanowi dziś największą zagraniczną misję polskiej prowincji: pracuje tam 82 oblatów oraz 9 nowicjuszy. W grudniu ub.r. minęło 45 lat obecności polskich oblatów na Czerwonej Wyspie. Obecność misyjna obejmuje również Afrykę kontynentalną – Kamerun (3 misjonarzy), Ghanę (1) i Kenię (1); oraz Amerykę Łacińską, gdzie polscy oblaci posługują w Argentynie (2), Paragwaju (2), Brazylii (1) i Meksyku (3). Poza tym są obecni w Stanach Zjednoczonych (5) oraz w Hongkongu (1) i Australii (2). Ten geograficzny rozkład pokazuje, że polscy oblaci pozostają silnie związani z klasycznym wymiarem ad gentes, a jednocześnie odpowiadają na potrzeby Kościoła tam, gdzie wyzwaniem jest zarówno pierwsze głoszenie Ewangelii, jak i duszpasterstwo wspólnot już ukształtowanych, często wielokulturowych i migracyjnych.
Dzisiaj szczególnym wyzwaniem jest ewangelizacja w społeczeństwach zsekularyzowanych. Taką sytuacją mamy na przykład w Skandynawii, choć – jak zauważa pracujący w Szwecji Karol Dudek OMI – wśród młodych w Sztokholmie rośnie zainteresowanie katolicyzmem. – Obecnie przygotowuję ponad czterdzieści osób do konwersji. Zainteresowanie jest duże – praktycznie co tydzień ktoś się zgłasza – mówi oblat. Choć sam jest odpowiedzialny za inne duszpasterstwa, to pracuje też w Parafii Katedralnej św. Eryka. Pokazuje to ścisłą jedność oblatów z Kościołem lokalnym, na którego terenie pracują.
Oblaci w Skandynawii siłą rzeczy dużo pracują też wśród migrantów. – W zależności od regionu Szwecji w Kościele spotykamy różne wspólnoty: polskie, chorwackie, latynoskie, włoskie czy wietnamskie – wyjaśnia Karol Dudek OMI. W ten sposób „z ogólnym planem pastoralnym i w duchu braterstwa” ofiarnie odpowiadają na potrzeby miejscowego Kościoła.

Misja blisko domu
Również praca w własnym kraju, czy to w parafiach, czy w ramach określonego duszpasterstwa regionalnego, wpisuje się w tę samą dynamikę. Dokumenty oblackie podkreślają, że tam, gdzie Kościół jest już ustanowiony, tam ich uwaga kieruje się ku tym, których dotyka on najmniej. Parafia nie jest więc zaprzeczeniem misyjności, lecz jej inną formą.
Szczególne miejsce zajmuje tu młodzież, często najbardziej „nieobecna” w strukturach kościelnych. W Polsce oblacka praca z młodzieżą ma kilka rozpoznawalnych, stałych form, które wykraczają poza zwykłe duszpasterstwo parafialne. Najbardziej znane jest Oblackie Duszpasterstwo Młodzieży NINIWA – ogólnopolski ruch młodzieżowy związany z oblatami, obecny w wielu miejscach w całej Polsce, głównie przy parafiach oblackich. NINIWA łączy formację duchową (regularne spotkania, modlitwa, rekolekcje) z doświadczeniem wspólnoty i wyjazdami o charakterze formacyjno-misyjnym, także zagranicznymi.
Co roku organizowane są wyprawy rowerowe i piesze w najróżniejsze zakątki świata. Ich uczestnicy, czyli Niniwa Team, odwiedzili już kraje na trzech kontynentach – w Europie, Azji i Afryce. Te podróże są okazją do wzrostu duchowego i budowania silnych więzi. – To właśnie relacje, które rodzą się na szlaku, zostają z ludźmi na długo. Spotkania, wspólne posiłki, przeżycia w drodze, wygody i niewygody, piękne widoki – wszystko to buduje środowisko ludzi, które trwa po zakończeniu wypraw – tłumaczył mi podczas jednej z rozmów Dominik Ochlak OMI, odpowiedzialny za Oblackie Duszpasterstwo Młodzieży NINIWA.
Z tego środowiska wyrósł organizowany przez oblatów Festiwal Życia w Kokotku, czyli jedno z największych katolickich wydarzeń młodzieżowych w Polsce. To kilkudniowe spotkanie łączy koncerty, warsztaty, modlitwę i rozmowy o wierze, kierowane do młodych, którzy często nie odnajdują się w klasycznych formach duszpasterstwa. Poza bardziej typowymi formami aktywności, takimi jak konferencje, modlitwa czy uwielbienie, podczas Festiwalu Życia młodzi uczestniczą także w m.in. w Biegu Festiwalowicza, czyli ekstremalnej rywalizacji przełajowej na kilkukilometrowej trasie prowadzącej przez wodę, las, błoto, piasek i sztuczne przeszkody.
Kolejnym konkretnym obszarem jest Oblacki Wolontariat Misyjny „Niniwa”, który przygotowuje młodych do wyjazdów na misje – m.in. do Afryki, Ameryki Łacińskiej i Azji – oraz do pracy animacyjnej w Polsce. Formacja obejmuje zarówno przygotowanie duchowe, jak i bardzo praktyczne: edukacyjne, kulturowe i społeczne. To ważny element „misji blisko domu”, bo wielu wolontariuszy po powrocie angażuje się w parafiach i środowiskach lokalnych.
„Aby świat uwierzył”
Konstytucje i Reguły mówią, że oblaci także „jednoczą się z ludźmi, którzy nie uznając Chrystusa jako Pana, z oddaniem przyczyniają się do szerzenia wartości Królestwa, które nadchodzi”. To jeden z najmocniejszych fragmentów oblackich Konstytucji, który wzywa do jedności: z innymi chrześcijanami, a także z tymi, którzy nie uznają Chrystusa jako Pana, ale przyczyniają się do szerzenia wartości Królestwa Bożego. To perspektywa, która wyraźnie oddala się od logiki konfrontacji czy rywalizacji religijnej.
W praktyce misja bardzo często oznacza współpracę z ludźmi spoza Kościoła. Najlepszym tego przykładem jest Kalendarz Trzech Religii wydawany w Poznaniu oraz intensywny dialog międzyreligijny. Przejawia się on między innymi w organizowanym co roku w poznańskim Domu Misyjnym Dniu Islamu.
Historia i współczesność misji oblackich pokazują, że ad gentes i parafia nie są dwiema konkurencyjnymi drogami. To raczej różne krajobrazy tej samej misji: Kościoła w drodze, zakorzenionego w komunii i otwartego na dialog ze światem.
Piotr Ewertowski
Fot. archiwum oblackie
Komentarz do Ewangelii dnia
14 lutego 2026
Komentarz do Ewangelii dnia
14 lutego 2026
Z listów św. Eugeniusza
13 lutego 2026







