BYŁEM W STANIE DOSTRZEC DOBREGO DUCHA, KTÓRY OŻYWIAŁ WSZYSTKICH

Na zakończenie kapituły Eugeniusz osobiście spotkał się z każdym delegatem. Każde spotkanie było doświadczeniem wdzięczności za dar ich misjonarskiego powołania i gorliwości.

Dopiero wczoraj wyszedłem z seminarium, aby wszystkim naszym ojcom dać czas na porozmawianie ze mną. W tych zażyłych rozmowach byłem w stanie dotrzeć dobrego ducha, który ożywiał wszystkich. Wielokrotnie sobie mówiłem, że nie mamy czego zazdrościć żadnemu innemu stowarzyszeniu. Dziękujmy Bogu, że nasze doprowadził do tego punktu, w jakim się znajduje i niech każdy uzna, że zostało ono skierowane na drogę doskonałości, na której od niego zależy podążanie wielkimi krokami naprzód.

Dziennik, 13.07.1843, w: EO I, t. XXI.

Dzięki bożym darom, jakie każdy z nich otrzymał, bardzo ważne jest, aby gorliwie podążać drogą ucznia zgodnie z naszym stanem życia.