Warszawa: Raport na temat dyskryminacji katolików

Podjęto m.in. temat Kanady i szkół rezydencjalnych.

12 września 2023

Unikanie społeczne, lekceważenie, a nawet wrogość to najczęstsze przejawy dyskryminacji religijnej, z jakimi zderzyli się katolicy w Polsce – wynika z raportu, jaki powstał z inicjatywy Uniwersyteckiego Centrum Badań Wolności Religijnej Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Raport na temat postaw antykatolickich w Polsce odpowiada na pytanie, czy i jak często osoby deklarujące się jako wierzące zetknęły się z przejawami dyskryminacji religijnej. W badaniu podjęto też próbę sprawdzenia, w jaki sposób reagujemy, gdy ktoś posługuje się etykietowaniem czy wykluczeniem społecznym wobec innych ze względu na ich przynależność religijną

Katowice: Profanacja krzyża na Koszutce

Ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor Uniwersyteckiego Centrum Badań Wolności Religijnej, sięgnął po przykłady z krajów OBWE: Wielkiej Brytanii, Finlandii i Hiszpanii. Tłumaczył, że w 2022 roku brytyjska prokuratura twierdziła, że Biblia zawiera odniesienia nieodpowiednie dla współczesnego społeczeństwa, a dziś uznawane za obraźliwe. Oświadczenie zostało później wycofane. Gdy polityk z Finlandii uzasadniała swoje przekonania polityczne przekonaniami religijnymi, zostało wszczęte przeciwko niej postępowanie.

W ciągu dwóch lat wzięła udział w łącznie trzynastu godzinach przesłuchań policyjnych na temat jej chrześcijańskich przekonań, w tym była często proszona przez policję o wyjaśnienie jej rozumienia Biblii – tłumaczył ks. prof. Cisło.

Przykłady, jakich użył dyrektor Uniwersyteckiego Centrum Badań Wolności Religijnej, znalazły się w raporcie pt. „Wolność religijna na świecie”, opublikowanym przez Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Wykładowca UKSW uzasadniał, że skoro przejawy dyskryminacji religijnej, które są określane jako „kultura anulowania” i „mowa przymusowa”, występują w krajach OBWE, to tym bardziej powinniśmy podejmować badania mające zweryfikować, czy takie postawy mają miejsce w Polsce.

Zdewastowany kościół w Malni na Opolszczyźnie. Miejsce urodzin bł. o. Józefa Cebuli OMI (zdj. ks. H. Sklorz)

Z raportu, którego treść przedstawił dr Jarosław Przeperski, wyłania się niepokojący obraz.

22 proc. katolików czuło pewne obawy związane z ujawnieniem swojej przynależności religijnej, a prawie 32 proc. czuło potrzebę zachowania jej w tajemnicy. Prawie 45 proc. nie czuje swobody w ujawnianiu swojej wiary katolickiej – zauważył.

Wyjaśnił, że dużo łatwiej jest podejmować działania dyskryminacyjne, jeśli ktoś myśli o Kościele w kategoriach instytucji, a nie wspólnoty.

Prawie 69 proc. niekatolików uważa Kościół tylko za instytucję. To jest sytuacja, w której odczłowiecza się grupę religijną. To także sprzyja temu, by takie postawy realizować; sprzyja przyzwoleniu – mówił.

Raport wskazuje, że blisko 1/5 katolików spotkała się z unikaniem społecznym, blisko 24 proc. z wrogością, 43 proc. z sytuacją lekceważenia. 66 proc. zetknęło się z nieprzyjaznymi uwagami odnośnie katolicyzmu. Dr Jarosław Przeperski wyciągnął też wnioski z badania naszych reakcji na przejawy dyskryminacji religijnej. Zwrócił uwagę na obojętność społeczną.

To niebezpieczny proces. Z jednej strony jest grupa osób, która podejmuje praktyki dyskryminacyjne. Niebezpieczne jest jednak to, że coraz więcej osób jest obojętnych na te praktyki. To zmienia sposób myślenia społecznego i powoduje, że dajemy przyzwolenie osobom dyskryminującym. Zostawiamy też osoby dyskryminowane bez wsparcia – podkreślił.

Ks. prof. Waldemar Cisło uznał, że dokument, jaki powstał z inicjatywy Uniwersyteckiego Centrum Badań Wolności Religijnej, ma przeciwdziałać pogłębianiu się postaw antydyskryminacyjnych, poprzez próbę przerwania spirali milczenia.

Za milczeniem stoi przyzwolenie. Jeśli dziś milczymy, to za chwilę sami będziemy ponosili konsekwencje tego milczenia – zauważył ks. prof. Waldemar Cisło.

Tłumaczył, jak budowaniu negatywnych stereotypów o katolikach i Kościele w Polsce sprzyja przekaz medialny, gdzie pojawia się próba narzucenia jednego, powszechnie obowiązującego obrazu rzeczywistości.

Na przykładzie Kanady możemy obserwować, jak łatwo wykreować pewną rzeczywistość. Obwiniono Kościół o zamordowanie dzieci, a dziś mamy informację, że po dokładnych badaniach nie odnaleziono szkieletów. Palone były kościoły, napadano na księży, a dziś nie usłyszeliśmy słowa „przepraszam” – tłumaczył dyrektor Uniwersyteckiego Centrum Badań Wolności Religijnej.

Kanada: Złoty jubileusz misjonarza, który został Nasiic

Przywołał też przykład polskich pielgrzymek, których medialny obraz miał prowadzić do wniosku, że zamiast na modlitwie, najczęściej ich uczestnicy skupiają się na sięganiu po alkohol i współżyciu seksualnym. „Budowanie takiego obrazu także ma czemuś służyć” – podsumował ks. prof. Cisło.

Dyskusja o raporcie nt. postaw antykatolickich ma być kontynuowana z udziałem polityków w parlamencie.

(KAI)


System szkół rezydencjalnych w Kanadzie został stworzony przez rząd Kanady, prowadzenie placówek powierzono w dużej mierze wspólnotom wyznaniowym: katolickim i protestanckim. Podstawą ideologiczną ich funkcjonowania był ówczesny pogląd kolonialny asymilacji ludów rodzimych do świata białego człowieka. Na mocy rozporządzenia rządu Kanady służby siłą odbierały dzieci rodzicom i umieszczały w szkołach, w których często panowały złe warunki sanitarne i żywieniowe. Wsparcie finansowe rządu dla placówek było niewystarczające, co odbijało się na warunkach życia. Duży problem stanowiły też choroby i epidemie, szczególnie te, na które ludność rdzenna Kanady nie była uodporniona. W szkołach występowały przypadki przemocy wobec uczniów. Przy szkołach rezydencjalnych funkcjonowały również cmentarze, wiele z nich uległo zatarciu po zamknięciu placówek i braku troski o miejsce pochówku ze strony rodzimej ludności. W 1991 roku podczas pielgrzymki Pierwszych Ludów nad Jezioro św. Anny kanadyjscy oblaci przeprosili za udział w systemie szkół rezydencjalnych. Nadal pracują wśród rdzennej ludności na terenie całej Kanady, działając na rzecz sprawiedliwości i pojednania.