Karol Dudek OMI: młodzi Skandynawowie odkrywają katolicyzm [ROZMOWA]

– Od pewnego czasu pojawia się coraz więcej młodych osób chcących konwertować z Kościoła szwedzkiego, protestanckiego, do Kościoła katolickiego – mówi Karol Dudek OMI, pracujący w Delegaturze Polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów Dystryktu Szwedzko-Norweskiego.

10 lutego 2026

Piotr Ewertowski: Czy misjonarz w Skandynawii czuje się samotny? Mówi się, że Skandynawowie są dość chłodni i niezbyt religijni.

Karol Dudek OMI: – Wydaje mi się, że samotność księdza w Szwecji jest związana z tym, z jaką grupą się spotyka. To może być odczuwalne. Jeśli ma wokół siebie ludzi bardziej otwartych i ciepłych, wtedy czuje się mniej samotny. A gdy przebywa wśród osób zachowujących naturalny dystans, wygląda to inaczej.

fot. arch. Paweł Gomulak OMI

W zależności od regionu Szwecji w Kościele spotykamy różne wspólnoty: polskie, chorwackie, latynoskie, włoskie czy wietnamskie. Kontakt osobisty zależy więc także od pochodzenia ludzi. Latynosi są zwykle bardziej otwarci i serdeczni już przy pierwszym spotkaniu, natomiast Skandynawowie pozostają bardziej zdystansowani.

Czy zatem Kościół w Szwecji jest wciąż bardziej Kościołem migrantów czy przybywa wiernych ze Skandynawii?

– Ostatnio widać coraz większe zainteresowanie katolicyzmem. Pracuję obecnie w Sztokholmie, w Parafii św. Eryka – to katedra sztokholmska – i od pewnego czasu pojawia się coraz więcej młodych osób chcących konwertować z Kościoła szwedzkiego, protestanckiego, do Kościoła katolickiego.

Tą grupą zajmuje się diakon, który sam był kiedyś pastorem luterańskim i wraz z rodziną przeszedł na katolicyzm. Obecnie przygotowuje ponad czterdzieści osób do konwersji. Zainteresowanie jest duże – praktycznie co tydzień ktoś zgłasza się z takim zamiarem.

Jest to parafia w dużym mieście, więc takich przypadków może być więcej niż w mniejszych miejscowościach Szwecji, ale zjawisko staje się coraz bardziej widoczne.

Czy polska delegatura w dystrykcie szwedzko-norweskim pełni jakieś szczególne funkcje? Czy polscy oblaci mają jakieś konkretne zadania?

– Zadaniem oblatów w Szwecji jest przede wszystkim praca w parafiach diecezji sztokholmskiej – jedynej diecezji w kraju. Biskup zachęca, by każdy ksiądz służył tam, gdzie może, także zgodnie ze znajomością języków.

My, Polacy, mamy naturalny kontakt z Polakami, ale przychodzą też wierni mówiący innymi językami. To środowisko bardzo zróżnicowane. Gdy pracowałem w Malmö, gdzie jest duże skupisko Polaków, funkcjonowało duszpasterstwo polskie: katecheza i msze w języku polskim.

Parafia w Malmö/fot. arch. Paweł Gomulak OMI

Sakramenty sprawuje się w języku wiernych. W rodzinach mieszanych, na przykład polsko-szwedzkich, celebracje odbywają się dwujęzycznie. W najbliższym czasie będę przygotowywał chrzest w takiej właśnie formie.

Z tego, co Ojciec mówi, Kościół w Skandynawii wydaje się dość żywy. Czego Ojca nauczył pobyt na misjach w Szwecji?

– Zrozumiałem, jak ważne jest mówienie o prawdach wiary w sposób możliwie prosty, jak ważne jest przekładanie trudnego języka dokumentów Kościoła na przykłady z życia.

Do Kościoła przychodzą ludzie bardzo różni – także pod względem wykształcenia – dlatego Ewangelię trzeba głosić tak, by każdy mógł ją zrozumieć, nie tracąc jej sensu.

Czy Szwedom trudniej przyjąć jest moralne wymagania Kościoła?

– To pytanie dotyczy raczej współczesnego człowieka w ogóle. Wielu ludzi rozumie wolność jako brak ograniczeń i niechętnie przyjmuje przykazania czy wymagania moralne.

Jednocześnie osoby przygotowujące się do konwersji przechodzą kurs, w trakcie którego poznają zasady wiary. Często właśnie świeżo nawróceni bardziej dbają o ich przestrzeganie niż ci, którzy od lat są w Kościele.

Szwecja jest społeczeństwem wielokulturowym. Jak wyglądają relacje ekumeniczne i współpraca z innymi religiami?

– Dzieje się to głównie na poziomie parafii. Organizowane są spotkania ekumeniczne duchownych różnych Kościołów, bywała też współpraca charytatywna. Wszystko zależy od otwartości konkretnych ludzi. Szwedzka Rada Chrześcijańska (Sveriges kristna råd – SKR) jest ekumeniczną organizacją zrzeszającą kościoły w Szwecji. Jej struktura zarządzania opiera się na zarządzie (styrelse), prezydium oraz sekretariacie generalnym. Do rady należą frikyrkor, katoliker, lutheraner, ortodoxa, czyli Kościoły wolne, Kościół katolicki, luteranie i prawosławni. Działania jednak mają głównie lokalny charakter.

Czy jest coś, co charakteryzuje działanie szwedzkiej parafii?

– Parafia jest dość ustrukturyzowana: na jej czele stoi proboszcz, współpracujący z radą parafialną, której zgoda bywa potrzebna przy podejmowaniu decyzji. Relacje między parafiami i księżmi są dobre, zwłaszcza gdy się znają i współpracują. Wiele zależy od konkretnego proboszcza i lokalnej wspólnoty.

fot. arch. Paweł Gomulak OMI

Misjonarze oblaci z Polski pracują w Skandynawii od 1966 r. Przybyli na zaproszenie amerykańskiego oblata Johna Taylora, który osiem lat wcześniej przybył do Danii i na Grenlandię, a w 1962 r. został biskupem Sztokholmu. Wpierw posługiwali w Szwecji, następnie okazjonalnie w Danii, a od 1980 r. także w Norwegii. Dziś oblatów pracujących w Skandynawii jest około 20, reprezentują pięć narodowości. Przełożonym dystryktu szwedzko-norweskiego, należącego do Polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, jest o. Piotr Pisarek OMI. Głównym centrum polskich oblatów jest dom w Rosengård w Malmö (Szwecja).  

Piotr Ewertowski

fot. wyróżniające: Krzysztof Maksimiuk/unsplash