Środa Popielcowa w oblackich parafiach

Środa Popielcowa rozpoczyna 40-dniowy okres Wielkiego Postu. Tego dnia w wielu oblackich parafiach do porządku mszy świętych dodano dodatkowe celebracje. Podczas każdej Eucharystii miał miejsce obrzęd posypania głów popiołem.

18 lutego 2026

 „Znak popiołu przypomina nam o kruchości życia, ale jeszcze bardziej o miłosierdziu Boga, który nieustannie daje nam nowy początek. To zaproszenie, by zatrzymać się, spojrzeć w głąb serca i wrócić do Tego, który jest źródłem nadziei” – piszą oblaci z Parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Katowicach.

„Prochem jesteś i w proch się obrócisz” oraz „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” – słowa, które słyszy się podczas obrzędu posypania głów popiołem są wezwaniem do rozpoznania własnej kruchości i nawrócenia serca. Jak podkreśla o. Damian Dybała OMI, proboszcz Parafii pw. św. Jana Pawła II w Opolu, w Wielkim Poście ważne jest także zachowanie roztropności.

– Rozpoczynamy święty czas Wielkiego Postu. Dla mnie osobiście nie jest to prosty czas. Myślę, że także dla wielu z was. Jak ten czas przeżyć? Myślę, że odpowiedź mamy w dzisiejszej Ewangelii: „Post, modlitwa i jałmużna”. Tylko pamiętajmy, żeby to wszystko czynić roztropnie. Żeby nasze uczynki nie oddalały nas od Pana Boga i drugiego człowieka, ale wręcz przeciwnie – żebyśmy byli Jemu i sobie bliscy – mówił misjonarz oblat w słowie do parafian. 

Karol Chmiel OMI z Parafii pw. Chrystusa Króla w Poznaniu, w homilii wygłoszonej w Środę Popielcową zwrócił uwagę na znaczenie postu, modlitwy i jałmużny. Wikariusz zaznaczył jednak, że nie można się zatrzymywać jedynie na zewnętrznych znakach wielkopostnych, ale przeżywać je także w wymiarze duchowym. – Życzę wam dobrego przeżycia Wielkiego Postu, czyli takiego, które zmieni wasze serce, pomoże wam w nawróceniu. Może warto zdecydować się na takie wielkopostne postanowienie, które nie tylko będzie wyzwaniem, ale zbliży mnie do pana Boga – mówił o. Karol Chmiel OMI. 

Obrzęd posypania głowy popiołem stanowi kontynuację starożytnej liturgii nakładania pokuty na grzeszników. Pokutnicy gromadzili się w świątyni, wyznawali grzechy, kapłan zaś posypywał ich głowy popiołem, nakazując opuszczenie wspólnoty na czas pokuty. Progi kościoła wolno im było znowu przestąpić dopiero po spowiedzi w Wielki Czwartek. Z czasem, dla podkreślenia solidarności Kościoła z grzesznikami, zwyczaj ten rozszerzono na wszystkich uczestników liturgii.

Antoni Jezierski

fot. Wojciech Stępień/Katowice