Z listów św. Eugeniusza

9 marca 2026

9 marca 2026

Całkiem słusznie Ojciec mówi, że wszystkim zdawało się, iż staliśmy się innymi ludźmi

Przez wiele tygodni po zatwierdzeniu Eugeniusz wciąż był pod wrażeniem, jak Bóg pokierował wydarzeniami, żeby wszystko potoczyło się na naszą korzyść.

O! tak, stanowczo musimy sobie powiedzieć, że doznaliśmy wielkiej łaski! Im bardziej zastanawiam się nad nią, biorąc pod uwagę wszystkie jej okoliczności, tym bardziej odczuwam wartość dobrodziejstwa.

Znaczenie udzielenia aprobaty dla oblatów wymagało równie hojnej odpowiedzi: gorliwego poświęcenia się wymogom naszego powołania.

Nigdy nie potrafimy odwdzięczyć się za to inaczej niż przez wierność w każdej próbie, przez spotęgowanie gorliwości i poświęcenie się na chwałę Bogu, służbę Kościołowi i zbawianie dusz, zwłaszcza najbardziej opuszczonych, zgodnie z naszym powołaniem.

Gdy tylko wiadomość o zatwierdzeniu dotarła do oblatów, ogarnęła ich wielka radość. Uświadomili sobie także, że stali się „nowymi ludźmi”. Nie byli już tylko grupą misjonarzy, ale pełnoprawnym zgromadzeniem, mającym udział w misji Kościoła powszechnego.

Całkiem słusznie ojciec mówi, że wszystkim wam zdawało się, iż staliśmy się innymi ludźmi, bo tak właśnie jest. Obyśmy mogli dobrze zrozumieć, kim jesteśmy! (List do o. Tempiera, 20.03.1826, w: PO I, t. VII, nr 231).

Obyśmy jako członkowie charyzmatycznej rodziny Eugeniusza naprawdę zrozumieli, kim jesteśmy w Kościele!

Franc Santucci OMI, tłum. Roman Tyczyński OMI