Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się w Poznaniu. We wtorek 19 lutego ciało śp. ojca Oleksiuka zostało wniesione na barkach współbraci z jego wspólnoty do kościoła parafialnego Chrystusa Króla w Poznaniu. Oczekując na Mszę świętą, odmówiono różaniec w intencji zmarłego. Eucharystii przewodniczył przełożony komunitetu – o. Krzysztof Ziętkowski OMI, a kazanie wygłosił o. Józef Niesłony OMI.

Kaznodzieja przypomniał, że o. Mieczysław odchodził do wieczności u progu godziny Miłosierdzia. Jego życie dojrzewało do wieczności przez 65 lat, w tym 43 lata profesji zakonnej i 37 lat kapłaństwa.

Ojciec Mieczysław chętnie opowiadał o sobie. Czuł potrzebę rozmowy. Należał do osób wrażliwych. Nieraz, w przypływie szczerości, zwierzał się z tajemnic swojego życia.
(…) Śp. o. Mieczysław jak każdy, który odmawia brewiarz, codziennie przy Komplecie powtarzał; „O Panie, pozwól odejść swemu słudze w pokoju”. Codziennie też w Komplecie, powtarzał słowa Pana Jezusa z Krzyża: „W ręce Twoje, Panie, powierzam ducha mojego”.
(…) Bądź mu Panie światłem, które nie zna zachodu, światłość wiekuista niechaj Mu świeci. Niech to czego na ziemi szukał ze światłem wiary, w wieczności stanie się rzeczywistością. Niech to Jego doczesne życie, które tu na ziemi obumarło, trwa wiecznie z Bogiem.

 

List kondolencyjny w imieniu Ordynariusza Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego odczytał proboszcz parafii garnizonowej w Poznaniu – ks. płk Mariusz Stolarczyk. Słowo podziękowania wygłosił również proboszcz parafii pw. św. Jana Kantego w Poznaniu, w której często pomagał śp. ojciec Mieczysław. W uroczystościach uczestniczyli wierni z parafii garnizonowych w Wałczu i Biedrusku, gdzie ojciec Oleksiuk był proboszczem. Po zakończonej liturgii, trumnę przeniesiono do karawanu i przewieziono do Kodnia.

Mszy świętej pogrzebowej w Kodniu przewodniczył Ordynariusz Diecezji Siedleckiej – bp Kazimierz Gurda. Na początku liturgii odczytano słowo bp. gen. bryg. Józefa Guzdka, w którym podkreślił, że “Ojciec Mieczysław zostawił dobry ślad w szeregach Ordynariatu, zostawił dobry ślad w szeregach Wojska Polskiego”. Eucharystię koncelebrowało kilkudziesięciu prezbiterów – zarówno oblatów, jak i kapłanów diecezjalnych. Słowo Boże wygłosił o. Jan Jarosz OMI – kolega rocznikowy śp. ojca Oleksiuka.

Nawiązując do liturgii Słowa, podkreślał wiarę w nasze osobiste zmartwychwstanie, a spoglądając na Krzyż wskazał, że dramat umierania Chrystusa jest także znakiem i pociechą dla nas: “Po to umiera na krzyżu, aby oswoić nasz lęk umierania (…) To zjednoczenie się z naszym lękiem jest tak dalekie, że umiera na krzyżu jako złoczyńca”. Przechodząc zaś z teologicznej refleksji do życia zmarłego, zatrzymał się na chwilę, cytując Dietricha Bonhoeffera – teologa luterańskiego – który zauważył, że “Bóg nie uwalnia od krzyża, ale zbawia przez Krzyż”. Takie były ostatnie miesiące życia ojca Oleksiuka, kiedy powoli obumierał na łóżku szpitalnym. Mówiąc o definicji życia zakonnego w kontekście obumierania, o. Jan Jarosz OMI wskazał, że wielką sztuką, jakiej doświadczył zmarły, jest “pozwolić obumierać również swemu ciału”.

 

 

Nie jestem jego przełożonym wojskowym – jestem jego kolegą, ale chciałbym powiedzieć: Drogi Mietku, spocznij, odpocznij… Wstąp do szeregu – do szeregu tak wielu oblatów, którzy tutaj leżą na tej nadbużańskiej ziemi, do szeregu tych wszystkich, którzy oglądają Boga.

 

 

 

W liturgii uczestniczyła również asysta wojskowa i kapelani Wojska Polskiego. Ojciec Mieczysław Oleksiuk OMI spoczął “w szeregu” swoich współbraci na kwaterze oblackiej w Kodniu. Ostatni hołd oddali mu żołnierze, którzy – zgodnie z ceremoniałem wojskowym – oddali salwę honorową.

(pg/zdj. OMI Poznań/OMI Kodeń)