MINĘŁO 200 LAT: MODLITWA O REALIZM

 W przeddzień podjęcia wielkiego zaangażowania na całe me życie, wchodzę w siebie

Tymi słowami zaczyna się dziennik Eugeniusza z dnia skupienia przed złożeniem wieczystej oblacji, do złożenia której przygotowywał jako zakonnik żyjący ślubami. Oceniając samego siebie dotyka stałego tematu swych rekolekcji z minionych lat, mianowicie swego braku koncentracji, która często jest spowodowana jego zbyt wielkim zaangażowaniem i działalnością.

W przeddzień podjęcia wielkiego zaangażowania na całe me życie, wchodzę w siebie, aby uniżyć się przed Bogiem z powodu niewielkiego postępu, jakiego dokonałem na drogach świętości, aby gorzko jęczeć z powodu trudności, której doświadczam, aby wyjść z ciągłego stanu letniości, w który popadłem począwszy od chwili, gdy bardziej muszę się zajmować innymi, prawie zupełnie zapomniałem o sobie. 

W obliczu swych płomiennych ideałów, obranych w minionych, szczytowych momentach życia, czuje się letni. Jednak przy ciągłej pomocy łaski pragnie całkowicie skupić się na Bogu. Wydarzenia kilku poprzednich lat doprowadziły go do zrozumienia, że żyć całkowicie dla Boga.