Ojciec Jean Pierre Faye OMI pochodzi z Senegalu. Ukończył oblacki scholastykat w Jaunde (Kamerun). Święcenia kapłańskie otrzymał w 2018 roku. Właśnie został skierowany do pracy misyjnej w Kenii wśród Masajów. To jedno z najciekawszych etnograficznie plemion afrykańskich, które mieszka w odległych od cywilizacji i trudno dostępnych regionach, kultywując półkoczowniczy tryb życia. Ze względu na ciągłe przemieszczanie się, populacja Masajów jest trudna do oszacowania. Umownie określa się ją na poziomie 900 tysięcy.

W pierwszą niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego, uroczystość Trójcy Przenajświętszej, miałem okazję sprawować Najświętszą Eucharystię na ziemi Masajów. Po pierwszej Mszy św. w parafii Kisaju, której przewodniczył o. Gideon Mberia OMI (proboszcz), udaliśmy się do tradycyjnej wspólnoty Masajów. Miejsce to jest trochę oddalone od centralnej parafii, dlatego przejechaliśmy wiele kilometrów, by się tam dostać. Byłem podekscytowany scenerią i różnymi dzikimi zwierzętami, takimi jak zebra i struś, których nigdy wcześniej nie widziałem na własne oczy.

Ojciec Gideon podrzucił mnie do małej wspólnoty (około piętnastu członków), ubranych w tradycyjne stroje. Byłem pod ogromnym wrażeniem mojego pierwszego spotkania twarzą w twarz z Masajami! Podziwiałem ich i czułem się podbudowany ich aktywnym i energicznym udziałem w liturgii. Ich ofiary składały się głównie ze świeżego mleka. Pomyślałam sobie, że byłby to dar pasterza dla Dzieciątka Jezus w Betlejem. Znałem tych ludzi tylko z filmów dokumentalnych telewizji zachodnioafrykańskiej. W moim kraju jest podobna grupa etniczna zwana Tukelerami, a w Afryce Środkowej lud koczowniczy Mbororo, zwłaszcza na północy Kamerunu. Nigdy nie sądziłem, że pewnego dnia znajdę się wśród nich i złożę Najświętszą Ofiarę. Bycie wśród nich przypominało to, co były prezydent Senegalu (Leopold Sedar Senghor) nazywa „Le rendez vous du donner et de recevoir” („Spotkanie, podczas którego otrzymuje się i jednocześnie daje”).

Odprawiając im Mszę św., nauczyłem się od nich pokory i poczucia gościnności… Ich twarze lśniły radością; jakby wyrażały tajemnicę Trójcy Świętej; jeden Bóg w trzech osobach – tajemnicę, którą wspominaliśmy tamtego dnia. Ich radość była wielkim wyzwaniem. To było dla mnie niezapomniane przeżycie. Kiedy dalej zastanawiałem się nad moim doświadczeniem, przypomniałem sobie następujące teksty znalezione w naszych Konstytucjach i Regułach:

“Pracując wśród ubogich i ludzi marginesu, pozwolimy się przez nich ewangelizować, ponieważ oni często przyczyniają się do tego, że w nowy sposób słyszymy Ewangelię, którą głosimy. Wrażliwi na mentalność ludzi, pozwolimy ubogacić się ich kulturą i tradycjami religijnymi.” (Reguła 8a)

“… możemy wiele nauczyć się od ubogich, a zwłaszcza cierpliwości, nadziei i solidarności.” (fragment Konstytucji 20)

o. Jean Pierre Faye OMI

(pg/omiworld)