Kodeń: Święto Matki Bożej Kodeńskiej [GALERIA, RELACJA]
„Matka Boża, obecna w swym wizerunku, tak jak z czułością patrzyła na chorego Mikołaja Sapiehę, tak z czułością i miłością patrzy na tych, którzy dzisiaj do Kodnia przybyli i chcą jej powiedzieć o swych trudnościach, chorobach, cierpieniach, obawach i niepokojach” – mówił biskup siedlecki Kazimierz Gurda podczas Mszy św. w czasie Diecezjalnej Pielgrzymki Chorych do Sanktuarium Maryjnego w Kodniu.
Tegoroczna uroczystość odpustowa Matki Bożej Kodeńskiej, która przypada 2 lipca, odbywała się pod hasłem: „Nie jest dobrze, by człowiek był sam” (Rdz 2, 18).
Maryja obecna w swym kodeńskim wizerunku wszystkim uczestnikom pielgrzymki pragnie dać radość i nadzieję – mówił na początku swojej homilii biskup siedlecki.
„UkradziONA czyni cuda” – niezwykły film o Matce Bożej Kodeńskiej
W nawiązaniu do pierwszego czytania, bp Kazimierz Gurda podkreślił słowa Proroka Sofoniasza: „Ciesz się i wesel z całego serca, Córo Jeruzalem! […] Niech nie słabną twe ręce! Pan Twój Bóg, Mocarz, pośród ciebie, On zbawi, uniesie się weselem nad tobą, odnowi swą miłość, wzniesie okrzyk radości, jak w dniu uroczystego święta” (So 3,14. 17-18).
Maryja pragnie nam te słowa Proroka powtórzyć i powiedzieć, że my nie jesteśmy sami w naszych trudnościach, cierpieniach i chorobach; że jest z nami Bóg, Mocarz. Że jest z nami Boży Syn, którego Ona urodziła, Emmanuel – Bóg z nami – mówił do zgromadzonych pielgrzymów bp Gurda.
Na zakończenie odbyło się wystawienie Najświętszego Sakramentu oraz wspólna adoracja, zakończona błogosławieństwem luordzkim.
Jubileusz 300. lecia papieskiej koronacji obrazu Matki Bożej Kodeńskiej
Przed sumą odpustową, słowa powitania do zebranych wygłosił ks. Paweł Siedlanowski – diecezjalny duszpasterz chorych. Pielgrzymi wspólnie modlili się na różańcu w intencji chorych i cierpiących. Procesja maryjna oraz suma odpustowa, poprzedzona była konferencją ks. Siedlanowskiego: „«Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione» (Hi 2,21). Granice życia”.
Zobacz zdjęcia w większej rozdzielczości:
(ks. Bartosz Svabik – dzięki uprzejmości Biura Prasowego Diecezji Siedleckiej)
Z listów św. Eugeniusza
POSTĘPUJĘ TAK, JAKBY WSZYSTKO MIAŁO DOJŚĆ DO SKUTKU I MODLĘ SIĘ Z UFNOŚCIĄ
Kontynuując szczerą refleksję o młodym oblacie Jean-Pierre Bernardzie, którzy przybył do Kanady i zaraził się tyfusem, Eugeniusz zwierza się w swoim dzienniku:
To drogie dziecko od święceń subdiakonatu bardzo szybko wzrastało w cnocie. Jego wspaniałomyślność była wypróbowana. Przejeżdżając przez Paryż, ucałował język męczennika Perboyra i napisał mi, rozumiecie dlaczego? Był tak szczęśliwy, poświęcając się dla zbawienie niewiernych! Jego serce było pełne wdzięczności za miłość, jaką miałem dla niego. Nigdy nie zapomnę tej chwili, gdy otrzymał ostatnie moje błogosławieństwo, i ileż wzruszających rzeczy powiedział mi na łożu śmierci!
Święty biskup z Montrealu zalecił nowennę, która teraz jest odprawiana w jego intencji, i jeszcze ma się nadzieję, że wyprosi się jego uzdrowienie. Pani Trudeau powtarza mi, że wszyscy odczuwają do niego sympatię i uczestniczą w jego cierpieniach. Obawiam się jednego, że Pan uznał go za gotowego do nieba i że tego dobrego pracownika zabierze nam, zanim jeszcze mógł zrealizować wszystko, do wykonania czego pobudziła go wola boża. Bóg wymaga ode mnie wielkiego milczenia. Postępuję tak, jakby to wszystko miało nie dojść do skutku i modlę się z ufnością. Któż wie, czy Bóg, dzięki pochodzącym z głębi mego serca modlitwom oraz mojej ufności w Jego miłosierdzie, nie udzieli nam łaski zachowania tego drogiego dziecka? Ta myśl mnie podtrzymuje w oczekiwaniu na pierwszy list z Ameryki.
Dziennik, 06.03.1848, w: PO I, t. XXI.
"Modlitwa jest aktem miłości; słowa są niekonieczne. Nawet jeśli choroba rozprasza myśli, wystarczy mieć wolę, aby kochać" (św. Teresa z Avila).
(tł. R. Tyczyński OMI)
Poznań: Misyjny wtorek u oblatów
W comiesięczny „wtorek misyjny” Przyjaciele Misji i pracownicy Prokury Misyjnej Polskiej Prowincji zgromadzili się na modlitwie w intencji dzieła ewangelizacji prowadzonego przez oblatów Niepokalanej. Tym razem gościem szczególnym spotkania był br. Daniel Kloch OMI, wieloletni misjonarz na Madagaskarze. Po Eucharystii w parafii Chrystusa Króla dzielił się swoim doświadczeniem pracy na Czerwonej Wyspie.
Przyjaciele Misji Oblackich modlą się, spotykają i wspierają materialnie oblatów na misjach. Stowarzyszenie Misyjne Maryi Niepokalanej (MAMI) związane ze Zgromadzeniem Misjonarzy Oblatów MN powstało w początkach XX wieku. W Polsce, ze względu na sytuację polityczną w czasach komunistycznych (zakaz tworzenia związków), przyjęto nazwę: „Przyjaciele Misji Oblackich”, która pozostała do dziś. Jest to ruch zrzeszający obecnie kilkadziesiąt tysięcy osób w Polsce. Są wśród nich ludzie w różnym wieku: starsi, młodzież, dzieci, kapłani i siostry zakonne.
Kim są Przyjaciele Misji Oblackich? [WIDEO]
Aby zostać Przyjacielem Misji Oblackich – KLIKNIJ
(pg/zdj. U. Wasiak AM)
Obra: Tradycyjna pielgrzymka do Wielenia
Zgodnie z długą tradycją parafianie z Obry pielgrzymują do sanktuarium maryjnego w Wieleniu. Do pokonania mają kilkadziesiąt kilometrów. Sanktuarium Matki Bożej Ucieczki Grzeszników w Wieleniu Zaobrzańskim to pocysterski kompleks klasztorny z XVIII wieku. Czcią wiernych otaczana jest tutaj łaskami słynąca gotycka figura Matki Bożej z drugiej połowy XV wieku.
(pg/zdj. G. Rurański OMI)
Komentarz do Ewangelii dnia
Wiara nie jest niezmiennym stanem ducha, lecz bardziej przypomina sinusoidę, a czasem nawet roller coaster. Zwątpienie jest egzaminem z wiary w to, co niewidzialne. Wiara jest łaską – darem, ale i zadaniem, wymaga współpracy człowieka. Kryzys pokazuje nad czym potrzebujemy więcej popracować. Św. Grzegorz Wielki skomentował wydarzenie w Wieczerniku słowami: „Więcej pomaga naszej wierze niewiara Tomasza niż wiara apostołów”. Na szczęście Bóg ma bezgraniczną cierpliwość i jest wyrozumiały. On przychodzi „mimo drzwi zamkniętych” (J 20, 26) i pozwala siebie dotknąć. To my zniechęcamy się tracąc cierpliwość do swojej słabości.
Papież Benedykt XVI na koniec tak nam podpowiada: „Tomasz jest dla nas ważny co najmniej z trzech powodów: po pierwsze, ponieważ konfrontuje nas z naszymi niepewnościami; po drugie, ponieważ pokazuje, że każda wątpliwość może mieć wspaniały koniec przekraczający wszelkie zwątpienie; i w końcu, ponieważ słowa, które skierował do niego Pan Jezus przypominają o autentycznej dojrzałej wierze i zachęcają do jej pogłębiania, i pomimo trudności, do podążania drogą wierności Jemu”. Odwagi, niech wiara w nas zwycięża nasze zwątpienia.
(S. Stasiak OMI/zdj. Michelangelo Merisi da Caravaggio "Niewierność św. Tomasza", olej na płótnie, 1601–1602, Pałac Sanssouci, Poczdam)
Za tydzień rusza Festiwal Życia w Kokotku
Największy religijny festiwal dla młodzieży w Polsce odbędzie się od 8 do 14 lipca w Kokotku na Śląsku. Tłumy młodych katolików z całego kraju, a nawet z bardzo odległych stron świata, już pakują namioty i plecaki, żeby przeżyć jedyny taki tydzień w roku. Co w programie?
Kokotek, na co dzień cicha i spokojna dzielnica Lublińca ukryta pośrodku lasu nad malowniczym stawem Posmyk, przygotowuje się już na prawdziwe oblężenie. W drugim tygodniu lipca zjadą tam tysiące młodych ludzi, żeby modlić się i bawić na Festiwalu Życia, który jest połączeniem wakacyjnej rozrywki i nietypowych rekolekcji.

Postacią przewodnią tegorocznej edycji wydarzenia będzie starotestamentowa Estera, która – w myśl hasła „Wracaj do domu” – wskazywać będzie na Kościół jako bezpieczną przystań, do której można przychodzić ze wszystkimi swoimi troskami i radościami, porażkami i zwycięstwami.
Ale Festiwal Życia to nie tylko treści duchowe. Co jeszcze przygotowali organizatorzy?
Festiwal Życia 2024 – koncerty, prelegenci, wydarzenia
Festiwal Życia rozpocznie się w poniedziałek, 8 lipca, Mszą Świętą o 17:00, którą odprawi bp Grzegorz Suchodolski, przewodniczący Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży Konferencji Episkopatu Polski. Później imprezę integracyjną poprowadzi znany z poprzednich edycji wydarzenia DJ Tomek Cichy.
W tym roku wieczorne koncerty na festiwalowej scenie zagrają niemaGOtu, Siewcy Lednicy, Mesajah i C-Bool. Z kolei prelegentami na porannych konferencjach będą: Agata Rujner i s. Ludmiła Świerczyna, o. Tomasz Nowak, ks. Tomasz Trzaska, s. Kamiliana Szymura i br. Kryspin Maćczak oraz Edyta i Łukasz Golcowie.
Nie tylko koncerty
Oprócz tego w programie m.in. ekstremalny Bieg Festiwalowicza (kilkukilometrowy, widowiskowy wyścig przez wodę, błoto, piasek i las), muzyczny wieczór uwielbienia (prowadzenie: Marcin Zieliński i zespół 3 Dni 3 Noce – wstęp wolny!), kilkadziesiąt tematycznych warsztatów, Strefa Chilloutu, a także codzienne Msze Święte, rozmowy w grupach dzielenia i adoracja Najświętszego Sakramentu trwająca w kaplicy przez całą dobę i cały tydzień.
Festiwal zakończy się w niedzielę 14 lipca świadectwami uczestników oraz uroczystą Eucharystią, której przewodniczyć będzie o. Marek Ochlak, prowincjał zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Polsce.
Festiwal Życia w Kokotku. „To nie jest jakiś piknik parafialny”
Impreza porównywana do największych festiwali muzycznych – tyle że w katolickim wydaniu – co roku na początku lipca przyciąga tysiące młodych ludzi z Polski i zagranicy. Ostatnie edycje zebrały mnóstwo pozytywnych opinii i odbiły się szerokim echem w ogólnopolskich, nie tylko religijnych mediach. Wielu uczestników powtarza: to najlepszy tydzień, na który czekają cały rok!
To nie jest jakiś piknik parafialny. To mega profesjonalne rozrywkowe wydarzenie w wakacje z głębokim duchowym przesłaniem. Kiedy tłumaczę moim niewierzącym znajomym, czym jest Festiwal Życia, zawsze mówię, że to taka „Ameryczka”. Ameryka kojarzy się z tym, że ludzie są tam wyjątkowo przyjaźnie nastawieni. Taką właśnie „Ameryczkę" widzę w Kokotku – opisuje wydarzenie Natalia Osińska, uczestniczka kilku poprzednich edycji oraz stała bywalczyni wielu letnich festiwali muzycznych.
Posłuchaj hymnu tegorocznego Festiwalu Życia [WIDEO]
Za pierwszym razem zdziwiłam się, że tak wiele młodych osób ma chęć, by przyjeżdżać na katolicki festiwal, że są zmotywowani do rozmowy z Bogiem. Dlatego uważam, że udział w Festiwalu Życia może otworzyć oczy tym, którzy myślą, że już nie ma młodzieży, która chce angażować się w religijne wydarzenia – zauważa z kolei Monika Wińska, młoda Polka mieszkająca w Brukseli, która co roku przyjeżdża do Kokotka z kilkudziesięcioosobową grupą młodzieży z belgijskiej Polonii.
Karnety 7-dniowe i weekendowe, bilety jednodniowe oraz wejściówki wieczorne są wciąż dostępne na stronie www.festiwalzycia.pl. Szczegóły, aktualności i bieżące relacje z festiwalu można śledzić w mediach społecznościowych – na Facebooku, Instagramie, TikToku i YouTubie.
(niniwa.pl)
Z kodeńskiej księgi cudów...
Księgę łask otrzymanych za wstawiennictwem Matki Bożej Kodeńskiej rozpoczynają Sapiehowie. Najstarsze kroniki zachowane są w kodeńskim archiwum. Kilka lat temu świadectwa, które spłynęły do Kodnia - głównie w latach międzywojennych, czyli w czasie, gdy sanktuarium zaczęli opiekować się Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej - zebrał w książce „Księga cudów i łask otrzymanych za wstawiennictwem Matki Bożej Kodeńskiej” o. Jarosław Kędzia OMI. Wybór świadectw opublikowanych na oblaci.pl znajdziecie w linkach poniżej:
Z kodeńskiej księgi cudów - I
Z kodeńskiej księgi cudów - II
Z kodeńskiej księgi cudów - III
Z kodeńskiej księgi cudów - IV
Z kodeńskiej księgi cudów - V
Z kodeńskiej księgi cudów - VI
(pg)
Cud za wstawiennictwem Matki Bożej Kodeńskiej [świadectwo]
W dniu dzisiejszym obchodzimy liturgiczne wspomnienie Matki Bożej Kodeńskiej. Sanktuarium maryjne w Kodniu, którego kustoszami są Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej, jest jednym z najchętniej odwiedzanych miejsc kultu we wschodniej Polsce. Sprowadzony tutaj w połowie XVII wieku wizerunek Matki Bożej Gregoriańskiej lub Guadalupeńskiej (nawiązujący do Guadalupe w Hiszpanii) otaczany jest czcią wiernych nie tylko Kościoła rzymskokatolickiego, ale także katolików obrządków wschodnich i wyznawców Kościoła prawosławnego. Z tego też powodu święty Jan Paweł II nadał Maryi tytuł Matki Jedności.
Poniżej świadectwo Moniki, Damiana i Oli z Nowego Tomyśla:
Naszym świadectwem cudownego działania Matki Bożej Kodeńskiej jest 9. letni cud – córka Ola. Może zacznę od początku, pobraliśmy się w 2009 roku i zaczęły się starania o potomstwo, pierwszy, drugi, trzeci miesiąc nic, pół roku, wszyscy nas uspokajali, nic na siłę, odpuśćcie, ze spokojem, jednak po ponad roku od ślubu usłyszeliśmy, że potrzebuję zabiegu, bo mam torbiele na jajnikach, zabieg zrobiono w listopadzie, lekarze twierdzili, że w ciągu 3 miesięcy powinno się udać, jednak po wszystkich wizytach i kilkunastu diagnozach przestawałam wierzyć, że to się uda. Wtedy też udało mi się odnowić kontakt z przyjacielem. Ojciec Paweł Gomulak jest dla mnie jak brat, którego nie miałam, powiedział mi wtedy o cudownym obrazie Matki Bożej Kodeńskiej, pamiętam, że dostałam mały obrazek z kawałkiem płótna potartego o cudowny obraz. Obiecał, iż będzie się modlił w naszej intencji, ale że i my mamy się modlić. Wtedy byłam trochę obrażona na Pana Boga, modlitwa nie przyszła łatwo, ale kiedy po jednej z wizyt w szpitalu w Poznaniu usłyszałam, że tylko in vitro wchodzi w grę, załamałam się. Wtedy też zaczęłam się modlić. Po około 4 miesiącach okazało się że jestem w ciąży, choć ciąża była zagrożona, cały czas miałam przy sobie obrazek, modliłam się, aby Matka Boża miała nas w opiece. 2 września urodziłam zdrową dziewczynkę i jak dla nas ta data też nie jest dziełem przypadku, 2 września urodzony jest także o. Paweł, ten który jako pierwszy polecał nas w modlitwie. Po 4,5 roku życia naszej córeczki, okazało się, że choruje na częstoskurcz nadkomorowy serca, już wtedy wiedziałam, do kogo zwrócić się z modlitwą, za każdym atakiem miałam poczucie bezpieczeństwa, że wszystko będzie dobrze. Dziś córka ma 9 lat, biega, skacze, jest wulkanem energii, o czym wuja Paweł nieraz się przekonał. Moim marzeniem jest w końcu pojechać do Kodnia, gdzie będę mogła Panience podziękować za to, co mamy.
(świadectwo opublikowano na oblaci.pl w 2021 roku)
(pg)
Bruksela: Animacja misyjna Prokury Misyjnej
Prokura Misyjna Polskiej Prowincji gościła w polonijnej parafii w centrum Brukseli. Doświadczeniem misyjnym dzielili się: o. Wiesław Chojnowski OMI, o. Dariusz Buczek OMI i br. Daniel Kloch OMI.
Przyjaciele Misji Oblackich modlą się, spotykają i wspierają materialnie oblatów na misjach. Stowarzyszenie Misyjne Maryi Niepokalanej (MAMI) związane ze Zgromadzeniem Misjonarzy Oblatów MN powstało w początkach XX wieku. W Polsce, ze względu na sytuację polityczną w czasach komunistycznych (zakaz tworzenia związków), przyjęto nazwę: „Przyjaciele Misji Oblackich”, która pozostała do dziś. Jest to ruch zrzeszający obecnie kilkadziesiąt tysięcy osób w Polsce. Są wśród nich ludzie w różnym wieku: starsi, młodzież, dzieci, kapłani i siostry zakonne.
Kim są Przyjaciele Misji Oblackich? [WIDEO]
Aby zostać Przyjacielem Misji Oblackich – KLIKNIJ
(pg/zdj. U. Wasiak AM)
Nowy numer "Misyjnych Dróg"
W wakacyjnym wydaniu „Misyjnych Dróg” podjęto temat rodzin z dziećmi wyjeżdżających na misje. Pakują się. Pozostawiają dalszą rodzinę, przyjaciół. Wypowiadają pracę, umowy o mieszkania, aby głosić Chrystusa. Wbrew pozorom jest ich wiele.
Pamiętam zdjęcia, które zrobiły na mnie duże wrażenie. Były ze spotkania z papieżem Franciszkiem, gdy ten w czerwcu 2022 r. posyłał 430 rodzin uczestniczących w formacji parafialnej, w ramach Drogi Neokatechumenalnej, do 50 krajów świata. Cała aula Pawła VI wypełniła się – napisał w edytorialu redaktor naczelny Marcin Wrzos OMI. - Nie określają się jako bohaterowie wiary. Pracują, uczą się, robią zakupy, zmagają się z buntem dwulatka i nastolatka, chorują, cierpią… Ciekawa jest ich metoda misyjna. Jadą zazwyczaj w kilka rodzin z prezbiterem (księdzem), seminarzystą, osobami samotnymi, «przeszczepiając» małą cząstkę Kościoła na terytoriach czy wśród ludów nieznających Chrystusa. Są też w tych miejscach świata, w których kiedyś był Kościół, a dziś w niektórych dzielnicach miast jest mniej niż 3% katolików (chociażby Malmö, Bordeaux, Melbourne). Robią to wszystko dla Chrystusa – dodał.

Autorzy tekstów na łamach „Misyjnych Dróg” (m.in. Natalia Budzyńska, Hanna i Konrad Nyczowie, Joanna i Filip Kupczykowie, Jakub i Agnieszka Biegajowie) ukazują swoją rzeczywistość w krajach, w których rodzinnie głoszą Ewangelię. Ekspertami wydania są: prof. UKSW Dominika Żukowska-Gardzińska, bp Radosław Zmitrowicz, Elżbieta Żurek, dr hab. Aneta Rayzacher-Majewska oraz dr Józef Wcisło OMI. W dwumiesięczniku można przeczytać opracowanie misjologiczne na temat misyjności w nauczaniu papieża Franciszka (dr Ryszard Szmydki OMI) oraz o braterstwie międzyludzkim chrześcijańsko-muzułmańskim (dr Mirosław Tykfer).
W 226. numerze „Misyjnych Dróg” czytelnicy znajdą rozmowy: z Ewą i Piotrem Kardasami z Australii oraz Marią i Yaazielem Alvaredo z Kazachstanu – o rodzinnej codzienności misyjnej. W czasopiśmie znalazło się miejsce na dwa fotoreportaże. „Wyjazd na misje to nie jest sposób na życie ani krucjata czy karna zsyłka. Widzimy wyraźnie, że po prostu takie rozwiązanie w swojej pedagogice wychowawczej miał dla nas Pan Bóg. Jesteśmy tu: Alicja, Piotr wraz z naszymi dziećmi: Antonim (l. 16), Krystyną (15), Wandą (14), Tadeuszem (12), Ewą (9,5), Sarą (6,5), Heleną (3,5) i Izaakiem (1,5)” – to fragment zapisków Alicji i Piotra Skurczyńskich z Francji. Natomiast drugi reportaż, z Ukrainy, jest o rodzinnej ewangelizacji w tym kraju – którą opisali Aleksandra i Krzysztof Maciejewscy.
W kolejnym wydaniu czasopisma nie brakuje działu „Przyjaciele Misji”, a także informacji dotyczących prowadzonego przez redakcję projektu „Misja Szkoła”. Jak zwykle jest też szesnastostronicowa wkładka dla dzieci „Misyjne Dróżki Dreptaka Nóżki” – tym razem z opowieściami z Kuby. Opublikowano także felietony prof. Elżbiety Adamiak i ks. prof. Andrzeja Draguły. Na łamach pisma czytelnicy zachęcani są też do korzystania z internetowego portalu misyjnego www.misyjne.pl.
„Misyjne Drogi” to prawie stustronicowy dwumiesięcznik wydawany od 1983 r. w Poznaniu przez Zgromadzenie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Do publicystów piszących na jego łamach zalicza się o. Jarosława Różańskiego OMI, Tomasza Terlikowskiego, prof. Eugeniusz Sakowicza, o. Andrzeja Madeja OMI, Elżbietę Adamiak, ks. Artura Stopkę oraz ks. Andrzeja Dragułę. Celem redakcji jest kreatywna i ciekawa prezentacja działalności misyjnej Kościoła, treści religioznawczych, podróżniczych i antropologicznych.
MW OMI/Poznań (KAI)



















































