12 listopada 2021

TAKICH CUDÓW DOKONUJE TYLKO BÓG Biskup de Mazenod bezapelacyjnie chciał przyjść z pomocą ubogim swojej diecezji. Bez przerwy organizował grupy […]

12 listopada 2021

TAKICH CUDÓW DOKONUJE TYLKO BÓG

Biskup de Mazenod bezapelacyjnie chciał przyjść z pomocą ubogim swojej diecezji. Bez przerwy organizował grupy mające na celu niesienie materialnej i duchowej pomocy najbardziej opuszczonym. Poniżej zamieszczamy przykład zaczerpnięty z jego dziennika:

Wczoraj minął rok jak z dnia na dzień sprowadziłem Siostry Świętego Wincentego à Paulo dla pomocy ubogim w naszych parafiach. Kto powiedziałby mi, że za rok, tego samego dnia, po wielkim gniewie administratorów i sprzeciwie tylu księży osiedlą się, aby podjąć posługę miłosierdzia?

Yvon Beaudoin wyjaśnia, dlaczego Eugeniusz był tak szczęśliwy: 1758 roku siedmiu miłosiernych mężczyzn utworzyło bractwo, aby rozdawaniu jałmużny nadać uporządkowany charakter. To bractwo najpierw osiedliło się w kościele les Accoules (Kalwaria) pod nazwą Matki Bożej Miłosierdzia. To dzieło otrzymywało wiele darowizn, spłaciło wiele przedsiębiorstw i rozdawało wiele jałmużn. W czasie rewolucji dobra te zostały upaństwowione, ale dzieło Grande-Miséricorde ciągle istniało. Dekret królewski z 31 października 1821 roku zreorganizował administrację i nadał mu tytuł biura dobroczynności. W 1843 roku administratorzy chcieli odwołać się do doświadczonych zakonnic. Sprzeciwiał się temu jeden z nich pan Pélissier. Jednak 13 września 1843 roku podpisano porozumienie z Siostrami Szarytkami, które zamieszkały w dwóch domach przy ulicy Fonderie-Viellie.

 Oto jak Pan, który jest władcą serc, odwrócił ich serca, że stali się najpotężniejszymi promotorami dobra, którego nie odważyliby się zamierzać. Siostry zostały przysposobione przez administrację i niebawem wszelkie dobro dokona się dzięki nim, a istniejące ogromne nadużycia zostaną zniszczone. Takich cudów dokonuje tylko Bóg.

Dziennik, 21.01.1844, w: EO I, t. XXI.

Wyrażenie “ogromne nadużycia” odnosi się do sposobu przyznawania rządowej pomocy, która nigdy nie trafiała do ubogich, ale do innych kieszeni. Od teraz ten obowiązek spoczywał na siostrach, zatem ubodzy mogli spodziewać się, że otrzymają pomoc.